Wynajmowany pokój na poddaszu

Położona w południowo-zachodniej części miasta, z pozoru chaotyczna zabudowa składa się z kamienic należących do obywateli Wolenvain. To tutaj znajduje się znakomita większość zakładów rzemieślniczych stolicy.
Awatar użytkownika
Niniel
Posty: 1038
Rejestracja: 27 lut 2011, 18:10
GG: 7112066
Karta Postaci: viewtopic.php?t=170

Wynajmowany pokój na poddaszu

09 sie 2011, 13:40

Kamienica wygląda na starą i niebezpieczną… Jakby się zaraz miała zawalić. Była zbudowana z dużego, szarego kamienia. Drewniane schody na samą górę kamienicy skrzypiały, były krzywe i wąskie, co powodowało, że klaustrofobicy trzymali się od tego domu z daleka. Klatka schodowa byłą ciemna, w kątach urzędowały pająki.
Pokój na samym szczycie, na poddaszu, posiada tylko jedno, dość małe okno, co za tym idzie – zazwyczaj jest mocno zaciemniony. Jest mały i raczej ciasny, ale można w nim znaleźć dość szerokie łóżko, szafę, stolik nocny, kącik ze spiżarnią i jednoosobowym stolikiem oraz drzwi do bardzo ciasnej łazienki. Podłoga z drewna pozostawała nie przykryta.


Obrazek

Niniel zajechała pod kamienicę na swoim brązowym koniu. Jechali dosyć długo, za parę godzin powinno już świtać. Była zmęczona i niemal zapomniała o Morganie za swoimi plecami, który już chyba przysypiał.
Zeskoczyła z konia i pomogła zejść jemu – był widocznie zaspany. Wzięła go pod ramię i potrząsnęła nim lekko.
Jesteśmy w Wolenvain. Masz gdzie iść? Chcesz wejść do mnie?
Czekając na odpowiedź, rozejrzała się w około. Ulica była pusta, nigdzie nie było śladu po Liliah.
Jeśli tak, to musisz tylko chwilę poczekać, muszę odstawić Gniadka.
Niezbyt bezpiecznie byłoby zostawiać konia na srodku ulicy, szczególnie w tej gorszej części dzielnicy.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Niniel
Posty: 1038
Rejestracja: 27 lut 2011, 18:10
GG: 7112066
Karta Postaci: viewtopic.php?t=170

22 wrz 2011, 23:54

Wsłuchiwała się w jego odpowiedź z uwagą, chociaż zauważyła, że ma tendencję to przedłużania opowieści, przynajmniej takie było jej zdanie. Zanim jeszcze skończył oddała mu jego kieliszek, a swoje wino dopiła do końca. Uwierzyła w jego historię, jak mogła nie uwierzyć? Czuła na sobie dotyk Bogini, jej obowiązkiem wręcz była wiara w ludzi.
Gdy pokazał swoją bliznę naszła ją ochota dotknięcia jej. Niewiele myśląc wyciągnęła rękę a Morgan poczuł na swojej skórze jej zimne palce. Czemu czuła taką fascynację i podniecenie? Sama nie wiedziała, ale nie zastanawiała się nad tym długo. Nie dając piratowi dopić swojego wina, złapała jego rękę i pociągnęła go na łóżko. Kieliszek zapewne rozbił się a wino polało po kątach – a licho z tym. Dziewczyna wpiła się w wargi pirata niczym… wampir, którym przecież była. Dłońmi złapała mocno kołnierz jego koszuli i przyciągnęła go mocno do siebie. Jej gorące jak na zimnego krwiopijcę wargi niemal z agresją wbijały się w usta mężczyzny.
Przez głowę Niniel przemknęło w tym momencie parę osób, w tym Kelio i Serghio, wspaniali pod względem charakteru i wyglądu, których znała dłużej i którzy starali się ją uwieść… I których wszystkich zawiodła.
Teraz przyciskała swoje wiotkie ciało to mężczyzny, który najprawdopodobniej całe swe życie poświęcił czynom wandalizmu, który napadał innych by sam się bogacić. Nie wiedziała czemu była pewna tego, że był piratem.
Ona sama nie miała kolorowej przyszłości, ale nigdy nie poświęcała się działaniom w jej oczach tak… Mało istotnym, przyziemnym.
Mimo to, to własnie Morgana miała teraz przed sobą. Nie odzywają się już ani słowem, rozpięła jego białą koszulę by po chwili zupełnie się jej już pozbyć. Popchnęła go lekko na poduszki i spojrzała mu w oczy. Jej własne, turkusowe, wierciły własnie jego. To był moment w którym mężczyzna mógł uciec lub zostać. pozostawiała mu wybór, lecz w sumie… czemu miałby uciekać?

[MORGAN, KAJAM SIE! T_T]
Awatar użytkownika
Morgan
Posty: 32
Rejestracja: 19 cze 2011, 15:33

29 wrz 2011, 21:15

Morganowi z początku nie chciało się wierzyć, że kobieta dała wiarę na tak wybujałą bajkę, niczym młody rekin.
Pirat nie musiał długo czekać na zwrot kieliszka z winem, Níniel dała mu go bez chwili namysłu. Ten chwycił go i znów jął pić. Nie wyglądało to może zbyt dostojnie, no bo w końcu co pirat mógł wiedzieć o życiu dostojników, jednak jego znajomej zdawało się to nie przeszkadzać.
Kiedy kapitan pił, kobieta położyła swoją zimną dłoń na jego bliźnie. Morgana przez chwilę oblał zimny pot. Kobieta pociągnęła go na łóżko, a ten upuścił kieliszek z trunkiem. Moment konsternacji, po czym dworski uśmiech.
Koniec końców, pirat nie miał za wiele do gadania, gdyż to jego partnerka były wyraźnym dominantem. Níniel chwyciła korsarza za kołnierz jego koszuli przyciągając go do siebie i całując jednocześnie. Ciało kobiety było zimne, mimo wszystko Morganowi to nie przeszkadzało. Jej gorące pocałunki rozbudzały jego zmysły.
Dziewczyna w końcu oderwała swoje usta od ust pirata, aby zabrać się za rozpinanie jego koszuli. W tym czasie, ten przymknął oczy uśmiechając się. Oparł się rękami o łóżko, czekając, aż Níniel do końca rozepnie jego koszulę. Kiedy ta skończyła, on nie utrudniając zgiął odpowiednio ręce.
Kiedy kobieta pchnęła go na poduszki, Morgan podniósł brwi w pytający sposób. Dama była niezwykłej urody, a jej oczy były niczym bezkresne oceany, po których piraci tak często pływali…
Korsarz na moment zamyślał się. Wszystkie te kobiety, czy było warto? Nie czas na przemyślenia!
Kapitan podniósł się na chwilę, by objąć kobietę całując ją namiętnie. Pociągnął on ją tak, aby i ona znalazła się na łóżku. Oparł się on nad nią znów zapatrując się w jej oczy.
Awatar użytkownika
Niniel
Posty: 1038
Rejestracja: 27 lut 2011, 18:10
GG: 7112066
Karta Postaci: viewtopic.php?t=170

02 paź 2011, 19:04

Poddała się pocałunkom i rękom Morgana bez opamiętania, przymykając lekko oczy i skupiając się tylko na cielesnych doznaniach. Chciała poczuć się jak zwykła dziewczyna, która oddaje się zwykłemu mężczyźnie, chciała poczuć ten smak codziennego życia zwykłych ludzi. Pałeczkę przejął Morgan, z czego była zadowolona. Jego ciepłe ręce niemal parzyły jej skórę, ale było to równocześnie dziwnie przyjemne. Jemu samemu zdawała się temperatura jej ciała nie przeszkadzać. Delikatnie i z uczuciem, którym przecież wcale do niego nie pałała. Nie pozwoliła mu długo wpatrywać się w jej oczy – z dziką namiętnością wbiła się ponownie w jego wargi, obejmując zimnymi dłońmi jego szyję. Dopiero po chwili zorientowała się, że jej uścisk mógł być nieco za silny – ale byłaby heca gdyby udusiła swojego kochanka. Zajęła się rozpinaniem własnego kubraczka i koszuli. Gdy ta opadła już na ziemię, a dziewczyna z lubieżnym uśmiechem i dziką pasją w oczach pochyliła się w stronę Morgana – powietrze przebił ostry dźwięk dzwonów.
Niniel podskoczyła do góry i obejrzała się, by wyjrzeć przez okno. Nie dojrzała oczywiście nic więcej niż ciemne niebo, a i te niewyraźne, gdyż szyba w oknie musiała być niemyta już od miesięcy.
Mimo niezbyt strategicznej pozycji, po siedziała właśnie okrakiem na piracie, dziewczyna bez zastanowienia zerwała się i sięgnęła po leżącą koszulę. Atmosfera podniecenia minęła, dzwony o tej porze mogły oznaczać tylko jedno – szykował się atak. Nie miała pojęcia do kogo ma się teraz udać, co zrobić, ale wiedziała, że musi się śpieszyć. Sytuacja przecież była najwyższej wagi. Chociaż… oby się myliła.
Ubrała się pospiesznie i sięgnęła po kołczan, luk i miecze. Obejrzała się przez ramię by spojrzeć na Morgana, przez jej twarz przemknął cień przeprosin i żalu.
Jeśli nie chcesz stanąć w najbliższym czasie na murach miasta twarzą w twarz przeciwko imperialnym barbarzyńcą, to radzę jak najszybciej opuścić miasto, póki zamkną bramy. Może już zamknęli…
Dziewczyna zamilkła, odwracając się do niego tyłem. Nie wiedziała co jeszcze powiedzieć, czas ponaglał.
Żegnaj, piracie. Obyśmy się jeszcze spotkali, oby w tym życiu i w tym świecie. – Po tych słowach zniknęła za drzwiami, a Morgan mógł tylko słyszeć jak zbiega po drewnianych schodkach kamienicy, głośno niczym całe stado bizonów.

[zt]
Awatar użytkownika
Morgan
Posty: 32
Rejestracja: 19 cze 2011, 15:33

04 paź 2011, 16:17

Kiedy kobieta zaczęła całować Morgana na ponów chwyciła go za szyją, a ten marszcząc brwi wstrzymał oddech. Jej uścisk był naprawdę silny, jednak mogła nie zdawać sobie z tego sprawy.
Níniel jęła rozpinać swoje ubranie, a kiedy te spadło już na ziemię pirat uśmiechnął się szerzej. Jego radość jednak nie trwała długo. Albowiem w powietrzu zawisła groźba, którą zwiastowały dzwony alarmowe, a jego partnerka jak oparzona wręcz odskoczyła w tył wyglądając przez okno.
Pirat zacisnął oczy i z wyraźnym grymasem na twarzy siedział cicho. Dziewczyna również nie skakała ze szczęścia, jednak wzięła swoją koszulę i w pośpiechu ją założyła. Cały czar prysnął, a kapitan westchnął głęboko.
Níniel dobyła broni, po czym skierowała się do Morgana. Walka? Prawa była taka, że do boju staje w ostateczności. Preferuje raczę działanie pod przykrywką. Mężczyzna nie dał jednak po sobie poznać, że się boi.
Kobieta odwróciła się frontem do drzwi, a żegnając się powiedziała 'piracie'. Czyżbym aż tak słabo udawał?
Morgan nie miał czasu się tłumaczyć, albowiem kobieta szybko uciekła zostawiając go samego.
Korsarz znów westchną smutno, jednak po chwili zaśmiał się do siebie. Wpadł on bowiem na doskonały pomysł, jak wyjść z całej tej sytuacji bez walki, oraz dodatkowo wzbogacić się na tym. Musiał się jednak śpieszyć.
Bez chwili namysłu pirat wstał chwytając swoją koszulę i zarzucając na siebie. Spojrzał na stertę broni, która leżała pod ścianą i znów zaczął myśleć. Dlaczego mam sobie tak utrudniać życie…
Morgan zaczął rozglądać się po małym pomieszczeniu. Níniel nie powinna się obrazić, kiedy coś sobie pożyczę. To dobra dziewczyna, powinna zrozumieć. Pirat otworzył małą szafkę, po czym skierował się do spiżarni… Czy może toalety? Znalazł tam lniany worek, dosyć obszerny.
Pogwizdując podszedł do swoich 'gratów' i jął je pakować. Zawiązał wór i postawił go przy drzwiach.
Z otwartej szafki wydobył ptasie pióro, dwa kawałki papieru i zakorkowany kałamarz. Swoje 'zdobycze' umieścił w kieszeni jego 'fraku', który przerzucił sobie przez ramię. Podszedł do drzwi i miał już iść. Przypomniała mu się jednak jedna bardzo ważna sprawa. Jak mógłbym zapomnieć…
Znów odłożył stosunkowo ciężki wór na ziemię, po czym podszedł do szafy, gdzie Níniel schowała butelkę z winę. Morgan wyciągną butelkę. Nie była ona pełna, jednak do jego manierki w sam raz. Jak się nie ma co się lubi – to się lubi co się ma.
-Níniel! Słyszysz mnie? – Gadał sam do siebie przelewając trunek. -Pożyczę sobie kilka twoich niepotrzebnych gratów. – A kiedy skończył odstawił pustą butelkę na powrót do szafy.
A może napisać jej list…? Nie. Nie warto tracić czasu.
Pirat zapiął swoją koszulę, bukłak z winem schował do kieszeni i znów targną do góry wór. Obejrzał się, po czym wyszedł.
Nie opuścił jednak murów miasta, szedł w przeciwnym kierunku – do centrum.[/quote]

Wróć do „Dzielnica mieszkalna”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 14 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 14 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52162
Liczba tematów: 2971
Liczba użytkowników: 1044
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Haarum Kebb
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.