Plac treningowy

Tereny miejskie nie kończą się na jego murach. Do samego Wolenvain należy kilka wiosek, z których najważniejsza leży tuż pod nim. Tutaj znajduje się także częściowo zrujnowana, nadal używana podczas turniejów rycerskich, starożytna arena.
Awatar użytkownika
Niniel
Posty: 1038
Rejestracja: 27 lut 2011, 18:10
GG: 7112066
Karta Postaci: viewtopic.php?t=170

Plac treningowy

05 paź 2011, 20:44

Coby zająć czas nowo wyrekrutowanym żołnierzom i dać im miejsce do poćwiczenia, postanowiono w północnej części miasta zorganizować mały plac treningowy. Wysypany piaskiem dysponował w słomiane kukły do obijania i tarcze. Cały plac otoczony został drewnianym płotem, na którym siedziały dzieciaki obserwując żołnierzy, zganiane od czasu do czasu przed starczych i tak powracały po kilkunastu minutach.
W miejscy tym zbierało się coraz więcej osób, w całym mieście jak i tutaj dawało się wyczuć napięcie. Co drugi chciał się popisać umiejętnościami w strzelaniu i też co drugi przegrywał z następnym, lepszym.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Somirion
Posty: 722
Rejestracja: 03 paź 2011, 22:26
Lokalizacja postaci: Kamienica Patriotów
Karta Postaci: viewtopic.php?t=822

06 paź 2011, 18:31

-Nie codziennie widzi się ogromnego wilkołaka, z ogromnym mieczem, podróżującego w Wolenvain, Widziałem część twojego treningu i chciałbym, abyś nauczył mnie walczyć. – powiedział do wilkołaka. – A jak Ci na imię? – Dodał. Zastanawiałgo ten osobnik.
Awatar użytkownika
Niniel
Posty: 1038
Rejestracja: 27 lut 2011, 18:10
GG: 7112066
Karta Postaci: viewtopic.php?t=170

06 paź 2011, 19:01

Podszedł następny mężczyzna, który najzwyczajniej w świecie zabrał jej rozmówcę. Niniel wywróciła teatralnie oczami, kątem oka dostrzegając tym samym Tarnala kilkanaście metrów stąd. Wpatrywała się w niego przez kilka sekund, po czym powróciła zirytowanym wzrokiem na Samaela.
Postanowiła poczekać aż zapadnie cisza, żeby odpowiedzieć wilkołakowi. Lecz wtedy dotarło do niej o co właściwie zapytał i zapadła się lekko w sobie. Nadal nie zdecydowała się pójść do koszar…
Będę walczyć – odpowiedziała zdecydowanym głosem, co nie mogło zabrzmieć głupiej niż pytanie Tarretha. Jakby była dzieckiem podejmującym własnie życiową decyzję. Pokręciła lekko głową, jakby chciała opłakać swoje głupie zachowanie, przez co wyszła na jeszcze dziwniejszą. Mniejsza…
Walczę w dobrej sprawie, robię to dla bogini – wytłumaczyła, nie zdradzając przy tym żadnych szczegółów. Jak zwykle na wspomnienie o bogini rozejrzała się, czy Liliah nie jest przypadkiem gdzieś w pobliżu. Nie było jej.
Obejrzała się w bok by przyjrzeć się uważniej wilkołakowi. Nie było tajemnicą, że istoty inne niż ludzkie zawsze zdobywały większą jej sympatię.
Widzę, że wielu masz tu wielbicieli – zauważyła używając tonu o nieodgadnionym znaczeniu. Cóż, uwaga ta też nie była za mądra. Niech te lody będą już przełamane…
Awatar użytkownika
Tarr
Posty: 408
Rejestracja: 05 paź 2011, 22:06
Lokalizacja postaci: Polana w lesie deszczowym
Karta Postaci: viewtopic.php?p=13313&highlight=#13313

06 paź 2011, 19:19

Słysząc obu rozmówców, ich pierwsze słowa spojrzał na nich. Patrzył na nich z pozycji siedzącej, przerzucając wzrok z jego na nią i z powrotem. Prychnął – niby rozbawiony – aczkolwiek nie uśmiechało mu się to wszystko. Po raz pierwszy od wielu lat miał AŻ dwóch rozmówców i zaczynał się gubić.
Walczysz dla swojej bogini? Chwalebne. Sam coś o tym wiem. Ojciec wpajał mi wiarę w Zeathela… – i zamarł. Po raz pierwszy od jakiś trzydziestu lat wspomniał o swoim ojcu. Serce mocniej mu zabiło, a sam dostał swego rodzaju skurczu mięśni. Zacisnął łapy w pięści, a oczy przymrużył. Był coraz bardziej zagubiony. Musiał coś z tym zrobić. ale co? Co robić? Prawie panika. Kolejny szok! Trzecie wydarzenie, które nastąpiło pierwszy raz od niepamiętnych czasów – przestraszył się samego siebie. Tego, co się z nim dzieje.
Szybszym, żwawszym głosem zwrócił się do tajemniczego mężczyzny:
Tylko dlatego, że widziałeś, jak wymachuję mieczem chcesz, abym to ja Cię uczył? Masz wokoło od cholery ludzi, którzy potrafią to samo! Czemu akurat wilkołak! – Wyryczał rozpaczliwie.
Zasłonił łapą pysk, zamykając oczy.
Za stary na to jestem… – westchnął cicho, jakby do siebie. Coraz bardziej obawiał się swojego zachowania na polu bitwy. Jak przed chwilą był pewny swoich sił, teraz był… bezsilny.
Awatar użytkownika
Tarnal
Posty: 138
Rejestracja: 04 paź 2011, 07:00
GG: 11616203
Karta Postaci: viewtopic.php?t=842

06 paź 2011, 19:59

Tarnal spodziewał się takiej odpowiedzi, jednak naprawdę nie miało to dla niego żadnego znaczenia, bowiem nie miał zamiaru walczyć więcej, niż będzie potrzeba na prawdziwym polu bitwy. Przejaw grzeczności u Jaszczura trochę zrehabilitował go w oczach cały czas zajętego minotaura. Niewiele zrozumiał poza imieniem, jednak domyślał się, że jest to pewnie klan lub przydomek. Kolejny już raz przerwał pucowanie, po czym wstał ceremonialnie i odparł, swym donośnym, niskim głosem: – Rzeczywiście, tak by wypadało. Jestem Tarnal.. – Na chwilę urwał, zastanawiał się, czy wspominać o Żelaznym Rogu. Jednak dotarło do niego, że musi napomnieć o rodzinnej wiosce swego syna, by chociażby kogoś tym naprowadzić. Liczył tylko, że nie wszyscy są tu obeznani na tyle, by wiedzieć coś więcej o minotaurach i ich wodzu. – ..klanu Żelaznego Rogu. Nie pierwszy raz widzę jaszczuroczłeka, lecz i tak jest to niecodzienny widok, zwłaszcza dla ludzi.. – Rozejrzał się teraz po placu, kilku rekrutów stało w miejscu i zamiast posłusznie trenować do bitwy, bez żadnych skrępowań wgapiali się w rosłych rozmówców. – Tak, czy inaczej.. miło mi. – Nie czekając na odpowiedź ze strony Dar'gotha, począł zbierać swoje manatki. Ścierkę wepchnął za pas, w miarę czystą już tarczę założył na plecy. Powolnym krokiem, obserwując cały czas dochodzących rekrutów, szedł w stronę koszar, by zapisać się wraz z innymi. I jemu nie umknęło uwadze niespotykane zgromadzenie: wilkołak, długowłosa i mężczyzna, z pozoru przypominający człowieka. Wzrok jednak zatrzymał na śnieżnobiałych włosach kobiety, którą wyraźnie skądś kojarzył. Ternadil mówił mu o swoich przyjaciołach, lecz było to dawno, wiele mogło się zmienić. Białe włosy i ostro zakończone uszy pasowałyby do opisu Niniel, jednak to za mało, by przeszkadzać w rozmowie, czy się narzucać. Do wojska nie było mu spieszno, więc szedł bardzo powoli, rozmyślając o przeróżnych sprawach.
Awatar użytkownika
Somirion
Posty: 722
Rejestracja: 03 paź 2011, 22:26
Lokalizacja postaci: Kamienica Patriotów
Karta Postaci: viewtopic.php?t=822

06 paź 2011, 20:09

-Bo widzę, że jesteś doświadczony, a i nikt jak ty nie wymachuje mieczem. Ludzie tutaj dookoła w porównaniu do Ciebie są szczurami. No i gdybyś nie umiał walczyć to nie poruszałbyś się tak pewnie sam wśród ludzi. I czemu masz do mnie wyrzuty za to, że poprosiłem Cię o naukę? Czy to, kiedy ktoś prosi inną osobę, uznając ją za osobę lepszą, za mistrza nie jest raczej powodem do dumy? Widzę twój strach. Nie wiem tylko przed czym. – powiedział do wilkołaka.
-Czy tylko ja nie mam jakichś wyższych idei oprócz chęci walki, zdobycia sławy, umiejętności i uratowania własnego tyłka? Chociaż chyba właśnie tego pragnie Eesckar. Śmierci i siły. – zwrócił się do obojga.
Awatar użytkownika
Wierzbiec
Posty: 399
Rejestracja: 28 lip 2011, 20:35
GG: 381201
Karta Postaci: viewtopic.php?t=621

06 paź 2011, 20:38

Herubin postanowił odpocząć przed bitwą, musiał oczyścić umysł. Jedynym miejscem o wystarczające przestrzeni był teren wokół placu treningowego. Nie zaszedł daleko gdy padł na ziemie wzniecając tumany kurzu. Nie było to eleganckie, ale ent nie przejmował się zdaniem innych. Zamknął swoje wielkie oczy, pozwalając by ogarnął go sen. Drzemkę przerwały mu jednak głośne krzyki przy głowie. Leniwie otworzył lewe oko i zorientował się, że tutejsze dzieci postanowiły zrobić sobie z niego plac zabaw. Na całym ciele mógł wyczuć bose stópki biegające tu i ówdzie. Nagle wszystkie dźwięki w okolicy zostały zagłuszone przez krzyki mały ludzi, gdy drzewiec postanowił powstać. Większość dzieci uciekła ale jeden został złapany mocarną łapą Herubina. Zrozpaczony chłopiec był gotów zacząć płakać, gdy ent delikatnie podrzucił go na swoją głowę. Teraz wszystkie dzieci nabrały odwagi i rzuciły się na jego ogromne cielsko. Nie wiedział dlaczego ale spodobała mu się zabawa z dziećmi.
Awatar użytkownika
Niniel
Posty: 1038
Rejestracja: 27 lut 2011, 18:10
GG: 7112066
Karta Postaci: viewtopic.php?t=170

07 paź 2011, 14:13

Niniel wpatrywała się z zainteresowaniem w Tarretha, nie ciągnąć już dalej tematu bogów. Jego ryk wywołał u niej lekki uśmiech – wilkołak wyglądał na lekko stukniętego, a to się jej spodobało. Chociaż nie każdy wariat potrafił być interesujący, to dała wiarę, że on akurat takim jest.
Obróciła głowę by spojrzeć jeszcze raz na minotaura i ujrzała, że ten poruszył się i zamierzał chyba odejść, ale zatrzymał się i wlepił w nią swój wzrok. Nie wiedziała jak się zachować, więc uśmiechnęła się do niego, mając nadzieję, że może podejdzie…
Po czym spojrzała znowu na swoich dwóch rozmówców.
Uśmiechnęła się lekko złośliwie.
W rzeczy samej, dużo osób tutaj wymachuje mieczami, niektórzy nawet całkiem dobrze. Ja na przykład… – rzekła bez skromności w głosie. – Też jestem w tym niezła. Ale mnie byś zapewne nie spytał. Pewnie pociągają Cię… większe miecze.
No tak, żart sprośny i dwuznaczny, ale żeby nie był wątpliwości Niniel wskazała podbródkiem na wielką klingę Tarretha.
Przeniosła na niego wzrok.
Stary? – spytała z zainteresowaniem w głosie. – Nie chcę tu nazbyt schlebiać, ale nie wyglądasz. Twój pokaz jak widać przyciągnął nie tylko moją uwagę.
Tutaj trochę skłamała… To głównie jego rasa ją przyciągnęła.
Dziwna fascynacja. Nie mogła oderwać wzroku od futra na jego twarzy, zębów i psich oczu.
Na smocze jajo Niniel, czyżby jakiś fetysz?, pojawiło się w jej głowie pytanie. Białowłosa rozejrzała się – w ich stronę szła powoli wielka jasna kocica, a ludzie umykali z jej drogi.
Widzę humorek dopisuje, żarcikami strzelasz, odpowiedziała swojej Towarzyszce po czym skupiła spojrzenie znowu na Tarreth'cie. Liliah przycupnęła koło nich i również zaczęła się wpatrywać w tę dwójkę.
Tymczasem na plac wparował ent, a Niniel nie mogła przegapić okazji, żeby się mu przyjrzeć. Słyszała o tych istotach często, ale widziała może trzy w całym swoim życiu.
Awatar użytkownika
Dar'goth
Posty: 135
Rejestracja: 02 wrz 2011, 15:24
Karta Postaci: viewtopic.php?t=639

07 paź 2011, 15:20

Dar'goth, zadowolony ze swojego aktu grzeczności, postanowił przed bitwą nieco zadbać o swoje uzbrojenie, jak to wcześniej robił Tarnal – bo tak też zwał się ów minotaur. Zajął jedno ze spokojniejszych miejsc, na ławce w rzeczywistości będącej przeciętą w poprzek kłodą. Wyjął zza pasa osełkę i zabrał się za ostrzenie po kolei każdego, ostrego przedmiotu, w który był wyposażony. Wkrótce do dźwięków zderzających się ostrzy, dołączył bardzo głośny i cholernie dla uszu nieprzyjemny odgłos. Nie zwrócił uwagi na natychmiast skierowane na niego spojrzenia. Niech się mu dobrze przyjrzą, wkońcu to ON będzie ich najbardziej śmiercionośną bronią. Machał osełką, myśląc o zbliżającym się powolnymi krokami starciu. Czy przeciwnicy będą groźni? Ile ich będzie? Który jako pierwszy straci twarz, poprzez oplucie jej kwasem? Tyle zagadek, a wszystkie rozwikłają się za kilka godzin. A pisk osełki nadal rozlegał się po całym placu. Z zamyślunku wyrwał go mały chłopiec, który uderzył go w ramię, kalecząc się na płytkach jego zbroi. Upadł na ziemię i zaczął płakać, z jego rączek ciekła krew. Bu! – powiedział nieco podniesionym głosem Dar'goth. Dzieciak, z lękiem w oczach, pobiegł w stronę kręcącego się tu enta, ciągnąc za sobą niewielkie plamy krwi i łez. Dar'goth, rozbawiony, wrócił do wcześniej wykonywanej czynności. Do czego? Czyżby… Owszem, do ostrzenia broni.
Awatar użytkownika
Somirion
Posty: 722
Rejestracja: 03 paź 2011, 22:26
Lokalizacja postaci: Kamienica Patriotów
Karta Postaci: viewtopic.php?t=822

07 paź 2011, 15:47

-Nie każdą kobietę pociąga zabawa klingami. Chociaż czasem… są do tego zmuszane. Większość siedzi w domach. – odpowiedział z uśmiechem do kobiety. -Mam szacunek do siły, nie tylko fizycznej czy magicznej, ale też do siły uzyskanej ze sprytu i umiejętności. Proszę mi wybaczyć, jednak jak już mówiłem, nie spodziewałem się kobiety, która walczyłaby mieczem, oprócz podziwiania… jak powinno się machać klingą. – dodał.
– Chyba, że chcesz ze mną spróbować. Aż tak słaby chyba nie jestem w machaniu mieczem. Ale czy to źle, że chcę się nauczyć? – Tu zwrócił się do obojga.
Awatar użytkownika
Tarr
Posty: 408
Rejestracja: 05 paź 2011, 22:06
Lokalizacja postaci: Polana w lesie deszczowym
Karta Postaci: viewtopic.php?p=13313&highlight=#13313

07 paź 2011, 16:05

Najbardziej przykuwająca uwagę postać według wilkołaka… to młoda kobieta. Podczas, gdy młodzik szukał po prostu kogoś do walki, by sprawdzić swoje umiejętności, ona podeszła do niego… Bez powodu? Pogadać? Albo miała cel inny, głęboko ukryty. Jednak Tarreth się tym nie przejmował.
Z bronią nie do końca tak jest… Widzisz… – zaczął, wyjmując jeden ze swoich noży, którymi rzucał. Cienkie, dość szerokie i niezbyt nadające się do walki w zwarciu. Ukazał je dziewczynie, ciągle patrząc jej w oczy. – To nie broń decyduje o skuteczności… – złapał go za szpic ostrza, po czym zaczął się nim bawić w dłoni, jak gdyby to była moneta, mała kulka, albo cokolwiek innego, co nie zrobiłoby mu podczas takiej zabawy żadnej krzywdy. Na koniec podrzucił ostrzem. – Tylko dłoń, która tą broń trzyma. – I w tym momencie przechwycił opadający nóż, po czym schował go na miejsce.
Potem zwrócił się do młodego osobnika.
Dobra, synu. Zademonstruj mi na tamtej kukle, co potrafisz – oznajmił, wskazując palcem na jedną z kukieł treningowych jakieś 20 metrów od zgromadzenia. Skoro już tu był i skoro działali wspólnie… to mógł pomóc. Wspominając koszary wręcz utwierdzał się w fakcie, że jest tutaj po prostu niezbędny.

Wróć do „Obrzeża miasta”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 18 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 18 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52245
Liczba tematów: 2978
Liczba użytkowników: 1050
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Landis
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.