Siedziba sołtysa

To rybackie miasteczko nie jest duże, ale jako jedyne ma bezpośredni dostęp do morza. Wszyscy tutaj żyją z rybactwa, utrzymując tym samym mocną pozycję w Związku Miast Wschodnich. </p>

Moderator: MG

Awatar użytkownika
Niniel
Posty: 1038
Rejestracja: 27 lut. 2011, 18:10
GG: 7112066
Karta Postaci: viewtopic.php?t=170

Siedziba sołtysa

28 sty. 2012, 21:41

Siedziba sołtysa

Obrazek
Chociaż oficjalnie mówi się na to miejsce siedziba sołtysa, to dla mieszkańców Aldhal jest to po prostu dom mędrca. Zarządza on całym miasteczkiem i chociaż jest "pieskiem Wolenvain", jest ogólnie darzony dużym szacunkiem, ponieważ zna się na rybołówstwie i bardzo ostro przestrzega rybackich tradycji pielęgnowanych przez ostatnie stulecia. Jest to człowiek w podeszłym już wieku, który nadal ma jednak dużo siły na zarządzanie miastem. Jego broda i otoczone siateczką zmarszczek oczy są niejako dowodem zdobytej z upływem tylu lat wiedzy. Ubiera się na rybacką modłę, w wygodne, przewiewne ubrania, coraz częściej jednak zakładając długie tuniki które sprawiają, że wyglądem przypomina starego czarodzieja. Dlatego też zwykło się mawiać na niego mędrzec.
Jego dom jako jedyny w Aldhal został zbudowany również z użyciem kamienia, nie tylko drewna. Jest większy od pozostałych i posiada więcej komfortów. Urządzony został bardzo przytulnie, zarówno miękkie dywany jak i obicia foteli czy zasłony na oknach zostały zrobione z materiałów o ciepłych barwach.
Mędrzec przyjmuje wszystkich gości pognanych tutaj politycznymi sprawami właśnie w swoim własnym domu. Zwykł ich zaprowadzać do największego pokoju w tym budynku. W oczy głównie rzucało się palenisko, a następnie stół umieszczony przed nim oraz parę foteli. Mawiano, że można tu było załatwić wszystkie małe i duże problemy, od dylematu z uciążliwym sąsiadem, po skargę o kradzież czy też prośbę o uzyskanie obywatelstwa w Aldhal.

Jeśli chodzi o to ostatnie, stary mężczyzna zawsze wysuwał listę korzyści posiadania takowego, jak i warunki by takowe uzyskać. Są to niżej wymienione:


Korzyści wynikające z posiadania obywatelstwa:
– udostępnienie łowisk w okolicach miasta oraz możliwość nabycia stałego miejsca w porcie
– możliwość przynależności do Gildii Rybackiej

Wymogi zdobycia obywatelstwa:
Wszystkie poniższe muszą być spełnione:
– posiadanie profesji której wypełnianie przysłuży się całej społeczności
– posiadanie stałego miejsca zamieszkania w obrębie miasteczka

Obowiązki obywatela:
– praca na rzecz społeczeństwa Gildii Rybackiej

Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Tłuk
Posty: 16
Rejestracja: 20 lip. 2013, 14:42
Karta Postaci: viewtopic.php?p=44341#44341

23 mar. 2017, 14:40

-&gt;Wrzucam tego posta, by wydostać się z tematu i umożliwić sobie skok w przyszłość.
Zamglonym spojrzeniem omiótł okolicę. Powoli dochodził do siebie. Czy to, co przed chwilą przeżył było jego myślami? Czy myśli zostały zasiane w jego głowie jak rzeżucha? Jeśli tak to musiała je tam umieścić sama Matka Natura. Było to dla niego trudne, bo wygrał dyskusję z bytem lasu. To mu się nie zdarzało i bardzo nie podobało. Zwykle przytakiwał głową mając nadzieję, że słowa wypowiedziane przez jego nauczycieli utrzymywały się tak długo, póki złośliwy wiatr nie wpadł do jednego ucha, by wylecieć wraz ze słowami i myślami drugim. Natura po raz kolejny zatryumfowała. Natura trolla – istoty stworzonej do gnębienia słabszych. Nie spodobało mu się to bardzo. Olbrzym smarknął na konar drzewa gęstą, zieloną wydzieliną. Czy tego chce od niego Matka Ziemia? By staczał się ze wzgórz wraz z jemu podobnymi na bezbronne wsie? Grubym paluchem zaczął rysować po korze. Symbol drzewa bez korzeni. Używany podczas inicjacji do społeczeństwa. Był takim drzewem. Nie chciał mieć korzeni. Nie takich. Wyciągnął z ucha ogromną kulę wosku usznego. Oderwał szczyptę i wziął ją na język. Resztę wykorzystał do swojego rytualnego malowidła. Gdy skończył pokłonił się drzewu i skierował się na wchód – w kierunku Wichrowych Szczytów. Nie był gotowy na spotkania z ludźmi. Postanowił poznać przyrodę od swej okrutnej strony. Nabrać pokory i walczyć z własną agresją. Zapomnieć o wszystkich razach, gdy matka wrzucała go do bulgoczącego kotła, gdy brakowało im kaszy podczas srogich zim. O wybitych zębach, którymi płaciło się podczas klanowego powitania. Wspierając się kijem ruszył w kierunku majaczących na horyzoncie gór. Zszedł ze szlaku, a po jakimś czasie, gdy wspinał się na strome zbocza rzucił okiem na maleńką wieś. Zagnieździł się na chwilę półce skalnej, by odpocząć chwilę oraz się posilić. Przez chwilę zastanawiał się czy kiedykolwiek ją odwiedził. Umysł Tłuka wrócił do normalnych rozmiarów zamykając się jak kwiat tulipana na czas nocy. Umilał sobie czas puszczając wiatry i nasłuchując jak dźwięk jego pierdów odbija się od zbocza. Wsadził sobie do gęby rosnący w pobliżu suchy krzaczek i żując go powrócił do wspinaczki. Rozglądał się za śladami dużych zwierząt, w które mógłby się ubrać lub jaskiń nadających się do zamieszkania.
z/t(wstawię później gdzie przeskoczyłem)
-&gt;Miejcie dla mnie trochę wyrozumiałości. To mój pierwszy post na forum od kilku lat.

Wróć do „Aldhal”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 4 użytkowników online: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 4 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 51999
Liczba tematów: 2961
Liczba użytkowników: 1035
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: izka
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.

Live czat z adminem

Czat z administratorem – klik!
W związku z tym, że Leviathan nie znajduje się jeszcze w swym finalnym kształcie, pytania do jego administratora są spodziewane, potrzebne i oczekiwane. Jeśli masz jakieś (albo chcesz po prostu pogadać o tym projekcie), kliknięcie na powyższy przycisk otworzy nową kartę z oknem rozmowy.