Dom Eiry

Położona w południowo-zachodniej części miasta, z pozoru chaotyczna zabudowa składa się z kamienic należących do obywateli Wolenvain. To tutaj znajduje się znakomita większość zakładów rzemieślniczych stolicy.
Awatar użytkownika
Eira
Posty: 39
Rejestracja: 06 sty 2012, 21:34
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21181#21181

Dom Eiry

14 sty 2012, 14:44

Stary dom będzie trzymał się jeszcze na "nogach" przez jakiś czas. Felicia mówiła, że dopóki będzie żyć, nie pozwoli mu zamienić się w ruderę. I faktycznie wypełniała swoje przyrzeczenie wręcz pedantycznie sprzątając, wzywając odpowiednią pomoc do naprawy niektórych elementów budynku. W gruncie rzeczy przywiązała się do tego domu, bo był dla niej częścią jej wspomnień. Spędziła w nim przeszło połowę swojego życia.

Prawie w całości drewniany, jedynie podstawa dla wzmocnienia i ściany parteru i pierwszego piętra zostały zbudowane z kamieni, obłożone drewnem. Strych na dziesięciokąta, bez sufitu, jedynie zasłonięty ciemnym drewnem, pnie się do góry tworząc z zewnątrz niewielką strzelistą wieżyczkę.
Większość pomieszczeń znajduje się na parterze, są to jednak pokoje gospodarcze. Pierwsze piętro zostało poświęcone sypialniom, pokojom odpoczynkowym, chociaż znajdowały się tam tylko trzy takie.
Na końcu korytarza, podnosząc wzrok w górę, przechodzień zauważy prostokątne wycięcie na klapę w suficie. Stosunkowo duże schody strychowe wysuwają się powoli, z użyciem siły człowieczej, aż do podłogi, a wtedy można już zdobyć najwyższy punkt w całym budynku.
Obrazek
(Umeblowanie jak na obrazku)
Pomieszczenie nie zalicza się do wielkich. Początkowo przeznaczone do składowania niepotrzebnych gratów, jednak później zyskało nową rolę. Wyrzuciwszy wszystkie niepotrzebne rzeczy stało się pokojem Eiry. Mimo, że pokój wygląda dziko, dziewczyna czuje się w nim całkiem swobodnie. Lubi go przede wszystkim za budowę – przecież ma widok na wszystko, co dzieje się na zewnątrz dookoła. Okna zostały wyposażone w rolety. Warto również wspomnieć, że strzeliste sklepienie to nic innego jak oszklony szpic, poprzecinany pionowo do ściany kilkoma belkami oraz poziomo idealnymi do przycupnięcia na nich oheblowanymi deskami.
_________________
Nie chciała jeszcze otwierać oczu. Jeszcze dzień wcześniej zrobiłaby to od razu po odzyskaniu pełnej świadomości, razem z uśmiechem, który dawałby jej wszystko co potrzebne do rozpoczęcia czegoś nowego. Rozrzuciła ręce na boki wzdychając przeciągle. Rozmasowała skronie nim nie usiadła na materacu. Rozejrzała się dookoła po pokoju wprawiając w ruch burzę włosów na głowie.
* * *
(Kilkadziesiąt minut później)
Trzynaście, co? – mruczała do siebie leżąc na łóżku. Odwrócona na brzuchu przewracała kartki kajetu. Od rana nie pokazała się na dole. Zamknęła klapę strychu nie wpuszczając do siebie nikogo. Poprzednie wydarzenie, które uznała za dziwne postanowiła pozostawić wolno, przynajmniej na razie. Chciała odpędzić od niego swoje myśli, chociaż przyłapywała się na tym, że zastanawia się nad zachowaniem driady, a zimno z zewnątrz spowodowane nagłym spadkiem temperatury i przybieraniem opadów śnieżnych na sile, ciągle odwodziło ją od błahego zajęcia, którym się zajmowała. Rezygnując z pisania, wstała z papierem w ręce chcąc odnieść go na półkę. Czas wyjść z ukrycia, przecież nie będzie tutaj siedzieć cały dzień.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Viridar
Posty: 886
Rejestracja: 05 lut 2011, 21:54
Lokalizacja postaci: Loszek
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?t=216&highlight=viridar

14 sty 2012, 15:25

MG

Eira przed wyjściem które planowała wyjrzała jeszcze raz przez okno kierując przez chwilę wzrok w niebo. Właśnie kiedy chmury zwiastujące kolejne opady śniegu były dokładnie na jej linii wzroku coś się stało, coś co miało na zawsze odmienić życie tej dotychczas zwykłej osoby.
Pół-elfka poczuła jakby coś spadło jej na głowę i momentalnie straciła przytomność, na całe szczęście upadając na łóżko a nie na przykład na kant jakiegoś stołu.

Pomimo powierzchownej utraty zmysłów jednak Eirze nic się nie stało, nadal była świadoma swojego otoczenia które nagle zupełnie się zmieniło. Dookoła siebie widziała nieskończoną czarną pustkę oświetlaną z oddali pojedyńczymi punktami. Wszystko wyglądało jakby nocne niebo otaczało ją z każdej strony. Nie to było jednak najdziwniejsze. Jeszcze bardziej zaskakujący dla kobiety powinien być jej wygląd. Nie była istotą z krwi i kości jaką znała. Na jej formę składała się błękitna energia przypominająca dym a ów energię chował płaszcz z kapturem. Mimo tej zmiany jednak.. nie czuła się dziwnie, wręcz przeciwnie czuła się naturalnie, jakby zawsze tak było. Jakby tak miało być zawsze.

Po krótkiej chwili przed Eirą pojawiła się jakaś inna postać, wyglądająca podobnie do niej. Postać ta także nie posiadała ciała w miejscu którego kłębiła się energia przypominająca dym, w tym przypadku jednak koloru purpury. Tajemnicza postać przez chwilę kierowała swój wzrok na odmienioną Pół-elfkę po czym przemówiła. Nie było jednak słychać żadnych słów, kobieta po prostu gdzieś w środku wiedziała że one zostały wypowiedziane.
– Nareszcie. Wyczułem że zbliżyłeś się do mojego amuletu. Czemu więc driada nadal go ma? Czemu jej go nie odebrałeś. Zidentyfikuj się.
//Rodzaj męski jest celowy.
Awatar użytkownika
Eira
Posty: 39
Rejestracja: 06 sty 2012, 21:34
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21181#21181

14 sty 2012, 16:18

Dreptała już w kierunku wyjścia ze strychu. Przynajmniej taki zamiar miała na początku, zanim coś bliżej niezidentyfikowanego rąbnęło ją w głowę. Gdyby nie to, że była to jakaś materialna rzecz, można byłoby powiedzieć, że straciła przytomność. A przynajmniej tak się zdawało, że spadło na nią coś, co miało kształt fizyczny.

Miała ocknąć się kilka chwil później. Zaczęła myśleć nad tym, że w tych czasach nawet człowiek we własnym domu nie jest bezpieczny, ale przy końcu marudzenia przyszło otworzenie oczu. O ile w tamtym momencie je miała.
Biel na zewnątrz, cały śnieg i zawierucha zniknęły, jakby rozpływając się na rzecz czarnego tła przywodzącego na myśl ciemną noc. W tej nieokiełznanej nicości gdzieś w oddali tliły się punktowe światła. Niepokojącym faktem było to, że nocne niebo zdawało się znajdować wszędzie. Otaczało ją jako jedyna istniejąca rzecz. Tak mocno uderzyła się w głowę, że ma teraz jakieś przywidzenia?

I wtedy uniosła rękę do głowy, która już wcale ją nie bolała. Był to bezmyślny odruch, a doprowadził ją do dziwnego niepokoju.
Moja dłoń… – Cofnęła się o krok do tyłu. Gdzie się podziała jej ręka?! Wystająca z rękawa bliżej nieokreślona, niby gazowa substancja promieniowała od siebie niezwykłymi kolorami, w których dominował niebieski. Zaczęła dotykać w popłochu swojego ciała, które wyglądało podobnie jak dłoń. Nawet jej strój się zmienił, bo miała na sobie ciemny płaszcz z zarzuconym na głowę kapturem.

Głos, który odezwał się w jej głowie śmiertelnie ją przestraszył. Podniosła głowę szybko w górę. Pojawiła się jakaś inna istota, która była zbudowana z tego samego "materiału" co obecna postać Eiry. Z tą różnicą, że jegomość miał inny kolor niż energia tworząca dziewczynę. Zapytał o dziwną rzecz zwracając się niby do jakiegoś mężczyzny, na co wskazywała forma czasownika. Pół-elfka rozglądnęła się, może jest tylko obserwatorką całego wydarzenia? Cofnęła się o krok, ale nie widziała nikogo oprócz purpurowego stwora. Byli tylko oni.

"To jest przecież jakaś paranoja, gdzie ja jestem?!" – pomyślała panikując. Stwór pytał o coś, co było dla Eiry tylko po części zrozumiałe. Przez myśl jej przeleciało, że mógł ją obserwować, czy coś w tym stylu, jednak pozostała część była dla niej całkowicie bez sensu.
"Jaki amulet? Co to ma wszystko znaczyć?" – pytała samą siebie. Tak jak w poprzednim wypadku wydawało jej się, że jej umysł jest dosłownie otwarty. Opanowując swój wewnętrzny lęk, przełamała się do przemówienia.
C-co ze mną zrobiłeś? Dlaczego wiesz, że miałam styczność z driadą? – nie odpowiedziała na jego pytanie. Wręcz przeciwnie, zadała własne. Chociaż było to niestosowne, wydawało jej się w danej chwili najodpowiedniejsze.
Awatar użytkownika
Viridar
Posty: 886
Rejestracja: 05 lut 2011, 21:54
Lokalizacja postaci: Loszek
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?t=216&highlight=viridar

14 sty 2012, 16:38

MG

– Co? O czym ty mówisz? Czemu wyrażasz się jak niższa istota? O co tu chodzi? Kim jesteś?
Eira nie była jedyną osobą która była zdziwiona tym co się stało. Istota z którą rozmawiała wydawała się równie zdziwiona jej odpowiedzią co ona sama całą sytuacją. W głosie jej tajemniczego rozmówcy spokój zastąpiło zdziwienie. Cała sytuacja nagle stała się dla niego równie surrealistyczna jak dla niej, jednak zanim dziewczyna miała czas odpowiedzieć, jej rozmówca znów zabrał głos, już spokojny, jakby przez ten ułamek sekundy wszystko przemyślał. Mogło to być jednak złudne odczucie jako że jedynym co mogło mówić o jego odczuciach to ton głosu. Eteryczna postać nie posiadała żadnych części które mogłyby powiedzieć cokolwiek o uczuciach czy myślach tej postaci.
– Jesteś tu w Naszej postaci. Twój umysł wygląda jak Nasze umysły. Nie jesteś jednak jedną z Nas. Twój głos przepełniają emocje i wątpliwości. Dwie cechy które nie są nam obce. Ja nic Ci nie zrobiłem dziecko. Już rozumiem twoje zagubienie jednak teraz zagadką dla mnie jest jak ta rozmowa jest w ogóle możliwa. Jak już mówiłem nie jesteś jedną z Nas, mimo to komunikuję się z tobą jakby było inaczej. Powiedz mi kim jesteś, a ja udzielę Ci odpowiedzi których szukasz. – Głos tajemniczej istoty nagle stał się troskliwy.. jakby mówił do małego dziecka, tym z jego perspektywy była Eira, zagubionym dzieckiem. Nie miał jednak pojęcia jak bardzo to stwierdzenie jest prawdziwe.
Awatar użytkownika
Eira
Posty: 39
Rejestracja: 06 sty 2012, 21:34
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21181#21181

14 sty 2012, 20:58

Stwór wydawał się tak samo zaskoczony jak sama Eira. Zmienił swoje zachowanie, jeśli można je tak nazwać. Na samym początku wydawał się być daleko zdystansowany, jednak chwilę przedtem pokazał, że da się z niego wycisnąć coś na zasadzie emocji.

Dziwne miejsce, w jakim się znalazła powinno sprawiać, że poczuje się w niebezpieczeństwie, jednak nic takiego się nie stało. Zwyczajnie ogarnęła nią dezorientacja.
"Jaka niższa?" – zapytała sama siebie w myślach. Co jak co, ale nie uważała się za kogoś gorszego od innych. Przecież wszyscy są sobie równi!

Eteryczny zmienił swoje zachowanie. Chwila ciszy pozwoliła Eirze się uspokoić. Nieznajomy zapewne również zbierał myśli, bo chwilę później przemówił już normalniej. Wydawał się wcielić w rolę mentor, albo nawet opiekuna. Jego miły głos zapraszał do dalszej konwersacji.

"Jednak kim jesteśmy My, o których on wspomina? Co łączy mnie i to coś, co przede mną stoi?" – nie chciała go w żadnym wypadku obrazić, tylko zastanawiała się po co ta cała farsa. Nie tylko nie widziała w tym sensu, ale nie rozumiała co się dzieje. Pozostało tylko przystać na propozycję.

Jestem Eira. Elfka z Wolenvain. – odparła. Nie do końca ufała dziwnemu stworzeniu, ale musiała zaryzykować. – Dlaczego moje ciało nagle zniknęło i zostało… – przerwała podnosząc rękę w górę. Obróciła nią w powietrzu przypatrując się kolorom. – Zamienione w kolorowy gaz? I jakim cudem się tu znalazłam?
Jeszcze więcej pytań cisnęło jej się na usta, których aktualnie nie posiadała, ale na razie powinna poczekać.
Awatar użytkownika
Viridar
Posty: 886
Rejestracja: 05 lut 2011, 21:54
Lokalizacja postaci: Loszek
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?t=216&highlight=viridar

15 sty 2012, 10:15

MG

– Elfka.. nie. To bez sensu.. to niemożliwe.. chyba że.. Nie. To jest niemożliwe.. stwierdziliśmy to jednogłośnie. On nie miał racji.. to nie było możliwe.
– Eteryczny sprawiał wrażenie jakby kłócił się sam ze sobą. I tak po części było, kłócił się z przekonaniem o nieomylności ich społeczeństwa co do której każdy z nich był przekonany. To wszystko traciło sens, czas jednak był ważniejszy. Nie było go dość aby to teraz roztrząsać, dowód stał przed nim, nie zaakceptowanie tego było głupotą.

– Więc .. Eiro. – Zaczął znów po chwili – jestem Viridar. Niestety nie pojmuję w pełni tego co się z tobą dzieje. Widzisz bowiem, pochodzę z rasy istot które odrzuciły swoje materialne ciała przechodząc na wyższy poziom egzystencji, jedynym problemem z tym związanym jest brak możliwości reprodukcji. Jeżeli któryś z nas ginie, tracimy go na zawsze. Eony temu, kiedy po twoim świecie nie stąpali jeszcze ludzie, był wśród nas naukowiec który twierdził że odkrył jak połączyć nasze moce z nowonarodzonym ciałem materialnej istoty które następnie dzięki odpowiedniej stymulacji będzie mogło przejść taki sam proces jak my. Stać się jednym z nas. Stwierdziliśmy że jest to niemożliwe a on opuścił nas by wrócić z dowodami. Nie powrócił. – Eteryczny przerwał swoją wypowiedź przypominając sobie że nie rozmawia z innym z jego rodzaju i że .. Elfka prawdopodobnie potrzebuje czasu by przyswoić te informację. Na koniec zadał jeszcze jednak pytanie:
– Nadal mimo wszystko trudno mi w to uwierzyć. Powiedz mi.. znałaś swoich rodziców? Oboje?

Awatar użytkownika
Eira
Posty: 39
Rejestracja: 06 sty 2012, 21:34
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21181#21181

15 sty 2012, 16:07

Mówił sam do siebie? Wydawał się mieć rozdwojenie jaźni, kłócąc się z własnym wnętrzem. Mruczenie do siebie eterycznego było dla niej całkiem dobrze dosłyszalne. Do końca nie można było przewidzieć o co mu właściwie chodzi.

Można było sądzić, że ktoś, kto wygląda jak obecna postać Eiry pomoże jej rozwikłać zagadkę zmiany jej ciała, ale nawet na to nie uzyskała odpowiedzi. Myślała początkowo, że jest to jakieś specjalne zaklęcie, które wystosował na niej ów nieznajomy, ale nic na to nie wskazywało. Zawsze mógł skłamać, lecz na co mu ktoś taki jak Eira? Zwykła elfka bez jakichś ważniejszych umiejętności.

Zatem Viridar, eteryczny twór został wszczepiony jakiemuś dziecku, by móc osiągnąć wersję taką, jaką widzi przed sobą Eira? Finalny stan materii? Opowieść o dziwnym naukowcu była nieprawdopodobna. Zagmatwane myśli dziewczyny przetworzyły wszystko na nowo. Skoro owy naukowiec nie wrócił z dowodami, to Viridar nie może osiągnąć wspomnianej wcześniej postaci. Czy miejsce, gdzie się właśnie znajdują jest innym wymiarem? Tym duchowym, jedynie dla energii?

Moja matka zmarła kilka dni po porodzie. Ojca nigdy nie znałam, opuścił ją jeszcze jak była w niezaawansowanej ciąży. – odparła bez większego zaangażowania. Mogłaby jeszcze wzruszyć ramionami, gdyby tylko je miała w obecnej chwili.

Mogę zadać jeszcze inne pytania? – Była ciekawa kilku innych rzeczy, teraz, kiedy dowiedziała się od Viridara czegoś nowego. – Gdzie jesteśmy i czy mogę wrócić do mojej normalnej postaci? Jeśli jest to inny wymiar, a ja jestem w jakiś sposób z tym wszystkim powiązana, to tak na mnie oddziałuje. Ale główne pytanie brzmi – Dlaczego elfka zmieniła się w coś takiego, czym teraz jestem? – Przypuszczała, że człowiek, który miał być jej ojcem był również związany z Eterycznymi, ale to tylko domysły.

Nie zastanawiała się tylko nad sobą. Skoro Viridar jest uwięziony w swojej postaci, pewnie będzie chciał dostać się jakoś do świata ludzi, ale do tego potrzebne mu będzie ciało.
Awatar użytkownika
Viridar
Posty: 886
Rejestracja: 05 lut 2011, 21:54
Lokalizacja postaci: Loszek
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?t=216&highlight=viridar

15 sty 2012, 16:39

MG

– Dokładnie. Wszystko pasuje do teorii o której byliśmy przekonani że była niemożliwa do zrealizowania. A ja nie mogę wrócić na twój świat bez strachu przed Urag Malem i ponownym uwięzieniem. Gdybym znalazł Cię wcześniej..
– Viridar był wyraźnie zasmucony sytuacją, bez wątpienia Eira przedstawiała dla niego sporą wartość skoro żałował że nie spotkał jej wcześniej.

Kiedy Eteryczny skończył mówić całe otoczenie się zmieniło. Eira była przez chwilę sama w całkowitej ciemności aż po chwili ciemność zastąpił .. pokój pół-elfki. Brakowało w nim jednak drzwi, na ich miejscu był po prostu kawałek ściany.
– Znajome miejsce ułatwi Ci koncentrację. – Usłyszała po chwili w myślach dziewczyna. Głos Eterycznego na powrót był troskliwy, jakby mówił do dziecka. – Wszystko co widzisz dzieje sie w twoim umyśle. Kreuje te wizje na potrzeby naszej rozmowy. Tak naprawdę wcale się nie zmieniłaś, twoje ciało leży na łóżku, tak gdzie było kiedy Cię odszukałem. Swoja postać którą tu widzisz jest manifestacją twojego umysłu, tak podobnego do Naszych.
Wraz z zakończeniem wypowiedzi Viridara jedno z okien w wizji pokoju przez chwilę błysnęło na biało a potem zamiast zwykłego obrazu pojawiła się za nim postać niezwykle podobna rozmówcy Eiry acz innych barw, w dodatku postać ta trzymała coś co wyglądało jak księga.
– Tam. W oknie. Jeżeli mam rację to jest twój ojciec. Nazywał się Kzavir i był święcie przekonany że wie jak stworzyć istotę która tak jak my kiedyś będzie w stanie przejść ascendencję i porzucić swoje materialne ciało stając się jednym z nas. Tą istotą jesteś ty. Jesteś bezcenna, ale jesteś też w śmiertelnym niebezpieczeństwie. – Obraz w oknie zniknął a wraz z jego zniknięciem nastąpiła chwila ciszy aby Pół-elfka mogła pozbierać myśli. Po tej przerwie, Viridar znów się odezwał:
– Jeżeli kiedykolwiek ktoś wymieni przy tobie imiona Urag Mal, Dagoth Ur lub Loki .. uciekaj. Urag Mal jest istotą która chce dorównać Bogom, jedyne czego mu do tego brakuje to moc pochodząca od mojej.. naszej rasy. Gdybyś kiedyś potrzebowała pomocy, znajdź osobę która odpowie na imię Flecher i powiedz że przysłał Cię "Rekin". On zrozumie.
Awatar użytkownika
Eira
Posty: 39
Rejestracja: 06 sty 2012, 21:34
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21181#21181

17 sty 2012, 19:47

Urag Mal? Kim on był, że istota, która pojawiła się nagle w innym wymiarze. Tak jak dziwny był transport i zmiana kształtu ciała dziewczyny, również okoliczności mogły budzić niepokój. Dlaczego akurat, kiedy była w domu musiało coś takiego na nią spaść? Dosłownie spaść i uderzyć mocno w głowę.

O jakim uwięzieniu mówił Viridar? I czy dla Eiry miało mieć to duże znaczenie? Późniejsze wyjaśnienia rozwiały jej niepokoje pozostawiając jednak kilka cisnących się na usta pytań.

Wraz z zakończeniem zdania przez nieznajomego, całe otoczenie zaczęło się zmieniać. Ponownie, ale na powrót do pierwotnego kształtu. Znajdowali się teraz w jej pokoju. Nie było jednak klapy w podłodze, przez którą dziewczyna dostawała się do pomieszczenia.

Kiwnęła głową zgadzając się z Viridarem, aż chciała przełknąć ślinę, ale niestety została pozbawiona układu pokarmowego w tej formie. Ciągle miała wrażenie, że mówi do jej umysłu, a nie wypowiada słów "na zewnątrz". Jego wyjaśnienia bardzo ją uspokoiły. Czyli panuje nad jej umysłem? A może ma władzę nad innymi umysłami? A postać, którą przyjęła obecnie? Skoro jest powiązana w jakiś sposób z istotami eterycznymi, to jasne, że zachowała w sobie część tego, czym wyróżniają się oni wszyscy.

Snop światła wleciał przez okno do pokoju. Niemal oślepiało. Rękaw płaszcza zasłonił jej widoczność. Opuściła rękę w chwilę potem, gdy ukształtowała się finalna forma przybysza.
"O-ojciec…?-" – to było mimowolne. Nie mogła powstrzymać słów zdziwienia, które wypływały z jej ust. Słuchała słów Viridara jak przez mgłę, nawet mimo, że wiedziała co do niej mówi, skupiła się na personie Kzavira.
"Skąd ta pewność? Może to wszystko jest mistyfikacją?-" – myśli plątały się bardziej niż kiedykolwiek przedtem.

"Bezcenna? Ja? Ta, która nie posiada żadnych głębszych umiejętności?-" – Przecież to było niemożliwe dla osoby takiej jak ona. Nie mogła uwierzyć w słowa Eterycznego. Nigdy nie uważała się za specjalną osobę.

Jeszcze do tego te wszystkie imiona… "Urag Mal, Dagoth Ur, Loki…-" Nawet imię jej ojca, powoli wżynały jej się w pamięć. Nie chciała ich zapomnieć, nie po tym, co powiedział jej Viridar. Niebezpieczeństwo wydaje się ją otaczać. Dotychczas była łatwym celem, kto wie co stałoby się później gdyby nie Purpurowy? Kim był Flecher i czy koniecznie mogła mu ufać? Trzy versus jeden, a właściwie dwa. Nieczysta gra.

Kim jest Rekin? I nie rozumiem kilku rzeczy. Przecież ja nawet nie mam sposobności do rozwinięcia w sobie czegoś, o czym wspomniałeś. Wiodłam normalne życie jak dotąd. – Niepokoje, niepokoje. Ktoś czyha tylko, aby zakończyć jej żywot, a nawet nie będzie mogła się bronić?
Awatar użytkownika
Viridar
Posty: 886
Rejestracja: 05 lut 2011, 21:54
Lokalizacja postaci: Loszek
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?t=216&highlight=viridar

17 sty 2012, 20:10

MG

– "Rekin.." to ja. Oczywistym jest że potrafię manipulować cudzymi umysłami.. Flecher też to potrafił, miał tez talent do barwnych metafor, w jednej z nich określił mnie mianem rekina. Nie jest to jednak istotne.
– odparł Viridar, a jego głos szumiący w myślach Eiry wydawał się .. szczęśliwy na ów wspomnienie, mogła to łatwo wyczuć. Następnie słowa jednak nie były juz tak przyjemne, nawet opiekuńczy wydźwięk jego słów
został zastąpiony groźnym wręcz głosem który wydawał się nie zawierać w sobie żadnych emocji:
– Dziecko, jesteś wyjątkowa, nie tylko ze względu na to kim już jesteś ale także na to kim możesz się stać. Twoje życie nie będzie już nigdy normalne. Kiedy mój amulet na Ciebie wpłynął obudził w tobie to co zrobił Kzavir. Dla konkretnych istot będziesz teraz widoczna niczym pojedyncza słońce na niebie. Nasze moce w tobie drzemią, ja pomogę Ci je odkryć. Musisz bowiem przeżyć. Musisz. – Jedno było pewne, nie żartował. Pół-elfce groziło niebezpieczeństwo a była ona zbyt ważna dla jego rasy by pozwolić jej zginąć. Z rąk kogokolwiek, czy to samego Urag mala czy po prostu złodzieja który napadłby pozornie zwykłą kobietę. Nie można było do tego dopuścić.
– Wyczuwam ze driada pozbyła się mojego amuletu. Porusza się dość szybko w stronę wybrzeża. Prawdopodobnie rzeką. Idź na wybrzeże i znajdź go. Kiedy będziesz dość blisko będziesz wiedziała. Zaraz obudzisz się w swoim łóżku a ja zamilknę gdyż na razie nie mogę się z tobą porozumieć kiedy twoje materialne ciało jest przytomne. A jeżeli jesteś ciekawa swojej przeszłości, twoi opiekunowie pewnie wiedzą więcej niż mówią.

Jutro zrobię temat na wybrzeżu, na razie daj stąd z/t

Wróć do „Dzielnica mieszkalna”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 24 użytkowników online :: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 23 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Google [Bot]
Liczba postów: 52251
Liczba tematów: 2978
Liczba użytkowników: 1050
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Landis
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.