"Pod Wroną i Karoszem" - Pokój I

Miasto to, nazywane przez ludzi Rebelią, jest miastem podziemnym. Mieszka tutaj procentowo najwięcej ras humanoidalnych nie będących ludzkimi. Mieszkańcy Morinhtaru z zasady negatywnie nastawieni do odwiedzających, podróżnych i wszystkich innych gości, żyją w swoim zamkniętym towarzystwie.
Awatar użytkownika
Drasim
Posty: 524
Rejestracja: 08 gru 2013, 12:55
Lokalizacja postaci: Kamienica Patriotów
GG: 7643593
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2815

"Pod Wroną i Karoszem" - Pokój I

05 paź 2014, 23:49

Pokój jednoosobowy w karczmie "Pod Wroną i Karoszem". Znajdowało się tu wszystko co było potrzebne komuś, kto pragnął odpocząć przed dalszą podróżą, bądź zatrzymać się na kilka dni. Był to najtańszy z pokojów, które można tutaj wynająć, próżno więc było spodziewać się jakichś luksusów. W pomieszczeniu znajdowało się jedno okno, wychodzące na ulicę. Jeśli dobrze się przyjrzeć i policzyć, to wszystkiego znajdowało się tutaj po jednej sztuce. Mały, drewniany stolik, krzesło, proste łóżko i komoda, na której stał samotnie świecznik. Koło drzwi były wbite dwa kołki, które pozwalały na zawieszenie swoich ubrań. Między łóżkiem, a komodą znajdowała się żelazna miska, wypełniona wodą. Wydawało się, że jest dosyć ciasno było w pokoju, jednak dało się w miarę swobodnie poruszać.



MG

Zestaw narzędzi, które otrzymał kotołak, robiły na nim niemałe wrażenie. Nie miał wcześniej do czynienia z nimi, ale wiedział mniej więcej jak ich użyć. Wszystko sprowadzało się do tego, by wybrać odpowiednie, włożyć do zamka i chwilę pogmerać. Na pierwszy rzut oka wydawało się, że otworzenie drzwi nie powinno być znów takie trudne. W praktyce wyglądało to zupełnie inaczej i sztuka, którą zajmowali się złodzieje, do najprostszych nie należała. Xariel doskonale zdawał sobie z tego sprawę i nie podejrzewał, że owe narzędzia przydadzą mu się przy następnym zleceniu. Mroczny elf najwyraźniej nie miał pojęcia, że czarnofutry nie potrafi otwierać zamków czymś innym niż za pomocą klucza. Nie powiedział też, że posiadanie takich wytrychów nie było raczej tolerowane przez strażników miejskich, zwłaszcza jeśli chodziło o przyjezdnego. Tego jednak, można się było łatwo domyślić.

Kotołak udał się do karczmarza, który dał mu klucz do pierwszego pokoju, tego który Xariel już wcześniej zajmował. Ponownie nie powiedział ani słowa, chociaż jego wzrok mógł wydawać się nie do końca przyjazny. Widocznie nie na rękę było mu goszczenie futrzastego jegomościa. Bez zbędnego przeciągania, kotołak udał się do swojego pomieszczenia i otwierając ponownie sakiewkę, przyglądał się narzędziom. Mógł wykorzystać zamek w pokoju, chociaż istniało pewne ryzyko, że ktoś go może usłyszeć, gdy będzie się bawił we włamywacza. W końcu jednak się zdecydował i próbował coś osiągnąć przy drzwiach. Polegał na swoim słuchu, który miał zaalarmować go, gdyby ktoś nadchodził. Xariel wziął się do pracy i rozpoczął swe zmagania z zamkiem. Pierwsze próby nie należały do zbyt udanych, brakowało mu chociaż odrobiny wiedzy teoretycznej. Być może ciemnoskóry mógłby mu pomóc. Czarnofutry zrezygnował i postanowił odpocząć przed kolejnym zadaniem.

W środku nocy rozległo się ciche pukanie do drzwi, które obwieszczało wizytę długouchego, pracodawcy kotołaka. Nie pozostało nic innego, jak tylko wpuścić mrocznego elfa, który przyszedł z dokładnymi informacjami co do następnego zlecenia.

- Jak już się pewnie domyśliłeś, twoje zadanie będzie polegało na włamaniu się do określonego miejsca. Twoim celem będzie dom pewnego niezbyt zamożnego człowieka, który jednak posiada coś, co mnie interesuje. Mianowicie, miałbyś znaleźć i ukraść figurkę przedstawiającą maga w długich szatach. Zrobiona jest z drewna, wysoka na około piętnaście centymetrów. – Powiedział ciemnoskóry, przechodząc od razu do rzeczy.

- Budynek ten znajduje się niedaleko karczmy. Po wyjściu z niej, skręcasz w prawo, mijasz trzy skrzyżowania, na czwartym znów w prawo. Na końcu tej ulicy znajduje się niewielki dom, który masz odwiedzić. – Wyjaśnił drogę mroczny elf, obserwując Xariela. Spodziewał się chyba jakichś pytań, nie był pewien czy czarnofutry nie będzie czegoś jeszcze potrzebował.

- To jak? Mogę na ciebie liczyć? – Zapytał na koniec, opierając się o drzwi i nasłuchując czy nikt nie nadchodzi.

Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Xariel
Posty: 929
Rejestracja: 23 mar 2013, 16:28
Lokalizacja postaci: Insmet
GG: 11721007
Karta Postaci: viewtopic.php?p=42135&highlight=#42135

10 paź 2014, 19:40

Kotołak uśmiechnął się nieznacznie.

- Włamaniu? Myślę że da się to zrobić. Aczkolwiek jeśli o to chodzi… – uniósł wręczony mu wcześniej podłużny mieszek z przeznaczonymi do włamań przedmiotami – To nie rozejrzałeś się dostatecznie dobrze. Nie miałem potrzeby nigdy używać wytrychów, a sam się tego w kilka godzin nie nauczę. Doceniam podarunek, gdybyś mógł mi jeszcze dać przy następnej okazji jakiś zamek, czy nawet kilka które będę mógł zobaczyć od środka – rzucił rzeczy na obecne w pokoju łóżko, po czym skrzyżował ręce na piersiach i czekał, aż jego "przyjaciel" powie swoje.

- Niech będzie. Zobaczę co mogę zrobić – oparł jedynie. Zapewne długouch nie będzie miał nic więcej do powiedzenia i po prostu wyjdzie. Jeśli tak się stanie, to Xarielowi pozostanie przygotować się do załatwienia całej sprawy. Tym razem musiał przemyśleć to nieco dokładniej, albowiem zadanie było raczej trudniejsze niż poprzednie. Nie miał zamiaru dopytywać elfa po co mu drewniana figurka maga, nie była to jego sprawa. Zresztą, jeśli jest jakaś nadzwyczajna, to pewnie sam się dowie gdy tylko ją ujrzy. Tymczasem nie pozostało mu nic innego jak poczekać na wyjście gościa, zostawić niepotrzebne rzeczy i ruszać do wyznaczonego miejsca.

Wolałby zdecydowanie mieć więcej czasu na takie coś. Przynajmniej kilka dni. Mógłby wtedy przyjrzeć się jak dom wygląda, rozeznać w sytuacji, wiedziałby co będzie mu potrzebne. Zadanie albo było awykonalne, albo też banalne. Wszystko zależało od tego jak wygląda cały ten dom. Raczej nie było tutaj miejsca na stany pośrednie. Xariel obawiał się nieco, że elf chce zwyczajnie wykorzystać go jako kozła ofiarnego i wysyła na pewną porażkę. Wierzył jednak, że jego umiejętności zdołają go uratować. Skoro elf sprezentował mu wytrychy, to zapewne niewiele o kotołaku wiedział.

Awatar użytkownika
Drasim
Posty: 524
Rejestracja: 08 gru 2013, 12:55
Lokalizacja postaci: Kamienica Patriotów
GG: 7643593
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2815

12 paź 2014, 21:16

MG

Ciemnoskóry spojrzał nieco zawiedziony na Xariela. Wydawało mu się, że kotołak będzie umiał posługiwać się tymi narzędziami. Mylił się jednak, ale nie było po nim widać by się zbytnio tym przejął. To przecież nie on miał się włamywać do czyjegoś domu. Sposób w jaki Xariel wykona zadanie niewiele go obchodził.

- W takim razie będziesz musiał sobie poradzić bez tego. Taka umiejętność przydałaby ci się w przyszłości, gdybyś miał zamiar kontynuować współpracę z nami. Zobaczę co da się zrobić. – Powiedział długouchy, zapewniając czarnofutrego, że rozejrzy się za zamkami, na których mógłby potrenować Xariel. Wszystko wskazywało na to, że mroczny elf będzie chciał dalej zlecać różne prace do wykonania. Całkiem możliwe, że taki "pracownik" był ceniony w tym mieście.

- Nie spieszy mi się jakoś specjalnie, ale nadużywanie gościny w karczmie byłoby niewskazane. W końcu nie chcemy narazić nikogo na jakiekolwiek straty. – Rzekł ciemnoskóry, dając wyraźnie do zrozumienia kotołakowi by zbytnio się nie ociągał. Poprzednie zlecenie zostało wykonane w błyskawicznym tempie, więc zapewne mroczny elf spodziewał się, że włamanie się do czyjegoś domu i wykradnięcie jakiejś figurki również pójdzie sprawnie czarnofutremu. Xariel nie przebywał długo w Morinhtarze, więc mimo tego, że był obserwowany przez tajemniczą organizację przestępczą, nie dostarczył jej zbyt wielu informacji. Nie zdążył zrobić nic nadzwyczajnego czy sprowadzić na siebie jakichś większych kłopotów. Gdyby nie to, że miał futro, nie wyróżniałby się z tłumu. Być może to rasowość Xariela zwróciła uwagę mrocznemu elfowi.

- Och, byłbym zapomniał. Jeśli zostaniesz złapany to nic o mnie nie wiesz. Zresztą, nie będzie miało to nawet większego znaczenia. Wątpię czy byłbyś w stanie dożyć do przesłuchania. – Rzucił na koniec beznamiętnie długouchy, zbierając się do wyjścia. Nie było wątpliwości co do tego, że była to pewnego rodzaju groźba.

Ciemnoskóry czekał jeszcze chwilę na ewentualne pytania, gdyby jakieś się pojawiły, zamierzał zostać i wyjaśnić wszelkie wątpliwości. Jeśli nie, wyszedłby po prostu, nie przedłużając i zostawiając kotołaka samego ze swoimi myślami, który miał się nad czym zastanawiać. Zlecenie, które dostał wydawało się trudniejsze od tego poprzedniego.

Awatar użytkownika
Xariel
Posty: 929
Rejestracja: 23 mar 2013, 16:28
Lokalizacja postaci: Insmet
GG: 11721007
Karta Postaci: viewtopic.php?p=42135&highlight=#42135

18 paź 2014, 22:38

No nie pierdol. Kotołak westchnął jedynie w duchu na jakże bystrą uwagę elfa, że wytrychy są przydatnym narzędziem przy włamaniach. Tyle to nawet i sam czarnofutry wiedział. Ale skoro już ustalili tak banalny fakt, pora przejść do konkretów… których nie było. Elf poinformował jedynie o tym, że chciałby sprawę załatwioną jak najszybciej, po czym zebrał się do wyjścia.
Kotołak spojrzał za nim z miną, która wyraźnie sugerowała zażenowanie cała sprawą. Pech chciał, że elf akurat odwrócił się by dodać kolejne kilka jakże ważnych faktów. Cóż, Xariel mógł jedynie grać dobrą minę do złej gry. Przynajmniej sugestia jego pracodawcy wskazywała, iż robota nie musi zostać wykonana dzisiaj. To dobrze, bo mogło to być problemem, skoro nie powiedzieli mu praktycznie nic.

- Nic więcej? Jak ten dom wygląda z zewnątrz, zapewne nie jest jedynym w mieście. Są tam jacyś strażnicy, ile jest wejść, cokolwiek? – kotołak zadał jedynie kilka z wielu cisnących się na usta pytań. Najlepiej byłoby wypytać mrocznego o wszystko co tylko wie o wspomnianym budynku. Jak wysoki jest, jaki jest jego układ, jak wiele osób tam zazwyczaj przebywa, gdzie tej figurki należy szukać. Xariel jednak zaczynał mieć nieprzyjemne wrażenie, że odpowiedzią na większość pytań będzie "nie wiem", co nie rzutowało zbyt dobrze na powodzenia. Najpewniej będzie musiał to wszystko wypatrzeć sam tej nocy.

Awatar użytkownika
Drasim
Posty: 524
Rejestracja: 08 gru 2013, 12:55
Lokalizacja postaci: Kamienica Patriotów
GG: 7643593
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2815

31 paź 2014, 12:58

MG

Mroczny elf uniósł brwi, gdy zobaczył minę Xariela. Wydawało mu się, że wyjaśnił wszystko w miarę dokładnie. Nie rozumiał na czym polega problem, dla niego takie włamanie nie stanowiło zapewne żadnego problemu. Nie mniej jednak, dobrze, że kotołak nie chciał podejmować się jakiegoś zadania zupełnie w ciemno. Mogłoby to wytworzyć pewne komplikacje w przyszłości, a ciemnoskóry nie chciał żadnych kłopotów. W tej branży było to mało pożądane.

- Najlepiej będzie jeśli sam obejrzysz budynek. Jeśli chodzi o strażników, nie ma żadnych, mieszka tam jedynie mężczyzna w średnim wieku. Nie powinieneś mieć większych problemów. Dom jest na samym końcu uliczki, do której dojście opisałem przed chwilą, więc nie ma szans na to byś się pomylił. Chyba że popełniłem błąd, wybierając ciebie. – Wyjaśnił długouchy, mierząc wzrokiem Xariela. Najwyraźniej całe to zlecenie nie było pułapką, gdyż widać było, że mrocznemu zależało na wykonaniu tego zadania. Chociaż, któż wie co siedzi w głowie elfa, który żyje kilka razy dłużej niż zwykły człowiek?

- Masz jeszcze jakieś pytania? Czas to pieniądz. – Rzucił ciemnoskóry, który chyba miał jeszcze coś do zrobienia w mieście tej nocy. Jego zachowanie wskazywało na to, że mu gdzieś śpieszno. Gdyby czarnofutry nie chciał już nic więcej od długouchego, ten wyszedłby z pokoju, ruszając załatwić swoje sprawy.

Sytuacja Xariela nie była zbyt wesoła. Wszystko nieco się skomplikowało, ale jakie miał on inne wyjście? Współpraca z przestępczą organizacją mogła być jedynym źródłem jego utrzymania w Morinhtarze, zwłaszcza, że nie kotołak nie był obywatelem tego miasta. Nie dość, że był obserwowany znacznie czujniej niż reszta, to jeszcze nie miał zbyt wielkich perspektyw na znalezienie uczciwej pracy w tym miejscu. Dodatkowo, już na samym początku zwrócił na siebie uwagę bandziorów i wyplątanie się z tego wszystkiego mogło stanowić jakieś wyzwanie dla niego. Pytanie tylko, czy chciał to robić? W końcu pasował do Morinhtaru.

Awatar użytkownika
Xariel
Posty: 929
Rejestracja: 23 mar 2013, 16:28
Lokalizacja postaci: Insmet
GG: 11721007
Karta Postaci: viewtopic.php?p=42135&highlight=#42135

06 lis 2014, 23:21

Pozwolił Mrocznemu wyjść nie odzywając się już więcej. Zatrzymał dla siebie to, co o nim sądzi i to, jak elf może skończyć w niedalekiej przyszłości, jeśli nie pozostanie dostatecznie czujny. W końcu Xariel coraz lepiej poznawał Morinhtar.

Nie widząc przeciwwskazań postanowił udać się do celu podobnie jak zrobił to ostatnim razem, bez zbędnego balastu, po dachach. Tak aby nawet czujne oczy, która zapewne patrolowały non stop ulice Morinhtaru miały problemy z wypatrzeniem go. Wątpił raczej, aby miastowi strażnicy posiadali jakieś nadzwyczajne możliwości w kwestii zauważenia go…

Kotołak stanął jak wryty na środku swojego pokoju. Nadzwyczajne możliwości zauważenia go. Do pamięci wróciło mu dziwne odczucie gdy mijał bramę Morinhtaru. Zaniepokoiło go wtedy, ale nawał wydarzeń szybko wymazał mu je z pamięci. Dopiero teraz dotarło do niego, że raczej nie było niczym naturalnym. We wrotach było jakieś zaklęcie, tak właśnie sądził. Jaki miało cel?

Xariel usiadł na łóżku, zamknął oczy i skupił się na otoczeniu. Próbował dostrzec w swojej własnej aurze, która towarzyszyła mu odkąd pamiętał coś obcego, nieoczekiwanego… niechcianego. Nie miał zamiaru nic z tym zrobić, nie potrafiłby. Nigdy nie rozmyślał nad wrodzonym talentem do dostrzegania wszelkiej maści magicznych ruchów, jakim obdarzył go los. Nigdy go też nie rozwinął do nadzwyczajnego poziomu. Co prawda był w stanie rozpoznać maga, dostrzec jakieś ślady zaklęć, jednak daleko było mu zapewne do tych, którzy czaili się w murach Morinhtarskiej Akademii.

Niezależnie od tego czy coś znajdzie, czy też nie czarnofutry ruszy na kolejną wyprawę. Ponownie, jak wcześniej przystanie na jednym z dachów w pobliżu celu, aby spokojnie i rozważnie mu się przyjrzeć. Potem przejdzie do pracy. Jeśli w domu faktycznie był tylko jeden mężczyzna, to wszystko powinno być proste niczym budowa cepa, którym gdzieś w Autonomii niewątpliwie machał właśnie jakiś chłop. Albo nie machał? Kotołak tracił w tym miejscu nieco orientację. Jednak przecież kilka dni temu ledwie, gdy wchodził do tego miejsca rośliny były wybujałe w najlepsze.

Awatar użytkownika
Xariel
Posty: 929
Rejestracja: 23 mar 2013, 16:28
Lokalizacja postaci: Insmet
GG: 11721007
Karta Postaci: viewtopic.php?p=42135&highlight=#42135

06 gru 2014, 19:36

Wrócił do pokoju po nocnej eskapadzie. Rzucił przyniesiony worek na łóżko, po czym przejrzał swoje rzeczy. Wolał upewnić się, że niczego tam nie brakuje. Przy okazji dogrzebał się do kąta sakwy, w którym złożył pieniądze i dorzucił tam wyniesione od mężczyzny monety. Liczył na coś więcej, ale trudno. Zawsze coś, zwrócił mu się koszt nocy spędzonej w karczmie i posiłku.

Kotołak następnie wyciągnął figurkę i schował ją pod łóżko, stawiając tuż koło jednej z nóg. Nie było to kryjówka idealna, ale dużo lepsza niż zostawienie jej na wierzchu. Kto wie co jeszcze miało się wydarzyć w ciągu najbliższych godzin.

Xariel odłożył znów swoje rzeczy, ziewnął szeroko i padł na łóżko. Zabrany od mężczyzny worek cisnął gdzieś w kąt, nie był mu już potrzebny. Postanowił spożytkować kolejne godziny nocy na sen. Co dalej będzie zastanawiał się nad ranem. Nie uśmiechało mu się przez resztę życia wykonywać zadań od jakiegoś ciemnoskórego elfa. Wypadałoby, aby jego "nowi znajomi" wprowadzili go wkrótce w szeregi swojej organizacji, skąd mógłby drążyć dalej. Na razie musiał cierpliwie czekać.

Awatar użytkownika
Drasim
Posty: 524
Rejestracja: 08 gru 2013, 12:55
Lokalizacja postaci: Kamienica Patriotów
GG: 7643593
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2815

09 gru 2014, 20:03

MG

Dotarcie do swojego pokoju w karczmie nie sprawiło Xarielowi żadnych problemów, w końcu poznawał miasto coraz lepiej i czuł się tutaj dobrze. Ani myślał o opuszczeniu Morinhtaru. Nie chciał być co prawda pomagierem jakiegoś długouchego skurczysyna, ale jeśli pragnął wkręcić się bardziej w przestępczą machinę tego miasta, musiał swoje przejść.

Kotołak po przybyciu od razu posprawdzał swoje rzeczy i schował zdobyte pieniądze, a figurkę ukrył pod łóżkiem. Postanowił, że przez resztę nocy da trochę swojemu ciału odpocząć i się prześpi, należało mu się. Niemal od razu po położeniu się, zasnął. Nie był to jednak sen głęboki, gdyż z natury był czujny, co było bardzo przydatne w życiu pełnym niebezpieczeństw. Nie powodziło mu się w Morinhtarze źle, ale to mogło się rychło zmienić.

Pobudka nie należała do najprzyjemniejszych, chociaż czarnofutry nie miał na co narzekać, był już ranek, a przynajmniej można tak było stwierdzić po światłach w Morinhtarze. Czarnofutrego obudziły podniesione głosy na dole i ogólny harmider tam panujący. Sekundę później, nim Xariel choćby zdążył pomyśleć o wstaniu z łóżka, usłyszał jak w zamku jego drzwi coś stuknęło i do jego pokoju wparował mroczny elf, jego zleceniodawca. Nic nie tłumacząc, przekręcił klucz i odwrócił się w stronę kotołaka.

- Ruszaj się, szybko! Musimy stąd uciekać. – Rzucił pospiesznie do Xariela, nasłuchując czy ktoś nadchodzi. Najwyraźniej nie miał czasu na żadne wyjaśnienia, ale sprawa wyglądała poważnie. Długouchy wyglądał na zdenerwowanego, chociaż ciężko było odgadnąć powodu tego stanu.

- Szybciej, inaczej wylądujesz w lochu. – Powiedział ciemnoskóry krótko. - Na tłumaczenie nadejdzie pora. – Rzekł jeszcze i podszedł do okna, oglądając się na kotołaka, który mógł usłyszeć na dole kroki, które zaczęły kierować się w stronę jego pokoju. Po obudzeniu jego uszy mogły również wyłapać szczątki rozmowy, która miała miejsce w głównym pomieszczeniu karczmy. Wynikało z niej, że na dole znajdują się strażnicy miejscy. Reakcja mrocznego elfa i to co usłyszał wystarczyło by czarnofutry wysnuł prosty wniosek. Z całą pewnością miał kłopoty. Pozostała mu tylko decyzja czy skorzysta z pomocy tajemniczego, ciemnoskórego osobnika.

Awatar użytkownika
Xariel
Posty: 929
Rejestracja: 23 mar 2013, 16:28
Lokalizacja postaci: Insmet
GG: 11721007
Karta Postaci: viewtopic.php?p=42135&highlight=#42135

09 gru 2014, 21:31

Co miał robić. Xariel zerwał się z łóżka narzucając na siebie szybko swoje rzeczy i zabierając resztę. Pamiętał nawet o pozostawionej wcześniej pod łóżkiem figurce, którą to wrzucił do sakwy. Nie miał wiele do zabrania, choć włócznia mogła sprawić mu nieco problemów biorąc pod uwagę fakt, iż jego towarzysz miał najwyraźniej zamiar wychodzić oknem. Z drugiej strony, przy odrobinie pomyślunku mógł ją nawet wykorzystać. Obecne pod właściwym grotem stalowe szpikulce pozwalały się na niej dość skutecznie podwiesić.

Mógł być jedynie zadowolony z faktu, że nie rozgościł się zbytnio w karczmie. Wszystkie jego rzeczy leżały w jednym miejscu, nie miał ich też wiele do zabrania ze sobą. Potrzebował może kilkunastu sekund, aby być zupełnie gotowym do drogi. Zdecydowanie mniej niż strażnikom zajmie jakakolwiek konstruktywna rozmowa z karczmarzem. Niemniej jednak, nie był zadowolony.

- Zdaje się że ktoś zapomniał mi o czymś powiedzieć – mruknął na wpół do siebie, na wpół do elfa zbierając swoje rzeczy. Biorąc pod uwagę że nikt go nie widział, a przynajmniej tak mu się zdawało (trudno było przecież wypatrzeć czarnego kotołaka na dachu tak, aby on sam cię nie zauważył), widocznie najzwyczajniej w świecie ciemnoskóry elf coś spierdolił. Lub jego koleżkowie. Nie zdziwiłby się, gdyby ta młoda niedojda, która przyszła do niego pierwszej nocy dała się złapać i coś wygadała.

- Prowadź – mruknął do mrocznego zbliżając się do okna. Gdziekolwiek szli byle było to daleko stąd. Jeśli faktycznie ci idioci ściągnęli na niego uwagę straży, to nie miał w tym mieście już co robić. To nie było Wolenvain, krążenie po ulicach kiedy szuka cię straż miejska mijało się z celem.

Wróć do „Morinhtar”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 23 użytkowników online :: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 22 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Kerreos
Liczba postów: 52308
Liczba tematów: 2980
Liczba użytkowników: 1050
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Landis
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.