Podgrodzie - wioska

Tereny miejskie nie kończą się na jego murach. Do samego Wolenvain należy kilka wiosek, z których najważniejsza leży tuż pod nim. Tutaj znajduje się także częściowo zrujnowana, nadal używana podczas turniejów rycerskich, starożytna arena.
Awatar użytkownika
Kaila
Posty: 82
Rejestracja: 12 paź 2011, 09:36
GG: 4148942
Karta Postaci: viewtopic.php?p=13962&highlight=#13962

Podgrodzie - wioska

19 paź 2011, 04:04

Mała wioska otaczająca Wolenvain. Mieszkają w niej głównie chłopi, którzy zajmują się okolicznymi polami, doglądając upraw i dostarczając plony do miasta. Kwitnie tutaj handel wymienny, mieszkańcy znają się jak łyse konie, a wzajemne braterstwo przyciąga wielu mieszczan, chętnych do osiedlenia się na tym swoistym przedmieściu.
Gdzieś na drodze wśród lasów przejeżdżały dwie kobiety. Rozmawiały ze sobą dość luźno, uśmiechając się i radując. Wyglądały na dość ciekawy duet. Jedna z nich, dosiadająca ciemnej maści konia odziana była w czarne skórzane ubrania, a na jej plecy opadały długie, kruczoczarne włosy.
Druga zaś prowadziła rumaka białego, okutego w srebrzyście połyskującą zbroję ze złotym wykończeniem. Zarówno, jak zbroja dziewczyny o jasnych, krótkich włosach i pancerz konia lśnił, niczym zorza. Paladynka odziana była w zbroję o identycznych elementach. Również metal był srebrzysty, również wykończony złotem. Ta zbroja również emanowała niesłychanym wręcz blaskiem, którego nie można było osiągnąć nawet w pełnym słońcu – a one przecież jechały w cieniu.
Kaila Niosąca Wiarę – Herold Przenajświętszego Blasku, Oratorka Świętego Słowa – Paladynka.
Każdy śmiertelnik mógł poczuć niesamowite ciepło i dobroć, płynące z jej osoby. Troskę i miłość Świętego Światła, którym młoda dziewczyna była przepełniona. Flora leśna zdawała się uchylać przed Jeźdźcem Światłości, jakby to rośliny chciały uszczknąć sobie trochę tej dobrej mocy.
Kaila wiedziała, kim jest, lecz nigdy nie patrzyła na siebie, jak na kogoś lepszego. Była przede wszystkim paladynką – członkinią świętego zakonu paladynów, ślubującego miłość i wierność Świętemu Blaskowi. Przyrzekającego nieść pomoc i opiekę wszędzie tam, gdzie była potrzebna. Paladyni w całym świecie byli uznawani za ścisłą elitę rycerstwa, wzór cnót. Nieustraszeni protektorzy, troskliwi opiekunowie, bezlitośni mściciele, a zarazem sprawiedliwi sędziowie, niosący wyrok samej Światłości.
A jednak paladyni też byli tylko ludźmi, co było doskonale widać u Kaili, rozmawiającej z czarnowłosą towarzyszką o najróżniejszych rzeczach.
Wtem, radosny nastrój paladynki zakłóciły dźwięki. Coraz głośniejsze, straszne dźwięki wielu ludzi i kruszących się głazów. Wiedząc, że są blisko Wolenvain podejrzewała, że dzieje się coś niedobrego. Isabel – towarzyszka jasnowłosej – też na pewno to słyszała.
Niosąca Wiarę szybko popędziła błogosławionego rumaka, którego głos niósł się echem, niczym echem nosi się grzmot. Gdy dojechała na skraj lasu doznała szoku – nieprzeliczona armia ludzi oblegała miasto.
To było straszne. Przerażenie na twarzy do tej pory rozpromienionej paladynki zdradzało cały ból, wszystkie nerwy, jakie ją momentalnie ogarnęły. Pragnęła jakoś to zatrzymać.. ale jak?
Pędem ruszyła w stronę wojsk, już z daleka krzycząc, by wojska się zatrzymały. Pragnęła, by przynajmniej jeden żołnierz, jeden strażnik zwrócił na nią uwagę i jej pomógł. Na samą myśl, co przeżywali teraz obrońcy, serce Kaili krwawiło.
PRZESTAŃCIE! STOP! – krzyczała, machając ręką. Pragnęła szybko z kimś porozmawiać na temat ataku na Wolenvain…
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Tingrim
Posty: 43
Rejestracja: 22 lut 2014, 22:14
GG: 50023203
Karta Postaci: viewtopic.php?p=47017&highlight=#47017

20 kwie 2014, 19:53

Nieco zawahał się, kiedy Gawron zamachał do nieznajomych. Co ten dzieciuch sobie wyobraża? Nie wypada być tak nachalnym… Drobne istotki poczęły dreptać w ich kierunku. Już po chwili, kiedy jednej z nich spadł kaptur, okazało się, że jest to niczego sobie kobietka wraz z małą dziewczynką, może siostrą? Dziecko miało jednak zbyt wiejską urodę, u kobiety pierwsze co dało się zauważyć, to przepiękne oczy barwy ciemnego morza. Można by wziąć ją za szlachciankę – drobny nos, wysokie czoło, wąskie usta i blada skóra. Co jednak taka osoba robiłaby wśród chłopków na podgrodziu? Jej strój dobrze komponował się z mysimi włosami. Ach, cóż za uroda.

Szczerze rozbawiło go zachowanie dziewczynki. Odpowiedział kobiecie ukłonem. - Owszem, jeśli ma panna jakąś sprawę do załatwienia to chętnie pomożemy. Ewentualnie, może mogłaby pani wskazać nam miejsce, gdzie możemy poszukać zajęcia. – Milczeniem zbył uwagę Gawrona, chociaż uśmiechnął się w duchu. - Wybacz jednak złe wychowanie memu koledze. Ja nazywam się Tingrim, ale może się do mnie pani zwracać jak ma pani ochotę. – Po wypowiedzeniu tych słów ukłonił się ponownie. – A to – popatrzył z udawaną pogardą. – To jest Gawron. –

Awatar użytkownika
Elmena
Posty: 55
Rejestracja: 24 lis 2013, 16:15
GG: 5570081
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2800

20 kwie 2014, 20:37

Elanil cała się zarumieniła i o ile to w ogóle możliwe uśmiechnęła się jeszcze szerzej. Puściła rękę kobiety zbliżając się jeszcze tych parę kroków do przybyszów. Cały czas przy tym obserwowała cienki napierśnik. Wyraźnie ją ciekawiła ta nietypowa zbroja.
Elmena nie mogła za to powstrzymać uśmiechu rozbawienia na wspomnienie o tuszy starca. Byli przyjaźni i szukali pracy. Nie mogła pozbawić wieśniaków możliwości pomocy chociażby i odpłatnej.
- Nie wiedzie się nam ostatnio najlepiej, więc nie dostaniecie dużego wynagrodzenia za trudy. Mogę zapłacić z własnej kieszeni za pomoc maga wody lub ziemi jeśli mam niebywałe szczęście. W innym wypadku mogę was poprowadzić na pola. Na pewno dogadacie się z jakimś wieśniakiem.
Wyjaśniła uciekając wzrokiem na ziemię u swoich stóp. Nigdy nie była zbyt dobra w utrzymywaniu kontaktu wzrokowego. Było to swego rodzaju wyzwanie, a Elmena zdecydowanie ich nie lubiła. Zerknęła kilka chwil później na starca z lekko zmarszczonym czołem. Na pewno poradzi sobie przez kilka godzin w pełnym słońcu? Była to wymagająca robota. Zapamiętała imiona, a następnie położyła rękę na głowie dziecka zapobiegając jego dalszemu przesuwaniu się w kierunku Gawrona. Nie za bardzo chciała by dziewczynka zrobiła coś głupiego.
- Ależ nic się nie stało. Nazywam się Elmena i jestem tutejszą uzdrowicielką. Bardzo miło mi was poznać. Ta mała, psotna istota to Elanil. Pozostaje pod moją opieką na jakiś czas. Jeśli doznaliście ran podczas podróży mogę się nimi zająć.
Ostatnie zdań dodała z rozpędu. Podróżnicy nie wyglądali na rannych, ani nawet na zmęczonych więc nie spodziewała się, że będzie miała jakąkolwiek szansę zarobku. Rozbawiło ją określenie Gawrona przez starca. Chyba się dogadywali całkiem dobrze skoro nazwano go "to" i wciąż podróżowali razem.
Awatar użytkownika
Gawron
Posty: 58
Rejestracja: 08 kwie 2014, 23:47
GG: 11693040
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2938

20 kwie 2014, 21:06

Dzięki, wielkie dzięki. Widząc wzrok Tina, popatrzył na niego jednym z tych spojrzeń, które mówią "nienawidzę cię", ale było to raczej w przyjaznym tonie, zaraz po tym lekko się uśmiechnął i pomachał ręką w powitalnym geście, który jakoby potwierdzał, że starzec nie pomylił jego imienia.
Gdy zauważył, że dziewczynka wydaje się być zaaferowana jego opancerzeniem, przykucnął przed nią i wyszeptał jej na ucho:
- Kiedyś ten pancerz powstrzymał smoka. – Mówiąc to, starał się mieć najbardziej konspiracyjny ton, na jaki go było stać. To dziecko, można dać się ponieść wyobraźni.
Gawron podniósł się z powrotem i skupił wzrok na rozmówczyni. Żałował, że unikała kontaktu wzrokowego, który tak bardzo sobie cenił, szczególnie wtedy, gdy ktoś miał oczy tak niebywałej urody.
Z racji tego, że nie był ani magiem ziemi, ani wody, oferty dziewczyny niezbyt go pokrzepiły. Nie wykluczał jednak możliwości, że Tingrim mógł ukrywać ciekawe zdolności.
- A nie wiesz, czy ktoś nie miałby bardziej… wymagających zadań? – nie chciał wybrzydzać, ale też nie po to oszczędzał moc przez całą drogę, żeby zacząć od kopania ziemniaków. Chyba, że jakiś wieśniak miałby więcej informacji.
Gdy kobieta się przedstawiła, w głowie elfia zrodził się nowy pomysł.
- Ran może i nie mamy, ale nie wiesz, czy można się gdzieś tutaj zatrzymać na noc?
Może i nieco się ostatnio ożywił, jednak odkąd przybył do stolicy, to nie zaznał ani odrobiny snu. Nie mówiąc już o tym, że nie dane mu było zbyt długo zbijać bąków.
- Macie tak podobne imiona, że faktycznie można by was wziąć za siostry – dodał uprzejmym tonem.
Awatar użytkownika
Tingrim
Posty: 43
Rejestracja: 22 lut 2014, 22:14
GG: 50023203
Karta Postaci: viewtopic.php?p=47017&highlight=#47017

20 kwie 2014, 21:44

- W takim razie dziękujemy za propozycję. Ja jestem chętny do każdej pracy, ale mój kolega, hmm, jest raczej zbyt dobrze ubrany. Całkiem nieźle idzie mi ze zwierzętami, mogę też coś upolować. Całkiem sporo przeżyłem już, sporo rzeczy robiłem, nie to co wy, młodziaki. – Kobietka widocznie unikała spoglądała im w oczy, czyżby bała się konfrontacji z leciwym staruszkiem oraz pstrokatym mężczyzną? Strzelił palcami, gdyż był trochę spięty. - Ale również nie obraziłbym się, gdyby było to coś bardziej wymagającego. Rutyna powoli wgryza się we mnie. – Dodał z uśmiechem. Zastanawiały go też możliwości Gawrona, w gruncie rzeczy dość krótko znał mężczyznę.

- Owszem, doskwiera mi pewna rana. Od dziecięctwa mam problemy z kolanem. Obawiam się jednak, że mogłoby mnie nie stać na twoją fachową pomoc. – Milczeniem również przyklasnął pytaniu Gawrona.

Awatar użytkownika
Elmena
Posty: 55
Rejestracja: 24 lis 2013, 16:15
GG: 5570081
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2800

20 kwie 2014, 22:17

Elanil wprost oszalała z zachwytu słysząc o smoku. Otworzyła szeroko buzię i z czystym zachwytem wpatrywała się w oczy mężczyzny. Zrzuciła dłoń opiekunki z głowy i pochyliła się delikatnie.
- Takiego … prawdziwego? Miał górę złota?
Elmena wiedziała, że był to zwykły żart, ale lekko zaniepokoiła ją to wspomnienie o smoku. Przyzwyczajenie z dawnych lat. Przestąpiła z nogi na nogę. Gdyby się nie bała, że zostanie pomylona z tymi okropnymi stworzeniami prawdopodobnie pracowałaby w mieście i wiodłoby się jej znacznie lepiej niż teraz. Tak zostawało jej spokojne życie wśród zupełnie zwykłych ludzi.
Czyli jednak praca w polu była zła. Potarła nos kciukiem w zamyśleniu. Tingrim wspominał o zwierzętach. Był to jakiś punkt zaczepny.
- Musielibyście popytać mieszkańców. Jeśli poczekacie do zmierzchu możecie pomóc w zaganianiu owiec czy bydła. Jeśli chodzi o ciekawsze zadania to raczej ich tutaj nie uświadczycie. To wieś.
Wyjaśniła z ciepłym uśmiechem na twarzy. Nocleg. Kolejne trudne pytanie. Wieśniacy raczej nie przyjmą pod swój dach obcych. Z tego co pamiętała to niedaleko stąd był malutki zajazd. Obróciła się w prawo wskazując dłonią trakt.
- Jeśli pójdziecie dalej tą drogą to niedaleko jest zajazd Pod Pancerną Emilią. Jeśli nic nie przypadnie wam do gustu to możecie też popytać o pracę tam. Inne miejsca noclegowe dopiero w mieście.
Obróciła się z powrotem do mężczyzn podnosząc nawet znów wzrok. Wyraźnie jednak unikała jakiegokolwiek kontaktu wzrokowego. Kolano? Prawdopodobnie i tak nie mogła już pomóc, może jednak sprawdzić. Machnęła lekceważąco dłonią.
- Moje usługi kosztują mniej niż te w mieście. Nie wiem nawet czy będę mogła pomóc. Cierpisz od urodzenia czy też miałeś jakiś wypadek?
Awatar użytkownika
Gawron
Posty: 58
Rejestracja: 08 kwie 2014, 23:47
GG: 11693040
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2938

20 kwie 2014, 22:39

Zaraz mnie wezmą za jakiegoś paniczyka, no ale cóż, mogło być gorzej. Przemknęło przez myśl Gawrona, gdy Tin wspomniał o jego stroju. I zaś z tymi młodziakami…
Zaskoczył go nieco fakt, że mężczyzna tak długo zmagał się z chorym kolanem. Chyba faktycznie nigdy mu się nie wiodło za dobrze.
Gdy dziewczynka zadała pytanie, na twarzy elfa znów zagościł ciepły uśmiech. Rozejrzał się na boki, jakby sprawdzając, czy nikt ich nie szpieguje, po czym nachylił się do dziewczynki.
- Najprawdziwszego! Miał cały zamek zbudowany ze złotej cegły! Starczyłoby na kupienie całego kraju! – mówiąc to, był równie podekscytowany jak dziewczynka. Kątem oka dostrzegł, jak Elmena zaczęła się wiercić na wzmiankę o smoku, choć mógł po prostu być przewrażliwiony po podróży i błędnie odczytać sygnały.
No tak, wieś. Czego się spodziewał, bandytów, złodziei bydła? Jednak na pewno musiało być coś, co by niepokoiło wieśniaków bardziej, niż brak pomocy przy zbieraniu rzepy. Nie zamierzał dawać za wygraną, nie po tak długiej podróży.
- Wystarczy nam byle stodoła, zwykły dach nad głową. I tak pewnie nie zabawimy tu długo.
Starał się coś wynegocjować, żeby tylko znaleźć tutaj nocleg. Nie uśmiechało mu się płacenie za łóżko, już na pewno nie pieniędzmi.
Miał również cichą nadzieję, że z kolanem Tingrima nie jest aż tak źle. Skoro już miał towarzysza, to chciał móc na nim polegać, o czym miała zadecydować diagnoza uzdrowicielki.
Awatar użytkownika
Tingrim
Posty: 43
Rejestracja: 22 lut 2014, 22:14
GG: 50023203
Karta Postaci: viewtopic.php?p=47017&highlight=#47017

20 kwie 2014, 23:04

Gawron mógłby zostać gawędziarzem, miernym, ale zawsze. Widać było, że Elanil faktycznie podobała się ta bajeczka, niezależnie czy wątpiła w jej prawdziwość. Elmena natomiast była dość niespokojna. Czemu miałaby ją niepokoić opowieść o smoku? Nie warto się teraz nad tym zastanawiać. – W istocie, wystarczy byle jaki daszek, może być nawet podwórze. "Emilia" też byłaby dobrym wyjściem, choć pewnie sporo droższym. – W tej sprawie postanowił zdać się na Gawrona. To raczej on był tym wygadanym.

Aby pomóc w diagnozie postanowił opowiedzieć o wypadku. – Jako młody chłopak wspinałem się po wszelkich wysokich rzeczach. Rzucałem się na wszystko, co wysokie. – Zaśmiał się. – Ale pewnego razu noga mi się omsknęła i spadłem kilka metrów w dół. Na moje szczęście, nie stało mi się praktycznie nic ponad złamaną lewą nogę i poobijane ciało. Nie udało się jej jednakże odpowiednio poskładać. Od tamtego czasu muszę na nią okropnie uważać. –

Wypadałoby poszukać jakiegoś koca. Że też nigdy dotąd nie pomyślał, żeby się w niego zaopatrzyć. Można by też uzupełnić zapasy jedzenia i picia. Całkiem nieźle, jeśli można to tak nazwać, rozmawiało im się z Elmeną, a Elanil sprawiała mu radość jakby była jego własną wnuczką. Przez moment pożałował, iż nigdy nie założył rodziny. Jak wielką jest ona pociechą w trudnych chwilach…

Awatar użytkownika
Elmena
Posty: 55
Rejestracja: 24 lis 2013, 16:15
GG: 5570081
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2800

20 kwie 2014, 23:38

Nie chcieli płacić za nocleg. No i co ona teraz im poradzi? Przy odrobinie szczęścia ktoś mógł ich wpuścić do stodoły. Właściwie … może by im zaoferować nocleg u siebie? Jeśli chciała uważniej przypatrzeć się nodze Tingrima i tak musiała ich tam zaprosić.
- Czasami zostają u mnie pacjenci pod obserwacją. Mogę was ugościć na jedną noc w głównej izbie.
Zaczęła ostrożnie uważnie przypatrując się jeszcze raz dwójce postaci. Wierzyła dużo bardziej starcowi niż temu wysokiemu i miała nadzieję, że ten dopilnuję odpowiedniego zachowania u swego towarzysza.
- Proponuję się tam udać teraz. Zostawicie swoje rzeczy, a ja przyjrzę się dokładniej temu kolanu. Później możecie znów iść szukać pracy. Co wy na to?
Elanil oczy świeciły się jak dwie małe latarenki. Złota na wykupienie całego kraju! Mała dziewczynka, aż nie potrafiła sobie tego wyobrazić. Czmychnęła w bok za chatę i zaraz wróciła pędem w kilka sekund z dwoma niezapominajkami w dłoni. Przycisnęła je do pancerza elfa.
– Ja mam zadanie! Przynieś mi smoka! Prawdziwego smoka! Zapłacę ci tymi kwiatkami! Są magiczne!
Wyrzuciła z siebie jednym tchem. Elmena się rozkaszlała próbując ukryć śmiech, żeby nie speszyć dziewczynki. Ciekawe co teraz zrobi Gawron, bo Elanil nie zamierzała odpuścić tak łatwo.
Awatar użytkownika
Gawron
Posty: 58
Rejestracja: 08 kwie 2014, 23:47
GG: 11693040
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2938

21 kwie 2014, 00:35

Elf był rad, że starzec podzielał jego zdanie co do noclegu. Nie wymagali wiele, bo w zamian nie mieli nic. Jeśli chodzi o historię kolana Tingrima, to Gawron starał się powstrzymywać śmiech. Od razu przypomniały mu się wszystkie lata, które spędził na bieganiu po drzewach, górach i innych atrakcjach półwyspu. Na dodatek spodziewał się jakiejś bardziej emocjonującej opowieści, no ale cóż, nie można mieć wszystkiego.
Propozycja Elmeny wydawała się być aż nader dobra, więc Gawron od razu przytaknął, dziękując w duchu wszystkim możliwym bogom.
- Bylibyśmy bardzo wdzięczni! – niemalże wykrzyczał, mając nadzieję, że starzec nie będzie miał nic przeciw. Choć był niemal pewien, że ten również będzie się czuł dobrze pod dachem uzdrowicielki.
- Ja jestem jak najbardziej za, chodźmy od razu. Co ty na to? – skierował swoje pytanie do towarzysza.
Miał coraz większe wątpliwości jeśli chodziło o znalezienie tutaj jakiegoś sensownego zajęcia, ale chociaż miał gdzie odpocząć, przynajmniej na jedną noc, a to zawsze coś. Można to uznać za połowę sukcesu.
Słysząc słowa dziewczynki i widząc jej kwiatki, Gawron ledwie dał radę schować uśmiech pod maską udawanego smutku, choć całkiem przekonującego.
- Naprawdę, chciałbym móc ci pomóc, malutka, ale to niemożliwe – bał się, że Elanil wymyśli coś gorszego, gdy zniknęła za chatą, ale ostatecznie nie było tak źle, może uda mu się wybrnąć. - Smoki są zbyt wielkie, żeby je tutaj przynieść. Jedną łapą mógłby zgnieść całą wioskę i nawet magiczne kwiatki by nas nie ochroniły. Ale nie martw się – pogłaskał ją po głowie. - Gdy tylko ujrzę jakiegoś w okolicy, od razu po ciebie przybiegnę, w porządku?
Awatar użytkownika
Tingrim
Posty: 43
Rejestracja: 22 lut 2014, 22:14
GG: 50023203
Karta Postaci: viewtopic.php?p=47017&highlight=#47017

21 kwie 2014, 11:36

Zadziwiła go propozycja Elmeny. Jak dotąd była raczej niechętnie do nich nastawiona, a teraz chciała wpuścić ich pod swój dach. Bał się, że Gawron jak zwykle będzie zbyt nachalny – młody, jurny chłopak w jednym domu z młodziutką kobietą. Będzie musiał go pilnować. - Oczywiście, jesteśmy bardzo wdzięczni. Im szybciej, tym lepiej. – Poprawił tobołek zwisający z ramienia i obejrzał się na swojego towarzysza. Przed chwilą zdawał się być rozbawiony jego historią. A czego on się spodziewał, ataku trolla?

Zajęcia też pewnie będą musieli poszukać gdzieś indziej. Na wsi z rzadka można było znaleźć coś bardziej wymagającego niż zamiecenie w koło domu, ewentualnie zapędzenie zwierząt. Na obrzeżach miasta na pewno znajdzie się coś bardziej ekscytującego. W okolicy zauważył sporo fiołków, postanowił więc je zebrać. Cała roślina stanowiła surowiec zielarski i miała działania odtruwające oraz moczopędne. Całkiem niezły sposób na zażartowanie z Gawrona. Wyciągnął z torby kawałek sznurka, związał rośliny u korzeni i przewiesił przez ramię. Był już gotowy do drogi.

Wróć do „Obrzeża miasta”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 9 użytkowników online :: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 8 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Google [Bot]
Liczba postów: 52125
Liczba tematów: 2968
Liczba użytkowników: 1042
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: xXVukoXx
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.

Live czat z adminem

Czat z administratorem – klik!
W związku z tym, że Leviathan nie znajduje się jeszcze w swym finalnym kształcie, pytania do jego administratora są spodziewane, potrzebne i oczekiwane. Jeśli masz jakieś (albo chcesz po prostu pogadać o tym projekcie), kliknięcie na powyższy przycisk otworzy nową kartę z oknem rozmowy.