Domek Elmeny

Tereny miejskie nie kończą się na jego murach. Do samego Wolenvain należy kilka wiosek, z których najważniejsza leży tuż pod nim. Tutaj znajduje się także częściowo zrujnowana, nadal używana podczas turniejów rycerskich, starożytna arena.

Moderator: MG

Awatar użytkownika
Elmena
Posty: 55
Rejestracja: 24 lis. 2013, 16:15
GG: 5570081
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2800

Domek Elmeny

20 kwie. 2014, 23:20

Bardzo niewielki lecz zadbany dom położony w okolicach centrum wioski. Od razu po wejściu wita nas główna izba wyposażona w kaflowy piec nad którym zawieszono parę suszących się w pęczkach ziół. Na środku pomieszczenia znajduje się duży stół z ławą, który wydaje się głównym meblem tego pomieszczenia. Oprócz tego jest tutaj kilka szafek i drobiazgów takich jak wiadro czy tarło do prania. Następnym pomieszczeniem jest spiżarnia z dwoma beczkami i półkami z zapasami. Ostatnia izba jest zazwyczaj zamknięta na klucz i niedostępna dla oczu ciekawskich. Jest to sypialnia Elmeny z krótkim łóżkiem, dębową szafą i obrazem przedstawiającym jakieś portowe miasteczko wraz z górami w dalekim tle.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Elmena
Posty: 55
Rejestracja: 24 lis. 2013, 16:15
GG: 5570081
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2800

22 kwie. 2014, 13:05

Butelka z żółtym płynem ściągnęła uwagę kobiety. Nie kryła się z faktem, że z chęcią nabyłaby ten trunek. Dalej potrzebowała jednak pieniędzy, a od wieśniaków rzadko kiedy mogła je uzyskać. Jeśli Tingrim rzeczywiście miał tak mało pieniędzy to czy stawiałby piwo nieznajomemu? Warto jeszcze zauważyć, że Linoskoczek nie był jakąś podrzędną karczmą dla najgorszych szumowin. Sprytnie panie Tingrimie. Uśmiechnęła się miło.
- Nie zrozumcie mnie źle, ale macie darmowy nocleg i strawę. To duży gest przyjaźni z mojej strony. Wciąż jednak potrzebuje pieniędzy. 3 szylingi i jabłoniówka?
Elmena nie planowała zejść poniżej podanej kwoty i jeśli ci przystaną na ofertę to oczywiście użyć napitku do posiłku. Nie będzie przecież sknerą. Nie odpowiedziała na pytanie. Przynajmniej nie od razu. Zamilkła na dłuższą chwilę będąc właściwie bardzo wdzięczna Gawronowi za powstrzymanie swego towarzysza od dalszych pytań. Zatrzymała w końcu swoje palce w bezruch, choć dalej nie podnosiła wzroku.
- Jak już mówiłam był człowiekiem bardzo dla mnie ważnym. Był również młody, ale odznaczał się mądrością starców.
Odpowiedziała w końcu wymijająco uśmiechając się do siebie. Nigdy nie mogła myśleć o nim źle. Uniosła oczy na Gawrona gdy ten odgarniał włosy. Nie zauważyła tych uszu wcześniej. Uniosła kpiąco brew. Jest elfem i chciał użyć tego jako broni? Pudło! Elanil tym razem się nie odwróciła, ale wpatrywała się jak urzeczona w długie uszy mężczyzny. W końcu cicho pisnęła podekscytowana i wysunęła rękę.
– Czy jak ich dotknę, to też będę elfem?!
Wioskowe dziecko nigdy jeszcze w całym swoim życiu nie miało okazji rozmawiać z elfem, a ci zawsze wydawali się jej szlachcicami. W aktualnym momencie Gawron był dla niej niczym król. Taki wioskowy król bo do normalnego nie śmiałaby się przecież odezwać. Elmena się roześmiała, ale tym razem dziewczynka nawet nie zwróciła na to uwagi.
- Nie wiedziałam, że elfy praktykują rodzaj magii niedostępny ludziom.
Dodała kąśliwie przez śmiech. Biedaczyna. Teraz już na pewno nie uwolni się od dziewczynki.
Awatar użytkownika
Tingrim
Posty: 43
Rejestracja: 22 lut. 2014, 22:14
GG: 50023203
Karta Postaci: viewtopic.php?p=47017&highlight=#47017

22 kwie. 2014, 17:21

Kobieta była najwidoczniej zainteresowana wymianą, jednakże potrzebowała pieniędzy. Hmm, w końcu i tak ją wypijemy. Postawił na ławie flaszkę, a z mieszka w torbie odliczył trzy szylingi i położył je w słupku tuż obok. - A więc załatwione. Dostałem ją jakiś czas temu od pewnej rodziny. Odkąd, no cóż, uciekłem z miejsca, które nazywałem domem, podróżowałem dość sporo. Pomagałem ludziom w takich miejscach jak ta wioska, zajmowałem się gospodarstwem lub chorobami. Nie zawsze mili mi oni czym płacić, więc wystarczała mi strawa, dach nad głową i uzupełnienie zapasów. Czasem mieli też coś wyjątkowego, jak ta przepyszna nalewka. – Wskazał na butelczynę

Chwilę po zadaniu pytania znachorce, pomyślał, że nie było zbyt taktowne. Ale cóż, słowo się rzekło. W milczeniu wysłuchał dość skromnego wyjaśnienia Elmeny. – Przepraszam, nie powinienem Cię o to pytać. – Gawron zdawał się czasem dojrzalszy niż on sam, choć przeżył dużo mniej, przynajmniej tak Tingrim myślał. Jak dowiedział się po chwili, był w błędzie. A więc Gawron jest elfem. Tym więcej sensu nabiera jego rasistowskie zachowanie w Linoskoczku. Był zdziwiony, że Gawron dotąd mu o tym nie wspomniał, w końcu nie jest to aż tak wielka tajemnica. Mnóstwo elfów żyje w Wolenvain, to zresztą chyba najbardziej tolerancyjne miasto. Młodziak… Tingrim zadziwił się, że ten nigdy nie zwrócił mu uwagi, gdy tak go nazywał. Starszy, czy raczej młodszy, mężczyzna nie dał nic po sobie poznać.

Elmena chyba nie miała w wiosce aż tak źle. Podejrzewał, że była ceniona za świadczone usługi, w końcu najbliższy znachor mieszkał zapewne w mieście, a jego ceny były dużo wyższe. Kobieta nie chciałaby przecież popsuć przez wygórowany koszt stosunków z sąsiadami. - W ramach przeprosin za moje nietaktowne zachowanie, proszę, możesz zapytać o wszystko. – Zerkał tęsknie ku butelce. Ach, jakże marzyła mu się najbliższa kolacja…

Awatar użytkownika
Gawron
Posty: 58
Rejestracja: 08 kwie. 2014, 23:47
GG: 11693040
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2938

22 kwie. 2014, 18:33

No tak, jeszcze by z tego wyszła łzawa miłosna opowiastka. Gawron był rad, że obeszło się od wnikania w szczegóły. Lepiej jak ludzie zachowują swoje problemy dla siebie, nikt wtedy na tym nie cierpi.
Elmena zdawała się być twardą negocjatorką i Tingrim przystał na jej propozycję, za co przyjaciel był mu wdzięczny. Tanim kosztem udało im się zdobyć nocleg i kolację, na dodatek w wybornym towarzystwie. Nie można też pominąć trunku, który miał im urozmaicić posiłek. Jakby się nad tym zastanowić, to przyjście tutaj nie było złym pomysłem, wręcz przeciwnie. Przy okazji będą mogli wypocząć.
Opowieść starca zaintrygowała młodego elfa. Jednak nie chciał pytać o takie rzeczy przy osobach trzecich, jeszcze przyjdzie na to czas. Strasznie intrygowało go, dlaczego Tin musiał opuścić dom, o którym raczej nie miał zbyt dobrego mniemania. Wszystko w swoim czasie.
Gawronowi było trochę głupio, że nie zdradził towarzyszowi swojego pochodzenia, ale wolał się z tym tak nie obnosić. Nie bez powodu maskował swoje uszy. Jakkolwiek stolica mogła być tolerancyjna, tak oczywisty był fakt, że często starano się utrudniać różne sprawy nieludziom, więc nie byłoby mu to na rękę. Z drugiej strony, nie znali się jeszcze aż tak dobrze, prędzej czy później by o tym powiedział.
Elf uśmiechnął się, gdy mężczyzna w ramach przeprosin zaoferował całkowite otwarcie się. Wciąż nie wiedział, czy Tingrim po prostu był tak cwany, czy rzeczywiście był niesamowicie przyjazną duszą. Jednak pewne rzeczy pozostawały niezmiennie sprawdzone, jak na przykład umiłowanie brodacza do dobrych trunków, co potwierdzał patrząc z utęsknieniem ku jabłoniówce. On ją zaraz wypije samym wzrokiem.
Gawron dostrzegł swój błąd, ale było już za późno. Wzmianka o elfach nie była skuteczną bronią, nie w starciu z tym małym diabłem, albo raczej, diabłami. Musiał szybko się z tego wyplątać, albo skończy się na tym, że wyjdzie na poszukiwania smoka.
- Możesz spróbować, ale chyba jestem dla ciebie za stary. Gdybym miał tyle lat, co ty, to pewnie by się udało – sam się dziwił, że opowiadał takie głupoty. Tego by jeszcze brakowało, żeby ludzie mogli stawać się elfami. Co następne? Mieszanka krasnoluda i elfa? Niemal się skrzywił na tę myśl.
Dalej kucając, zwrócił się teraz do uzdrowicielki:
- Elmeno, więc zdecydowanie musisz kiedyś odwiedzić nas na Półwyspie, można się dowiedzieć ciekawych rzeczy – odparł, nie kryjąc jednak rozbawienia zaistniałą sytuacją. Elanil naprawdę potrafiła dopiec. Bał się myśleć, co wyrośnie za kilka lat z tego potworka.
Awatar użytkownika
Elmena
Posty: 55
Rejestracja: 24 lis. 2013, 16:15
GG: 5570081
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2800

22 kwie. 2014, 19:21

Zapytać o wszystko. Tyle, że nie miała o co pytać. Nigdy nie interesowała się ludzkim życiem, a to co chciała wiedzieć już się dowiedziała. Trudno. Zaraz coś wymyśli. Zsunęła się ze stołu i otrzepała ręce.
- Zjedzmy coś, zajmę się nogą Tingrima i jeśli dalej chcecie to możecie pomóc wieśniakom z tym zaganianiem.
Stanęła za Elanil i ujęła jej ramiona pochylając się na dzieckiem. Czas się jej w końcu pozbyć. Rodzice czekali na nią w domu, a matka zdecydowanie lepiej się już czuła. Nie miała sił do dalszej opieka nad zbyt energicznymi stworzonkami.
- Czas, żebyś wracała do domu. Rodzice na ciebie czekają. I nie przewróć się po drodze.
Pogłaskała ją po głowie i wyminęła zmierzając w kierunku małej spiżarki. Elanil na chwilę posmutniała i z nieodgadnioną miną wpatrywała się w Gawrona. W końcu pacnęła delikatnie koniuszek jego spiczastego ucha i z dzikim krzykiem ekscytacji wypadła z domu zielarki.
- Chciałabym Gawronie. Z pewnością byłaby to bardzo ciekawa wycieczka.
Odpowiedziała wracając z mokrą ściereczką i glinianymi garnkami. Przetarła blat i ustawiła dwa małe, gliniane garnuszki z dżemem porzeczkowy i takim z róż. Musiała się trochę wyciągnąć na tych palcach zanim dosięgnęła w końcu sera i zabrała ćwiartkę z niego razem z bochnem chleba na stół. Rozstawiła naczynia, a następnie gestem zaprosiła do stołu.
- Nie należy czarować z pustym brzuchem prawda? Mogę dać wam kolejną ćwiartkę sera w podróż.
Jeszcze im dodatkowe jedzenie daje. Fakt, faktem nie miała co z tymi serami zrobić więc spokojnie mogła się przecież podzielić. To był taki miły, drobny gest wdzięczności za towarzystwo i życzenia dobrej dalszej podróży. Podziękowała Lorven za posiłek i usiadła na ławie do posiłku.
- Nie mam zbyt wielu pytań. Właściwie to nie mam żadnych. Będąc trochę nieuprzejmą mogę się dopytać o jedno. Dlaczego podróżujesz Tingrimie? O ile jesteś człowiekiem wydajesz się już dość stary. Ludzie zazwyczaj wolą osiąść już w jednym miejscu.
Awatar użytkownika
Tingrim
Posty: 43
Rejestracja: 22 lut. 2014, 22:14
GG: 50023203
Karta Postaci: viewtopic.php?p=47017&highlight=#47017

22 kwie. 2014, 22:27

Polecenie to oznaczało, iż dobili targu. Z przyjemnością zasiadł do posiłku. Dżem porzeczkowy i różany, dawno nie jadł nic aż tak słodkiego. Będzie to całkiem miła odmiana po zwyczajowym suchym chlebie, serze i odświętnym mięsie. Elmena podjęła ich wspaniale. W zamian za trzy srebrniki pozwoli im spać u siebie, ugości ich kolacją i do tego wyleczy nogę. Wspaniała gospodyni! Dziecko, Elanil, uciekło, w sumie było dość późno, więc rodzice muszę się o nią martwić. Pora kolacji, a ona bawiła się z obcym paniczkiem. Całkiem ciekawa była wzmianka o Półwyspie Kaendry. W czasie swoich wieloletnich wędrówek nie przekroczył granic państwa elfów. Nie byłoby to takim złym pomysłem, zwiedzenie go, szczególnie z przedstawicielem tej rasy robiącym za przewodnika.

Dlaczego podróżujesz, Tingrimie? Takie pytanie wybrała właśnie Elmena. No dobrze. Przejechał dłonią po włosach, a raczej po ich braku. – Wychowywałem się w klasztorze Najjaśnieszej Lorven. Reguły klasztoru nie przypadły mi do gustu, więc musiałem go porzucić. Byłem dość młodu, choć nieco starszy niż ty Elmeno teraz, miałem bowiem ponad dwadzieścia lat. Ostatnio, wraz ze starością przyszła do mnie myśl o założeniu domu, myślę jednak, iż była powodowana raczej samotnością, nie samą chęcią do tego. Zupełnie inną sprawą są moje przeżycia podczas wędrówki. – Postanowił je przemilczeć, gdyż zwyczajnie nie były one ciekawe dla postronnych.

Wyjął nóż z pochwy i pokroił bochen na pajdy. Sam wziął jedną z nich i posmarował go dżemem różanym. Miał przewspaniały smak! – Przepyszny, jeszcze raz dziękujemy za wieczerzę. –

Awatar użytkownika
Gawron
Posty: 58
Rejestracja: 08 kwie. 2014, 23:47
GG: 11693040
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2938

22 kwie. 2014, 22:55

Wzmianka o przygotowaniu jedzenia rozbudziła uśpiony apetyt Gawrona. Nareszcie, raj na ziemi. Na zastanawianie się o zaganianiu będzie pora po posiłku, o ile będzie im się chciało wtedy jeszcze ruszać, co było dość wątpliwą kwestią.
Elf czuł się nieco rozczarowany, że Elanil musi już wracać, choć z drugiej strony oznaczało to koniec jego zmartwień na tę chwilę. Choć urocza, potrafiła być prawdziwym utrapieniem. Ona na pewno sobie poradzi w życiu i przegada niejednego faceta. Aż mu się przypomniało, jak sam był niesfornym smykiem, choć może nie tak dociekliwym, jak ona. Ale nie ma co porównywać dzieciństwa na podmiejskiej wsi, z wychowaniem się na ziemi opanowanej przez elfy. Gdy mała pacnęła ucho Gawrona i cała w skowronkach wybiegła z domu, chłopak zaczął się obawiać, czy aby na pewno się przez to nie zmieni. Kto tam ją wie. Odprowadził ją wzrokiem do wyjścia, nie potrafiąc pozbyć się uśmiechu z twarzy. Umysł dziecka jest zaprawdę nieodgadniony. Chciał coś jeszcze za nią krzyknąć, tak na pożegnanie, ale wolał nie kusić losu. Jeszcze chciałaby zostać, a to nie byłoby najciekawszą opcją.
Widok Elmeny, która przygotowywała wieczerzę, był wprost ujmujący, aż dało się wyczuć tę domową atmosferę, była niemalże namacalna. Można się było poczuć, jak w miejscu, z którego nie chce się wyjść za wszelką cenę, delektując się ciepłem i dobrobytem. Skromnym, ale zawsze.
Gawron z chęcią wstał i usiadł przy stole, zakrywając przy tym z powrotem uszy. Mimo wszystko, lepiej to jednak schować.
- Nigdy nie jest za późno na podróże, czego przykładem jest Tingrim – tu skłonił się z szacunkiem w stronę przyjaciela. - Gdybyś tylko kiedyś chciała do nas dołączyć, nie bój się zapytać.
Był niemalże pewien, że brodacz nie miałby nic przeciwko towarzystwu tak urodziwej damy, jaką była Elmena.
- To najbardziej obfity posiłek, jaki zjem od wielu tygodni, wygląda znakomicie, dziękujemy – pochwalił gospodynię, nie kryjąc przy tym wdzięczności. - Nie musisz nic więcej nam dawać, i tak już wiele ci zawdzięczamy – grzecznie odmówił przyjęcia darmowego prowiantu.
Mimo wszytko nie można aż tak żerować na samotnej kobiecie.
Tajemnica nurtująca Gawrona, wyjaśniła się sama. Więc tak to wyglądało. Można było rzecz, że Tingrim od młodości był włóczykijem. Elf mógł mieć tylko nadzieję, że towarzysz nie będzie miał ochoty z nim zakładać domu, bo mogłoby to być nieco niezręczne.
- Hej, Tin, na pewno musiało ci się przytrafić coś ciekawego, opowiadaj! – niemalże wykrzyczał, sięgając po jedną z pokrojonych pajd. Dopiero zaczynali jeść, wieczór był młody, a jabłoniówka jeszcze zakręcona. Zapowiada się długa noc.
Awatar użytkownika
Elmena
Posty: 55
Rejestracja: 24 lis. 2013, 16:15
GG: 5570081
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2800

22 kwie. 2014, 23:38

Zakrztusiła się kawałkiem chleba, który dopiero co ugryzła gdy usłyszała słowa Gawrona. Odwróciła się w bok i zakryła dłońmi usta porządnie się rozkaszlawszy. Wyruszyć w podróż?! Z ludźmi, których spotkała pierwszy raz? W końcu opanowała atak kaszlu i ze łzami w oczach się wyprostowała. Jej krtań naprawdę teraz bolała.
- Przepraszam. To było dość … niespodziewane. Naprawdę chcielibyście podróżować z kimś takim jak ja?
Elmenie cała ta propozycja wydawała się niewiarygodna i niemożliwa do spełnienia. Gdzie ona z resztą mogła pójść? No i pozostawali jeszcze wieśniacy. Musiałaby ich zostawić. Z drugiej strony kusiła szansa zdobycia nowej wiedzy.
- Jedyne co potrafię to leczyć rany i znam się odrobinę na ziołach. Nawet nie umiem posługiwać się żadną bronią. W miastach dodatkowo możecie sobie narobić kłopotów przeze mnie.
Wróciła do swojej kanapki pewna, że chyba już nic bardziej jej nie zaskoczy. Chyba, że któryś z nich przyzna się do bycia księciem lub smokiem. Wtedy chyba zejdzie od razu na zawał.
- Wygląda jednak na to, że wygrałam. Wyruszyłam w świat po raz pierwszy w wieku … 15 lat? Pochodzę z portowego miasta Aldhal.
Właściwie to pochodziła z Wichrowych Szczytów. W Aldhal zaczęła jednak żyć jako człowiek, a właśnie to liczyło się teraz w towarzystwie. Przytaknęła
słowom Gawrona. Też chciała usłyszeć.
Awatar użytkownika
Tingrim
Posty: 43
Rejestracja: 22 lut. 2014, 22:14
GG: 50023203
Karta Postaci: viewtopic.php?p=47017&highlight=#47017

23 kwie. 2014, 10:10

Zauważył, że towarzysz powtórnie zakrył uszy. W innych okolicznościach miało to znaczenie, ale któż mógłby zobaczyć ich w tej chatynce? Ucieszyła go propozycja Gawrona złożona Elmenie. W istocie, była ona miłą towarzyszką rozmowy, wspaniałą gospodynią, a także uzdrowicielką. To ostatnie stanowiło cenną umiejętność na szlaku. Podejrzewał, iż pomimo jego całej zielarskiej wiedzy, nie poskładałby złamanej kończyny lub nie wyleczyłby krwotoku wewnętrznego. A te możliwości byłyby nad wyraz niemiłe bez fachowej pomocy. – Posługiwanie się bronią to nie problem, ja również żadną nie władam biegle. Moja broń leży w czym innym. Proszę, wytłumacz się, w jaki sposób mielibyśmy sobie przez ciebie narobić kłopotów? Czyżbyś była poszukiwaną księżniczką lub groźnym stworem? –

A więc pochodzisz z Aldhal? Tingrim, podczas swych wędrówek, przebywał również w tamtych rejonach. To urocze miasto rybackie, na północny wschód od stolicy. Ludzie są tam naprawdę gościnni, a widok przepiękny. Idylliczne miasteczko nad jeziorem z Wichrowymi Szczytami stanowiącymi tło.

Dobrze. Oboje chcieli usłyszeć co nieco o jego życiu, jednak z pewnością się zawiodą. Nie walczył przeciwko czarnoksiężnikom, barbarzyńcom czy innymi rzeczami, którymi powinien się zajmować tajemniczy bohater. – Moje życie nie było ani trochę ciekawe. Moi rodzice podrzucili mnie do klasztoru Lorven, a tam przyjąłem wszelkie niezbędne nauki oraz te, które mnie interesowały. Jak już mówiłem, miałem dość klasztornego życia. Uciekłem zeń, by podróżować po Autonomii. Podczas wędrówek pomagałem ludziom, wspierałem ich. Dorobiłem się również kilku pamiątek. – Podciągnął nogawkę spodni ukazując wytatuowanego konia, wskazał na kruka na ręce i żurawia pod kolanem. – Oznaczają pewne cechy, które… mniejsza. Musicie mi uwierzyć, me życie z pewnością nie było tak ciekawe, jak wasze. – Spojrzał najpierw na wioskową znachorkę, a potem na elfiego łucznika. Dokończył swoją pajdę chleba i posmarował drugą.

Awatar użytkownika
Gawron
Posty: 58
Rejestracja: 08 kwie. 2014, 23:47
GG: 11693040
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2938

23 kwie. 2014, 17:57

O matko, prawie ją zabiłem. Elf z przerażeniem spoglądał na reakcję kobiety. Mam nadzieję, że to łzy szczęścia. Gdy się okazało, że przeżyła pierwszy atak kaszlu, Gawron odetchnął z ulgą. Sumienie czyste.
- A niby czemu nie? – zdziwił się, słysząc pytanie Elmeny. - Towarzystwo uzdrowiciela, który na dodatek jest kobietą, byłoby dla nas błogosławieństwem.
To akurat prawda. Chłopak nie wyobrażał sobie, że byłby w stanie psychicznie znieść obecność jednego tylko Tingrima. Lubił go, to prawda, ale nie pogardziłby przy tym towarzystwem jakiejś damy, tak dla zdrowia i pozorów. Nie chciał być wzięty za elfa, ze zwichniętymi upodobaniami seksualnymi.
- Chcąc, nie chcąc, muszę przyznać Tinowi rację. Broń nie jest przeszkodą, szczególnie, że chyba każdy z nas włada jakąś magią. A co do kłopotów, masz coś konkretnego na myśli?
Nie podobało mu się to, co dziewczyna powiedziała, że mogliby mieć przez nią problemy. Najwidoczniej coś przed nimi ukrywała i nie była to byle błahostka. Lepiej dowiedzieć się teraz, niż gdy będzie za późno.
Gawron nie miał zielonego pojęcia, jakim miastem jest Aldhal. Dopiero co opuścił Półwysep i nie orientował się za bardzo, co jest gdzie. Mógł jedynie słuchać i delektować się pysznymi kanapkami z dżemem. Tego mu brakowało, co potwierdziło przyjemne mrowienie w brzuchu. Żołądek wyraża swoją aprobatę, uśmiechnął się w duchu.
Wysłuchawszy opowieści towarzysza, nieco się zasępił. Znów spodziewał się nie wiadomo czego. Podejrzewał jedynie, że za tatuażami może kryć się jaką ciekawsza historia. Jednak skoro Tingrim sam o tym nie wspomniał, to nie zamierzał pytać. Nie było to teraz na tyle ważne, żeby musieć to drążyć. Choć nie dało się ukryć, że przez chwilę Gawronowi zrobiło się żal Tingrima. Nie znał swoich rodziców i nie miał dokąd wrócić, bo o klasztorze raczej nie było mowy. Posłał mu ledwie widoczne współczujące spojrzenie i pokiwał ze zrozumieniem głową. Nie mógł się doczekać, aż ktoś pierwszy sięgnie po jabłoniówkę.
Awatar użytkownika
Elmena
Posty: 55
Rejestracja: 24 lis. 2013, 16:15
GG: 5570081
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2800

23 kwie. 2014, 18:54

Jeśli chodzi o wrażenia z Aldhal to Elm niezbyt miło wspominała to miasteczko. To co wyryło się najbardziej w jej wspomnieniach to obrzydliwy smród rybich wnętrzności. Mogło tak być oczywiście dlatego, że cały jej pobyt tam nie był w ogóle udany i musiała tam spędzić kilka lat a nie tygodni.
No i się przypadkiem wygadała. Cholerni podróżnicy. Westchnęła ciężko kręcąc przy tym głową. No i co ma niby teraz zrobić? Wymówić się znów nie mogła. Skinęła więc głową.
- Właściwie to się Tingrimie nie mylisz. Jestem paskudnym stworkiem, którego bardzo, ale to bardzo nie lubią. Nie jestem jednak specjalnie groźna.
Ciekawe jak teraz zareagują? Być może uznają to za jakiegoś rodzaju żart pomimo jej poważnego tonu. Decyzja jak to odbiorą należała już tylko i wyłącznie do nich. Do tej pory nikt jeszcze nie sięgnął po butelkę z cennym trunkiem. Na upartego można uznać, że jej jako kobiecie i pani domu wypadało podać alkohol. Uśmiechnąwszy się więc do siebie i odegnawszy chwilową gorycz sięgnęła po butelkę i zatrzymała się w pół ruchu w kierunku szklanki Tina. Gawron był właściwie chyba starszy. I co teraz? W końcu zdecydowała się nie zmieniać planów i nalać wpierw Tinowi, później Gawronowi, a na samym końcu sobie.
- To jemu wciąż przysługuje miano najstarszego.
Wypiła łyk i wprost od razu chciała się przytulić do szklanki. Tak dawno nie piła czegoś innego poza podrzędnym piwem. Pochyliła się nieco nad stołem, aby przyjrzeć się prezentowanym tatuażom. Były piękne. Choć Elm nie posiadała żadnych to zawsze je darzyła pewną sympatią. Biada jednak tym, którzy złapali paskudne infekcje przez to.
- Przemyślę wszystko do rana jeśli wciąż nie macie nic przeciwko. Z tym błogosławieństwem bym uważała Gawronie. Nie chcesz zajść za skórę osobie z uzdolnieniami medycznymi. Szczególnie kobiecie.
Uśmiechnęła się uroczo zwracając głowę w stronę elfa. Lepiej przemilczeć fakt, że swoją magią wiele by nie zdziałała gdyby chciała zaszkodzić. Kto jej jednak bronił używać ziół?

Wróć do „Obrzeża miasta”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 11 użytkowników online: 2 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 9 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Alexa [Bot], Sonneillon
Liczba postów: 52085
Liczba tematów: 2965
Liczba użytkowników: 1036
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: DrzewoBizantyjskie
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.

Live czat z adminem

Czat z administratorem – klik!
W związku z tym, że Leviathan nie znajduje się jeszcze w swym finalnym kształcie, pytania do jego administratora są spodziewane, potrzebne i oczekiwane. Jeśli masz jakieś (albo chcesz po prostu pogadać o tym projekcie), kliknięcie na powyższy przycisk otworzy nową kartę z oknem rozmowy.