Dom Hasity

Położona w południowo-zachodniej części miasta, z pozoru chaotyczna zabudowa składa się z kamienic należących do obywateli Wolenvain. To tutaj znajduje się znakomita większość zakładów rzemieślniczych stolicy.
Awatar użytkownika
Hasita
Posty: 51
Rejestracja: 06 lut 2011, 16:50

Dom Hasity

12 lut 2011, 11:09

Domem dla Hasity jest mała chatka za miastem,w miare przytulna…
Są tam trzy pokoje: sypialnia,mała "kuchnia" oraz "pokój za dziwnymi metalowymi drzwiami" do których tylko ona ma klucz i nikogo tam nie wpuszcza…ale to pewnie dlatego,że mało kto narazie do niej przychodził. Prosci ludzie mieszkający obok niej mówią,że miłą z niej kobieta.

Dodane po 6 godzinach:

Wieczorem,gdy wróciła do domu,zjadła coś na szybko i siadła na łożu-zaczęła czytać jakieś ksiązki,rozmyślając o poecie i myśląc o tym czy udać się jutrzejszego dnia na jego występ o którym przeczytała. Niestety jej sumienie przegrało w boju z instynktem…ona chce jego śmierci. Po tych rozmyślaniach poszła spać.
_______________________________________________

Dodane po 11 godzinach 52 minutach:

Hasita wróciła do swojego domu,a wraz z nią szedł Viridar. Odłożyła księgi na stół,usiadła na fotelu,założyła noge na noge i zapytała się:
-Więc…opowiedz mi teraz coś o sobie.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Hasita
Posty: 51
Rejestracja: 06 lut 2011, 16:50

16 mar 2011, 08:08

Hasita wróciła do domu.
Szybko się przebrała,wzięła kąpiel i "zabrała się do rzeczy"

Otworzyła dziwnymi metalowymi kluczami metalowe drzwi do piwnicy,zapaliła tam pochodnie i wysypała prochy jej ostatniej ofiary na stół. Nie miała ochoty teraz ożywiać zmarłego,więc zgasila pochodnie i wróciła na górę starannie zamykając drzwi.

Chwile po tym nastała ją chęć na wypicie czegoś "dobrego" w karczmie.
Awatar użytkownika
Viridar
Posty: 886
Rejestracja: 05 lut 2011, 21:54
Lokalizacja postaci: Loszek
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?t=216&highlight=viridar

19 lis 2011, 12:10

Wszystko się komplikowało, i to bardzo. Najpierw trudności z dostaniem się do miasta, potem ze znalezieniem Loki, następnie jej utrata świadomości która kosztowała jeszcze więcej czasu, tylko po to żeby nie dać narazie jasnych informacji i jeszcze zostać zmuszonym do zmiany miejsca rozmowy przez Niniel. To nie szło dobrze.
Viridara jednak zaciekawiły słowa Loki, i to nie tylko te na temat sprawy która chwilowo ich łączyła, a dodatkowo wiedział za mało na temat "Szefa" Kotołaczki by wyrobić sobie jasny obraz układu sił, i właśnie dlatego postanowił kontynuować rozmowę w innym miejscu, w dodatku znał odpowiednie.
Eteryczny przyprowadził Loki do opuszczonego domu za miastem gdzie kiedyś mieszkała niejaka Hasita, teraz jednak ani po niej, ani po tym co przywiozła na ten świat nie było śladu, i dobrze. Miejsce było na uboczu, z dala od ciekawskich oczu i uszu co było idealne biorąc pod uwagę sytuację.
– Kiedyś mieszkała tu pewna charakterystyczna istota… nie było jej tu jednak od dawna. Możemy spokojnie porozmawiać. – Podróżnik Nicości skierował te słowa do Kotołaczki kiedy otwierał pokryte pajęczynami drzwi prowadzące do pomieszczenia będącego niegdyś sypialnią, obecnie prawie pustego, został tylko stół i kilka poprzewracanych przedmiotów które dla złodziei widocznie nie miały wartości, wśród nich jedno krzesło które Viridar wskazał Loki poprzez skinienie głową w jego stronę, a sam z racji braku miejsca siedzącego oparł się o ścianę i powiedział krótko:
– Więc mów, w czym mam Ci zaufać i jaki jest ten drugi plan. Nie sądzę abyśmy mieli dużo czasu na działanie jeśli mnie przekonasz że warto jest opowiedzieć się po twojej stornie.
Awatar użytkownika
Loki
Posty: 659
Rejestracja: 02 mar 2011, 17:05
GG: 9442894
Karta Postaci: viewtopic.php?t=209

19 lis 2011, 14:57

Wiedziona przez Viridara, mogła w spokoju przemyśleć kilka naglących ją rzeczy. Priorytet jej, jak i Mistrza nadal się nie zmienił. Musiała zniszczyć tą cząstkę Cienia, która utrzymała się przy życiu.
Po jakimś czasie wreszcie dotarli do chatki, która chyba stanowiła ich cel. Domek wyglądał nazbyt zwyczajnie. Prosty, niewyróżniający się spośród innych, stanowił idealne miejsce na rozmowę o przyszłości świata i grożących mu niebezpieczeństwach. Loki skorzystała z propozycji i usiadła, wygodnie opierając się o oparcie krzesła. Założyła noga na nogę, splotła przed sobą ręce na kolanie i westchnęła głęboko. Była gotowa udzielić dalszych wyjaśnień.
A więc pytasz się mnie jakie mamy szanse? Spore. Mogę się pochwalić, że nawiązałam współpracę z Imperium Zachodnim. Dzięki temu otrzymałam kilka artefaktów potrafiących nie tylko namierzyć, ale i pozbawić mocy naszego przeciwnika. Jednakże… To nie wystarczy. Nadal potrzebna mi Księga Cieni, którą ostatnio miał w swoich rękach mój Cień, Skoll. Śledziliśmy jego poczynania, ale kontakt został przerwany kilka miesięcy temu. Jakim cudem; nie wiemy. – przemówiła, postanowiwszy zdradzić Eterycznemu kolejne zagadkowe fakty – Księga otworzy portal, który zmusi Sachmet do przeniesienia się do miejsca przyzywającego. Czyli do mnie. – stwierdziła sucho, tłumacząc głosem całkowicie wyprutym z uczuć. Widocznie wolała do tego nie podchodzić w sposób emocjonalny, nawet teoretycznie.
Otoczona barierami, nie będzie w stanie nam uciec. Wtedy użyjemy zaklęcia, które pozbawi Cień resztek mocy. Nagromadzoną energię wrzucimy w otwartą bramę, by zneutralizować jej działanie całkowicie. To wszystko powinno zdezintegrować Nicość w pełni. Plan wydaje się prosty, lecz mimo to powinien być skuteczny. – rzekła w miarę przekonywująco, odchylając się do tyłu jak gdyby chcąc zobaczyć co znajduje się na suficie – Jego minusy to zdobycie sporych nakładów energii na utrzymanie barier. Obliczyłam, że należy stworzyć cztery. – dodała swobodnie, choć liczba jaką gładko rzuciła mogła stanowić niemały problem nawet dla kilku wyszkolonych magów – Trzy jestem wstanie zapewnić. Do ciebie kieruję pytanie, czy wyciągnąłbyś pomocną dłoń w tworzeniu czwartej? W końcu energię eterycznych trudno jest zatrzymać tutejszymi sposobami, czyż nie? – spytała sarkastycznie, uśmiechając się do Viridara – Gdy te warunki zostaną spełnione, mamy jedno podejście, by rzucić klątwę na Cień. Jedno, jedyne.
Wszystko nie wyglądało tak skomplikowane, jak mogło się wydawać, choć z drugiej strony…
Straciliśmy jednakże efekt zaskoczenia. Teraz Sachmet wie, że coś przygotowujemy. Może się w jakiś sposób ubezpieczyć, dlatego też potrzebna nam jest pomoc z zewnątrz… – odparła, zrywając się błyskawicznie z krzesła. Stanęła na palcach, wyciągając dłonie do góry, by rozciągnąć kręgosłup do granic możliwości. Musiała ponownie rozpocząć przygotowania, których nie dokończyła w karczmie. Ponownie wyjęła nóż i ponownie skaleczyła się w palec. Podeszła do Eterycznego już bez żadnych skrupułów zajmując się jego ręką. Swoją krwią, nakreśliła na wierzchu dłoni mężczyzny kilka prostych symboli. Wykonała czynność z niezwykłą starannością, czasami zmazując nie pasujące kreski palcem.
No dobrze… – stwierdziła, przyglądając się swojemu dziełu. Nabrawszy przekonania, że znak wyszedł jak należy zabrała się za identyczny, tym razem kreśląc go na własnym ciele.
Chyba wystarczy… – powiedziała przeciągle, rozglądając się uważnie wokoło. Zamachnęła się sztyletem, strącając z niego kropelki krwi. Te upadły na ziemię; mimo wszystko nadal nie wykazując żadnych właściwości magicznych. Loki przywarła do ściany, tuż obok Viridara, wyraźnie coś szykując. Pełne wyczekiwania oczy utkwiła w czerwonych śladach na podłodze, powoli wyciągając rękę przed siebie.
Z krwi do krwi, z cienia do cie… – więcej Viridar nie usłyszał. Loki dokończyła ostatnie frazy poza zasięgiem uszu kogokolwiek, nawet Hatiego. Z ledwo poruszających się ust nie wychodziły żadne dźwięki, ale coś zaczynało się dziać.
Zimno jakie przeszło przez pomieszczenie spowodowało delikatne trzeszczenie szyb i bardziej zużytych fragmentów drewna. Szron niczym swoista zaraza, sięgała mackami coraz to dalej od środka pokoju mrożąc wnętrze niemal całkowicie. O dziwo, nikt nie odczuł narastającego zimna. Nawet wdychane powietrze nie zmieniło swojej temperatury, pozostając przyjemnie ciepłe.
Loki ze swoistą fascynacją patrzyła, jak smugi białego dymu zaczynają się w coś formować. Delikatne wstążki krążyły wokół swoistych plam krwi, zmieniając jej kolor na swoiście biały. Lecz to zmysłowe zjawisko nie trwało długo. Ciężkie łapy opadły na podłogę, powodując bardzo nieprzyjemne trzeszczenie drewnianej podłogi. W ciągu kilku sekund; z eterycznego dymu uformowało się rzeczywiste ciało, należące do prawdziwie potężnego zwierzęcia. Przypominało ono bardzo dużego, chudego wilczura o waskim pysku i nienaturalnie długich łapach. Zwróciło swój wilczy łeb ku kotołaczce, czekając najwyraźniej. Loki odetchnęła głęboko, po czym bardzo ostrożnie podeszła do zwierzęcia. Stwór był naprawdę wielki. A na pewno wyższy od kobiety. Aż dziwne było, że mieścił się w pomieszczeniu, nieprzystosowanym do takich rozmiarowo zwierząt.
Miło cię widzieć. – rzekła uśmiechając się szeroko. Widać było, że już zdążyła kiedyś poznać wilka, ba, cieszyła się z jego przybycia. Istota chyba odwzajemniała uczucia, gdyż trąciła ją przyjacielsko pyskiem, zamykając żółte oczy.
Loki odwróciła głowę ku Viridarowi, momentalnie przyjmując poważny wyraz twarzy.
To jest łącznik pomiędzy między mną, a Mistrzem. – rzuciła krótko, przenosząc uwagę z powrotem na wilka – Informacja dla Dagotha – zaczęła głośno, dotykając jedną ręką pyska zwierzęcia – Obiekt wie o wykonanych przez nas działaniach. Być może będziemy potrzebowali wsparcia z dołu… – dodała, lekko załamując głos przy ostatniej frazie – I spytaj, czy moja wersja alternatywna została skończona. Może się za niedługo przydać, jak sądzę.
Informacje nie do końca zrozumiałe dla postronnego słuchacza, miały bardzo znaczący przekaz.
A, Lokiego możesz serdecznie pozdrowić, a przy okazji… Odgryźć mu nogę. – skończyła zimno po chwili milczenia, jakby przypominając sobie o tym w ostatniej chwili – Eteryczny, coś od siebie chcesz dodać? – zapytała, odwracając głowę ku Viridarowi.
Fenris po raz pierwszy również spuścił oczy, dopiero teraz okazując mężczyźnie zainteresowanie. Postawił uszy do pionu i przekręcił wyczekująco pysk. Loki chyba nie podziewała się podobnej reakcji ze strony wilka, gdyż zamrugała oczami ze zdziwieniem.
Coś tu nie grało.
Awatar użytkownika
Viridar
Posty: 886
Rejestracja: 05 lut 2011, 21:54
Lokalizacja postaci: Loszek
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?t=216&highlight=viridar

19 lis 2011, 15:50

Viridar spokojnie wysłuchał słów Loki, zwłaszcza że przedstawiła konkretny plan działania było to już więcej niż otrzymał ze strony Cienia który tylko wydawał polecenia, Kotołaczka natomiast poprosiła o pomoc to już było o wiele bardziej mile widziane niż rozkazy. Kolejne jej posunięcie także było ciekawe, znów ta czynność wymagająca krwi niedokończona w karczmie. Eteryczny nie wiedział co też jego rozmówczyni ma zamiar uczynić, nie miał skąd wiedzieć, jednak kiedy ta podeszła do niego zamiast od razu podać jej ręke czego oczekiwała, miał kilka słów do powiedzenia:
– Zaczekaj. Mówisz że jest na tym świecie księga która może zniszczyć Cienia żyjącego w Sachmet, jednak mówiąc nam co mamy zrobić, żadna z tych istot o niej nie wspomniała. Odnalezienie takiego przedmiotu powinno być priorytetowe, postawione przed znalezieniem Ciebie, jakoś nie chce mi się wierzyć aby o tym nie wiedzieli. – rzekł do Loki po czym zerknął na nóż w jej ręce i dodał – Rób swoje, odpowiesz później.
Swoisty rytuał przywołania jaki następnie miał miejsce był faktycznie interesującym zjawiskiem, tylko po co potrzebowała jego dłoni skoro i tak cała krew była jej. Kolejna zagadka której nie było czasu roztrząsać z racji że "efekty" towarzyszące rytuałowi były o wiele bardziej interesujące, pomieszczenie pokrywał szron a deski i szyby trzeszczały od zimna którego wcale nie było czuć.
W końcu z dymu uformowała się postać wilka, o wiele większego niż normalne zwierze jednak wciąż w bardzo dużym stopniu je przypominającego. Okazało się że był to łącznik pomiędzy Loki a jej Panem który właśnie otrzymał do przekazania istotne informację, w tym jedną która zaciekawiła także Podróżnika Nicości wzmianka o "wersji alternatywnej" brzmiała zagadkowo, Viridarowi nie było jednak dane zapytać o co chodzi gdyż wilk skierował się w jego stronę z wyraźną agresją a zdziwienie w oczach Kotołaczki było dowodem na to że jest to zachowanie niezwykłe.
– Wiem że wyczuwasz odemnie Sachmet i Cienia który jej ciało zamieszkuje, gdyby jednak śmierci Loki lub twoja była moim celem, już byście nie żyli. Uspokój się. – Eteryczny zwrócił się do przerośniętego wilka po czym zerknął w stronę Loki, oczekując jej reakcji, jednocześnie będąc gotowym na obronę w razie ataku istoty przywołanej przez nią.
Awatar użytkownika
Loki
Posty: 659
Rejestracja: 02 mar 2011, 17:05
GG: 9442894
Karta Postaci: viewtopic.php?t=209

19 lis 2011, 17:20

Wilk jeszcze raz pokręcił łbem na boki, przy okazji odpychając od siebie kotołaczkę z taką siłą, że ta klapnęła dość nieprzyjemnie na ziemię. Syknęła z bólu, niemal od razu przekręcając się z pleców na bok, by mieć pełny obraz sytuacji. O co do cholery mu chodziło…
Fenris przebrał łapami w miejscu, szczerząc białe zęby ku mężczyźnie w wyraźnym niezadowoleniu. Podszedł do Viridara jeszcze bliżej, klatką piersiową przywierając niemal całkowicie do ziemi. Sytuacja nie wyglądała wesoło, lecz wilk zamiast zaatakować przemówił.
Więc to tu się schowałeś, bękarcie. – warknął gardłowo, otwierając wąski pysk. Teraz zagadka panującego zimna została rozwiązana; gdy tylko zwierzę postanowiło się odezwać z jego mordy wytoczyły się kłęby jasnego dymu, zaprażając na kość podłogę po której stąpał.
Loki zreflektowała się w porę, by rzucić się na wilka i uwiesić jego białych uszu. Fenrisowi nie spodobał się ten ruch, gdyż ponownie trącił kotołaczke łbem, chwilowo tracąc zainteresowanie Viridarem.
Odsyłam! – krzyknęła nisko, co natychmiastowo sprowadziło zmianę z potężnego stwora do białych smużek dymu. Loki po raz drugi upadła na ziemię, tyle że tym razem głową na przód. Lód również zaczął topnieć, pokrywając pomieszczenie wilgocią co już było niestety odczuwalne. Kobieta wzięła głęboki wdech, po czym zaczęła podnosić się na łokciach do góry.
Musiałeś mi to zrobić, musiałeś. – warknęła wściekle, otrzepując ubrania z kropelek wody – Cholera, wiedziałeś, że tak może się to skończyć!
Za Eterycznym coś się poruszyło. Ciemna plama w kształcie człowieka odwróciła głowę najpierw w jedną, potem w drugą stronę wydając z siebie niemal niesłyszalne dźwięki. Loki przewróciła oczami, a potem z prawdziwą furią kopnęła stojące nieopodal krzesło tak mocno, że te powędrowało na sam koniec pomieszczenia.
Tak, jest taka księga. – potwierdziła, rzucając nienawistne spojrzenie na przesuwającą się okręgiem plamę cienia, widocznie nieskorego do bliższych kontaktów z kotołaczką – Wiesz… To, że kiedyś go zdradziłeś, chyba nie przemawia za tobą, nie? – zapytała retorycznie w końcu przenosząc uwagę na postać Eterycznego. Wyglądała na troszeczkę spokojniejszą, choć do całkowitego unormowania sporo jej brakowało – Możliwe, że odebrał ją Skollowi zanim ten gdzieś ją zawieruszył. Jedyne co wiemy, to to że nie została zniszczona. – stwierdziła, przecierając twarz dłonią – Poza tym ja jestem głównym inicjatorem. Zabijesz mnie, zabijesz możliwość przeszkodzenia mu. – mruknęła jakoś nie bardzo przejęta tym faktem.
W końcu podeszła wolnym krokiem do Viridara, po czym oparła się o ścianę z wyraźną rezygnacją. Wyglądało na to, że narażanie własnych interesów, czy życia stało się jakąś potworną rutyną, do której kobieta zdała się przyzwyczaić. Oj ciężki to był los sług, czy to dobra, czy to zła.
Awatar użytkownika
Viridar
Posty: 886
Rejestracja: 05 lut 2011, 21:54
Lokalizacja postaci: Loszek
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?t=216&highlight=viridar

19 lis 2011, 19:00

Wilk czymkolwiek był zdawał się mieć naprawdę złe zamiary, przynajmniej względem Viridara a w dodatku odepchnął Loki co przeważyło szalę. Było już jasne że przywołany jest poza kontrolą, a takie jednostki należy eliminować. Jednak zamiast od razu przejść do ataku, Eteryczny najpierw odpowiedział na słowa wilka:
– Czymkolwiek jesteś i komukolwiek służysz, ja nigdzie się nie chowałem. Jeśli chcesz walki.. – nie dane było mu jednak dokończyć zdania z racji że Loki odesłała Fenrisa co odebrało sens mówienia do niego.
Podróżnik Nicości spojrzał następnie w stronę Kotołaczki i powiedział:
– Jeśli jeszcze raz przywołasz coś co będzie miało wobec mnie wrogie zamiary zabiję to i nie obchodzi mnie kto lub co to będzie. – Jak zawsze jednak w jego słowach nie było agresji czy złości. Nie znaczyło to jednak że nie mówił poważnie. Zawsze mówił poważnie, a w obecnej sytuacji miał jeszcze coś do powiedzenia:
– Pomijając twojego wilczka na posyłki.. myślę że jednak opowiem się po twojej stronie. A co za tym idzie mogę ujawnić jeszcze jedną rzecz – Sachmet wymieniła istoty które mieliśmy do niej sprowadzić. Wśród nich była Niniel a moja cześć nazwała ją najważniejszą. Poza tym, jest ktoś kto może nam pomóc w twoim zaklęciu mającym spętać istoty żyjące w twojej.. córce. Królowa Wolenvain – Nikol. Pomogłem jej poprzez pewnego człowieka opanować drzemiące w jej ciele pokłady energii Nicości. Na nią także kładli nacisk. Musimy dotrzeć pierwsi do tej dwójki, choć Niniel raczej będzie po naszej stronie. Kiedy będziesz poszukiwać tej księgi, spotkam się z Królową. Mam nadzieję że jeszcze mnie pamięta.
Pozbawiony uczuć głos Viridara nie był tylko zabiegiem estetycznym, on niestety dla Loki faktycznie uczuć nie posiadał. Jej widoczne zrezygnowanie obeszło się bez jakiejkolwiek reakcji, ba zamiast pomóc czy pocieszyć Kotołaczkę dodał:
– Powinienem się ulotnić. Nie powinienem przebywać zbyt długo w twoim towarzystwie bo mogą to wyczuć kiedy pojawiłbym się przed Nimi, bo raczej tego się nie da uniknać przed końcową faż twojego planu. Chyba że chcesz czegoś jeszcze?
Awatar użytkownika
Loki
Posty: 659
Rejestracja: 02 mar 2011, 17:05
GG: 9442894
Karta Postaci: viewtopic.php?t=209

19 lis 2011, 19:46

Kotołaczka zamarła, po czym parsknęła śmiechem rozładowując całą sytuację. Wyglądało na to, że coś ją szczerze rozbawiło. Opanowała się, by w końcu zerknąć na Viridara, który ujrzał bardzo niepasujący Loki wyraz twarzy; odzwierciedlający to, co właśnie czuła.
Żartujesz? Ten bęcwał schował się za tobą. Myślał, że tatuś go nie wyczuje… – wyjaśniła, zerkając spode łba na wyjątkowo niespokojny Cień – Mówiąc krótko, by nie wdrażać się we wszystkie szczegóły rodzinne… Hati i Skoll są rodzeństwem. A ten tu, biały wilk zwany Fenrirem jest ich ojcem. Za to ojcem Fenrisa jest Loki, którego uwolniliśmy siedem lat temu na pustyni wraz z moim Mistrzem. Od tamtej pory tworzą spółkę, dochodząc do coraz większej potęgi i to w kilu światach. Wiesz.. Ja się w to nie mieszam, ale coś słyszałam, że próbowali się skontaktować z nierzeczywistymi. Jeżeli nie z przedstawicielami twojego gatunku… – rzuciła, wzruszając ramionami – W każdym razie to przedstawienie jakie tu widziałeś, nie jest niczym niezwykłym. Ostatnio Hati wypowiedział mu swoje posłuszeństwo, informując łaskawie, że po wszystkim zostaje tutaj. – westchnęła ciężko, przymykając zmęczone oczy – Sprawy są bardziej skomplikowane niż nam się wydają, Viridarze. – rzekła niepokojąco poważnie, odpychając się rękami od ściany. Zaczęła teraz krążyć po pomieszczeniu, zataczając dość spore koło. Minuty mijały, a ona nie wydawała się robić cokolwiek konkretnego. A przynajmniej do czasu…
Zrobimy tak. – przerwała ciszę, zatrzymując się nagle – Ty się zajmiesz Nikol. Nie powinno być z nią problemów. W sumie logiczne jest to, że Cień chce ją dorwać, ale… Niniel? Nie, ona w ogóle nie pasuje do całości. Może coś ma? Przedmiot? Umiejętność? – zapytała już bardziej siebie, mrużąc oczy. Nie dawało jej to spokoju. Sama nie miała pojęcia o co chodzi Sachmet. Co próbuje osiągnąć..?
Jej oczy otworzyły się gwałtownie.
Czy to możliwe? Czy Oni wiedzą..?
Szlag… – szepnęła, przeczesując grzywkę palcami – Wracam do Linoskoczka. Nie, tego nie można tak zostawić. – poinformowała mężczyznę, stanowczo kręcąc głową.
Wyglądała na zmartwioną i lekko podenerwowaną. Czy tak było, czy tylko udawała? Hati zadał sobie to pytanie, lecz jego odpowiedzi zdobyć nie mógł.

[jak coś to zrób nam zt]
Awatar użytkownika
Viridar
Posty: 886
Rejestracja: 05 lut 2011, 21:54
Lokalizacja postaci: Loszek
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?t=216&highlight=viridar

19 lis 2011, 20:23

– Co?
No pięknie. Wilkowi wcale nie chodziło o Viridara a o Cienia który się za nim schował, a którego w ludzkiej postaci Eteryczny nie mógł wyczuć a co za tym idzie nie wiedział że tam jest.
– Twój Cień ma szczęście że wyzbyłem się zalążków emocji jakie się u mnie pojawiały, bo marny byłby jego los. Drugi raz jednak nie mam zamiaru puścić płazem zrobienia ze mnie głupca i nie obchodzą mnie czyjeś sprawy rodzinne. – powiedział kierując wzrok na Cień który był przyczyną całego nieporozumienia, a po chwili dodał:
– Zapominając o tym .. incydencie wątpię, aby twój mistrz miał mojemu rodzajowi coś do zaoferowania. Ale kiedy się stąd uwolnię – a wiem już jak tego dokonać, być może ze względu na naszą znajomość mógłbym wpłynąć na kontakty twojego mistrza z Nami. Oczywiście jeśli takie w ogóle istnieją.
Podróżnik Nicości może i miałby jeszcze coś do powiedzenia ale nagłe zdenerwowanie sie Loki oznaczało że coś sobie przypomniała lub uświadomiła, coś ważnego i nie cierpiącego zwłoki. Dlatego też Viridar uniósł się lekko w powietrze, by w błysku purpurowego światła przejść we właściwą sobie – Eteryczną postać która następnie opadła na podłogę wzniecając z miejsca upadku kilka wstęg purpurowego dymu.
– Czas abyśmy oboje odegrali swoje części tej historii. Powodzenia. – dodał na koniec Eteryczny po czym po prostu rozpłynął się w powietrzu zostawiając Kotołaczkę samą w opuszczonym domu która sama po chwili opuściła.

z/t x2 z tym ze nie razem

Wróć do „Dzielnica mieszkalna”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 16 użytkowników online :: 2 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 14 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Bing [Bot], Kerreos
Liczba postów: 52244
Liczba tematów: 2978
Liczba użytkowników: 1050
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Landis
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.