Pokój prywatny II

Słynąca z ogromnej tolerancji gości karczma "Pod Pechowym Linoskoczkiem" została umieszczona niedaleko centrum miasta, co sprawiło, że stała się miejscem spotkań dla przedstawicieli wszystkich klas społecznych. Bogaci odnajdą tutaj trunki najwyższej jakości, biedni zaś już za parę groszy mogą kupić najgorszą z wódek.
Awatar użytkownika
Eleor Agalar 'aure
Posty: 166
Rejestracja: 28 lut 2011, 17:31
Karta Postaci: viewtopic.php?t=183

Pokój prywatny II

19 lis 2011, 18:20

Średniej wielkości pokój z dużym drewnianym oknem prezentującym panoramę miasta w pełnej okazałości. Na środku stoi prostokątny stół i osiem krzeseł a jedynym elementem dekoracyjnym jest gobelin przedstawiający walkę grupy bohaterów z wężem– demonem. Na środku stołu stoi duży świecznik, który po zapaleniu wypełnia pomieszczenie przyjemnym światłem.
Pomieszczenie to jest idealnym miejscem do spotkań towarzyskich dla osób, które cenią sobie prywatność i ciszę, nie docierają tu dźwięki z sali głównej. Ponadto, jeśli wynajmujący sobie zażyczy i zapłaci, to pomieszczenie można zamienić na sypialnię usuwając z wnętrza stół i stawiając łóżka stojące na zapleczu.
-----------------------------------------

Drzwi otworzyły się z lekki skrzypnięcie i do pokoju weszła wiedźma oraz elf. W sali panował półmrok a jedynym źródłem światła był księżyc i świeca paląca się tuż przy wejściu. Cała sala przesiąknięta była negatywną energią co sprawiało, że nawet osoba nie znająca się na wykrywaniu aur, mogła czuć się tu nieprzyjemnie i nieswojo.
Eleor wskazał kobiecie krzesło na którym ma usiąść a sam poszedł w kierunku okna.
Stała tam niska postać odziana w czerwony płaszcz, była odwrócona i zadawać by się mogło, że wyszukuje jakiegoś miejsca w mieście. Dzięki bezchmurnej gwieździstej nocy, bez trudu można było rozpoznać większość charakterystycznych budynków poczynając od łaźni i biblioteki, kończąc na zamku.
– Nasz gość przybył– rzekł elf, kłaniając się nisko postaci o posturze małego dziecka. Następnie wyprostował się w oczekiwaniu na ruch przełożonego.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Sachmet
Posty: 123
Rejestracja: 06 maja 2011, 07:18
Karta Postaci: viewtopic.php?p=8676&highlight=#8676

20 lis 2011, 15:20

Aura roztaczana wokoło była niewyczuwalna dla reszty ludzi, którzy znajdowali się poza ścianami pokoju. Wytłumiona energia skumulowana tylko w tak niewielkim pomieszczeniu, mogła niejedną istotę poddusić swoją gęstą strukturą. A przynajmniej taką, która z nią nie miała w ogóle styczności.
Zamknij drzwi. – rzekł cichy, pobrzmiewający delikatnym echem głosik, którego nie można było jednoznacznie porównać ani z głosem kobiety, ani mężczyzny, ani dziecka. Odziana w czerwień postać wykonała szybki ruch ręką, nadal nie mając zamiaru odwrócić się twarzą od okna. Czynność powtórzyła kilkakrotnie, zataczając kilka łuków trzymanym w dłoni przedmiotem.
– No proszę. Ktoś chyba coś zgubił… – powiedziała cicho, bardziej do siebie niż do stojącej niedaleko dwójki. Interesujące widoki na dworze porzuciła jednakże po kilku chwilach. Zakryte cieniem kaptura puste oblicze, zwróciło się ku wiedźmie, zaproszonej z jeszcze nieznanego jej powodu. Istota ukłoniła się grzecznie, zadbawszy o należyte powitanie.
Dziękuję ci, Eris. – rzucił cicho ten sam nieprzyjemny głos, przerzucając już resztę uwagi na swojego gościa.
Miło cię znowu zobaczyć, Enigmo. – uciął dziewczęcy głosik, jakoś mało radośnie. Dochodził on z tej samej, ziejącej czarną energią postaci, co mogło nieco zdziwić Łupieżcę. Acz niekoniecznie. Mała, ukryta pod kapturem główka zatrzęsła się gwałtownie, wykonując ruchy przypominające gest typu 'nie'.
Mówią, bym ja z tobą rozmawiała. – dodała po chwili ciszy, podnosząc skąpo oświetloną dłoń do góry. Okrągły przedmiot, który tkwił w jej szponiastej, całkowicie czarnej rączce błysnął delikatnie, niczym ciemna tafla szkła.
W ogóle się nie zmieniłaś. – rzekła, ciutkę zdziwiona tym faktem. Ponownie pokręciła głową, jakby próbując odpędzić się od natłoku myśli. Flecher mógł mieć pewne podejrzenia, jeżeli chodziło o jej osobę. W końcu już kiedyś się spotkali. Dziewczynka dziedzicząc wspomnienia matki i ojca, pamiętała też Łupieżcę, już nawet nie wspominając o rozsianej siatce szpiegów podlegających wyłącznie Cieniowi.
Nasza propozycja jest jednoznaczna i niepodlegająca negocjacją. – rzekła nad wyraz cicho i spokojnie – Staniesz po naszej stronie, opowiadając się przeciwko naszym przeciwnikom, o ile zależy ci na ciągłości życia tego świata. Wybacz, że informuję cię tak dosadnie, ale owijanie sprawy w niepotrzebne słowa nie jest nam na rękę… – poinformowała Flechera przepraszającym tonem, skłaniając pokornie głowę – To wszystko może wydawać się mocno wyolbrzymione, lecz niestety; tym razem tak nie jest. Nie chodzi ani o ludzi, ani władzę, ani o moc. Ważne w tym momencie jest przetrwanie…
Gdyby to wygłosił jakiś stary mędrzec, można by go uznać za proroka. Gdyby przemówiła w podobny sposób jakaś dorosła osoba, można by ją uznać za wariata, bądź wybawcę. Lecz coś takiego wychodzące z ust dziecka wydawało się… Upiorne. Nieprzyjemne. Surrealistyczne. Nierealne, gdyby nie roztaczana wokół niego obrzydliwa aura, sugerująca że znajduje się wysoko ponad zwyczajnością.
Awatar użytkownika
Fleczer
Posty: 754
Rejestracja: 16 kwie 2011, 21:48
GG: 6850576
Karta Postaci: viewtopic.php?p=7484#7484

20 lis 2011, 18:18

W pomieszczeniu królował mrok, lecz był to wrażenie równie złudne. Księżyc wkradał sie przez okno, a drogę, odbijanemu przezeń światłu, zagradzała niska, odziana w płaszcz koloru szkarłatu, postać.
Wiedźma zasiadła na wyznaczonym miejscu i spoglądała mrużąc oczy na przemawiającą. Dwa głosy dobywające się z jednego ciała już nie dziwiły Łupieżcy, nie zdziwiłyby go nawet już i większe ich ilości. Nie zdziwiłby, gdyż właśnie w tej chwili wyczuwał coś innego co, płynęło z tej osoby, nie dość, że była tak bezczelna, by wysyłać sygnał, pomimo blokady umysłowej, to jeszcze była skutkiem ostatnich zaburzeń w morzu myśli. Poważnych zaburzeń, których cel Flecher świadom nie był, a i nie mógł się domyślić. Jasnym było na pewno, że płynęło z tej postaci zbyt wiele emocji jak na jedną jednostkę, a zdawały być się one bardzo dobrze kontrolowane, zatem odpowiedź nasuwała się sama. Fuzja, zupełnie jak i on, pasożyty, karaluchy, zgadywać tylko było można jaką formę sobie przyjęły skoro płynęła od nich taka nieszlachetna władza.
Nie było nawet mowy o nazwaniu tego propozycją, kontraktem, interesami, jakże marnie, gra bez możliwości grania? Toż to czysty absurd.
Jesteś na prawdę kłopotliwą figurą… Biały Król? As Kier? – zaczęła swą wypowiedź, jakby zignorowała wszystkie wypowiedziane słowa, a na jej twarzy malowała się próba przenikliwej dedukcji.
Ależ moja osoba świadoma jest tego, że to nie zwykła partia dla rozrywki, że cel jest wyższy[/b] – Uśmiechnęła się szyderczo i rozłożyła ręce mówiąc o wiele głośniej – To właśnie zwiemy prawdziwym hazardem!
Założyła lewą nogę na prawą, a krótki płaszcz rozpostarł się na około, po czym złączyła dłonie i spoglądała na osobę, której lico skryte było w cieniu.
Dawno nikt mnie tak nie nazwał, a dłużej nie dane było mi spotkać kogoś tak drastycznie podobnego do mnie. Uznaj to za komplement.
Atmosfera zdecydowanie zrobiła się zbyt lekka, a rozmawiali o poważnych sprawach, taki klimat był nie miejscu, toteż wiedźmi uśmiech zniknął i zastąpiła go szara powaga.
Stawiasz mnie w nieciekawej sytuacji. To nie tak, że mogę się nie zgodzić, wiem, że nie mogę. Więc oczywisty jest, że to czego chcę teraz to wyjaśnień, Asie Kier.
Awatar użytkownika
Sachmet
Posty: 123
Rejestracja: 06 maja 2011, 07:18
Karta Postaci: viewtopic.php?p=8676&highlight=#8676

24 lis 2011, 17:24

Wszystkie trzy komplety ostrych zębów wyszczerzyły się w niewidocznym uśmiechu. Lecz nie wypływało to jednoznacznie z decyzji Łupieżcy; wszystkie trzy jaźnie o czymś wiedziały, co postawiło sprawę w jeszcze jaśniejszym oświetleniu.
Dziewczynka dygnęła potakująco, ręką głaszcząc się po nienaturalnym wybrzuszeniu kaptura. Chyba nad czymś się zastanawiała, gdyż zamilkła na kilka minut, nie śpiesząc się z udzieleniem wyjaśnień.
Emisariusz. – odpowiedziała nagle, przekręcając głowę w bok pod prawie niemożliwym dla zwykłego człowieka kątem. Zainteresowania Sachmet wybiegły chyba w inną stronę, niż zebrani tu przewidzieli…
Srebrny emisariusz. Dodaje się go do gry, kiedy sytuacja wydaje się bez wyjścia. W tedy, gdy trzeba wezwać pomoc z drugiego końca pola. – wyjaśniła, najwyraźniej obeznana w trochę innych rozrywkach niżeli srebrnowłosa wiedźma – Ty byłabyś odpowiednikiem…
Sachmet, czy naszym celem jest pogawędka o zasadach irracjonalnych gier?
Istota zamarła z wyciągniętą przed siebie ręką, pokazującą wygięty w górę palec wskazujący. Odchrząknęła w zakłopotaniu, podporządkowując się natychmiast górującej nad nią niewidzialnej sile.
Priorytetem jest ujęcie naszego wroga, demona kryjącym się pod imieniem Dagoth Ura. – stwierdziła już bez żadnych emocji, najwyraźniej przekazując suche fakty. Nie pochodzące z jej wiedzy – My, Cień jako istota wyższa, zostaliśmy stworzeni jako strażnicy równowagi. Niszczymy, dając możliwość swoistego postępu… Gdy jedna strona rośnie w siłę, nadchodzimy my, doprowadzając do ponownego wyrównania przepływu energii. Materia jaką jesteśmy, jest jednocześnie więzieniem dla wielu innych istnień, które same doprowadziły do własnej degradacji. Jedno z nich było na tyle potężne, iż wyrwało się z naszych barier, by ponownie siać pustkę i zniszczenie w świecie. Nasze… Ciało – dodała nie do końca przekonana, czy dobrze zrozumiała – zostało rozproszone po tym wymiarze. By dokonać ponownego złączenia, potrzebujemy pomocy. Z wewnątrz. – dokończyła z dziwnym samozadowoleniem, rozkładając bezradnie ręce – To wszystko. Czyli chcą, byś złapała, a, wybacz. Złapał Nikol. – poprawiła się, okazując lekkie zdziwienie – Naprawdę jesteś ośmiorniczką? – zapytała po chwili ciszy, podchodząc do kobiety jeszcze bliżej. Zamiast stanąć na palcach, jak to dzieci mają robić w zwyczaju gdy chcą coś zobaczyć, ona podniosła jedną ze szponiastych rąk, podsuwając kobiecie pod nos jakiś okrągły przedmiot. Był biały, szklisty i posiadał żółto zabarwione kółko, które zawierało czarny, pionowy pasek. Czerwony sznurek wychodzący z jego przeciwnej strony owinięty był na jednym z palców, widocznie w obawie przed zgubieniem.
No cóż, więcej dowodów nie trzeba było, by stwierdzić, że to sporej wielkości oko.

[wybacz chaotyczność, ale nie mam ani veny, ani czasu by nad tym myśleć dłużej :<]
Awatar użytkownika
Fleczer
Posty: 754
Rejestracja: 16 kwie 2011, 21:48
GG: 6850576
Karta Postaci: viewtopic.php?p=7484#7484

24 lis 2011, 18:02

Sytuacja zrobiła się ciekawsza niż przypuszczać, by można, najwyraźniej wypowiedź nieco go zaskoczyła, co przełożyło się na wyraz ludzkiej powłoki, lewa brew wiedźmy uniosła się ku górze, a usta rozwarły delikatnie okazując ciekawość. Spoglądała na przedmiot, który, z której strony by nie spojrzeć, był okiem, okiem, które najwyraźniej należało do jego rozmówcy.
Zatem… Walczycie o balans, niczym jego strażnicy – kobieta ozwała się w końcu i spoglądała na oko.
Dodatkowo, Jej Wysokość okazuje się być pojemnikiem na część mocy, która wam uciekła. Tak, to by tłumaczyło niezwykłe zjawisko, jakiego dane mi było być świadkiem. – Powstała zamykając oczy i uśmiechając się, po czym znów spojrzała na skondensowanie istot stojące przed nią.
Nie widzę przeszkód, podoba mi się twój sposób gry, ale nie chcę działać za darmo, otóż widzisz… – Przykucnęła na jedno kolano, w gruncie rzeczy tak, jak robią to często rycerze względem swoich władców i spoglądała lekko ku górze na małą istotkę, by dalej nie móc dostrzec jej twarzy.
Wszystko ma swą cenę. Niby nie ja tu rozdaje warunki, ale po prostu jest to coś, co pomoże wam i to na pewno. Sam stwierdzasz, Biały Hetmanie, że do człowieka wciąż mi daleko. Dobrze rozumujesz, to jedynie strój pozwalajacy mi żyć wśród was, lecz moje marzenie, które tak usilnie chce spełnić, wymaga ode mnie czegoś więcej niżeli tylko udawania jednego z Naziemców. Muszę się takowym stać! – Otwarła oczy szeroko. – Chcę być prawdziwym Naziemcą, nie wilkiem w owczej skórze, chce być owcą, cios od owcy zaboli bardziej niż cios od wilka, będą wstyd, szczękanie zębami i żałobne pieśni! – Na sam koniec wiedźma nie wytrzymała, zaśmiała się szalenie. By uspokoić swój nagły atak, położyła dłoń na twarzy i wstała powoli.
Lecz najpierw zajmijmy się królową. Jak mam ją porwać? Jaki by plan ułożyć? Gdzie znaleźć odpowiednich ludzi… Biały Hetmanie… Mogę chyba liczyć w tym ostatnim na ciebie? Jesteś w stanie mi powiedzieć czy jesteśmy my czy też udało ci się zebrać więcej osób, które mogłyby pomóc? – Spoglądała na swą rozmówczynię z nadzieją.
Awatar użytkownika
Sachmet
Posty: 123
Rejestracja: 06 maja 2011, 07:18
Karta Postaci: viewtopic.php?p=8676&highlight=#8676

25 lis 2011, 18:31

Bystra wiedźma… – szepnął nowy głos, lecz jednocześnie łudząco podobny do tego, którym posługiwała się znana Flecherowi osoba. Tym razem przemówiły usta Eterycznego, dając wrażenie jakby i one stanowiły cześć całości tworzącej czerwoną istotę – I co więcej, możesz oczekiwać z naszej strony na pomoc. Wbrew pozorom jesteśmy w stanie dotrzymać umów…
Plan już znasz. Co w tym kierunku zrobisz, należy do ciebie, jednakże…
Otrzymasz od nas wskazówki. Wybacz takie wtrącenia, ale oni… Nie mogą posługiwać się własnym językiem. Do tego potrzebują mnie. – powiedziała cicho, z wolna cofając rękę w której nadal tkwiła gałka oczna. Widoczne było to, że coś zmieszało dziewczynkę. Delikatnie otarła twarz w linii poziomej oczu, po czym gwałtownym ruchem strzepała zalegającą na swojej dłoni czarną maź.
Złap królową. Na swojej drodze możesz spotkać znaną ci Loki i Viridara. Powinni teraz zajmować się czym innym niżeli dziewczyną, lecz uważaj. Nie możesz udzielić im żadnych informacji o naszych kontaktach. To bardzo ważne. Złap królową, a sprawimy, że twoje marzenia się spełnią… – dodała, rozkładając rękę w bardzo obiecujący sposób. Wręcz zapewniający o czystych intencjach istoty.
Tymczasem rzucona w kąt smolista substancja zaczęła delikatnie dymić, przyjmując bardziej rozlazłą, płaską formę. Wkrótce cztery niewielkie smugi cienia oderwały się od początkowej plamy, przybierając bardziej sprecyzowany kształt. Wyglądały niczym badie [średniej wielkości kotopodobny twór], z tym wyjątkiem, że ich mroczne odzwierciedlenia były pozbawione widocznych oczu.
Sachmet kiwnęła głową, delikatnie cofając się o krok.
To jedni z naszych szpiegów. Bardzo szybcy i bardzo dokładni. Dotrzymają ci towarzystwa, tak jak twój osobisty Towarzysz. – powiedziała tajemniczo, szczerząc niewidzialnie zęby w smutnym uśmiechu – Skoll, jest równie dyskretny z ta różnicą, że ma możliwość działania na planie materialnym… Znajdziesz go przed wejściem do karczmy. Został dokładnie poinstruowany w dalszym toku planów. W razie potrzeby możesz skonsultować się z nami, choć tą ewentualność odradzamy.
Teraz odziana w czerwień postać odchrząknęła i z powrotem podeszła do okna.
Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, nie zawiedziesz się na nas. Na nich w szczególności… Ja w sumie istnieję tylko jako przekaźnik, więc… – cichy syk przeciął jej ubolewanie, zamykając jej usta równie skutecznie, co zdmuchując delikatny płomień świecy. To pogrążyło pokój w jeszcze głębszym mroku, powodując głuchy pisk kotłujących się radośnie czarnych kotów na podłodze.
Awatar użytkownika
Fleczer
Posty: 754
Rejestracja: 16 kwie 2011, 21:48
GG: 6850576
Karta Postaci: viewtopic.php?p=7484#7484

25 lis 2011, 22:07

Wszystko nabrało tępa, zarówno szybkość ich rozmowy, jak i prędkość z jaką kolejne to informacje nadchodziły z jednej i drugiej strony. Na twarzy wiedźmy zagościł niebywale potworny uśmieszek. Spoglądała na istotę, z której jeszcze chwilę temu przemówił ostatni głos. Podekscytowanie nie miało końca, ukrywanie go było wręcz problematyczne, więc drgawki na ciele szaro-włosej były jak najbardziej widoczne, ale uspokoiła je już po chwili. Usłyszała i wiele innych istotnych informacji, Loki i Viridar byli bardzo znaczącymi sojusznikami, ale to za mało, należało doprowadzić do sytuacji kompletnego chaosu, takiej, w której najlepiej by się orientował, takiej, w które czujność królowej i jej ludzi spadłaby, gdyż skupieni byliby na czymś innym.
Oczywiście, zajmę się tym jak należy. – Ukłoniła się dystyngowanie, niczym zaufany człowiek swemu władcy, po czym odwróciła się na pięcie, ruszając w kierunku wyjścia, w którym zatrzymała się i przemówiła raz jeszcze:
Ano właśnie… miejsce przetrzymania, chyba nie będzie stanowiło probleu, czyż nie? Powinniście mnie bezproblemowo odnaleźć. – Poczekała jeszcze na odpowiedź, po czym ej ręka chwyciła za klamkę i pociągnęła ją w dół, otwierając tym samym drzwi.
Flecher wiedział, że pierwszą rzeczą jaką powinien zrobić, będzie znalezienie kukiełek, które pomogą mu narobić zamieszania, nie mógł nikomu zdradzić planu, lecz mógł wszystkich wykorzystać niczym lalki, możliwe, że będzie to jego ostatnia gra jako władca marionetek w tej postaci, lecz musiał być ostrożny, w końcu każdy hazardzista wie jak przewrotne jest koło fortuny.
Drzwi zamknęły się, a kroki kobiety pomału cichły, aż Sachmet mogła stwierdzić, że Flecher odszedł.

[z/t]
Awatar użytkownika
Sachmet
Posty: 123
Rejestracja: 06 maja 2011, 07:18
Karta Postaci: viewtopic.php?p=8676&highlight=#8676

27 lis 2011, 09:54

Sachmet kiwnęła głową i machnęła ręką na znak, że skończyli. Oczywiście, miejsce było jej obojętne. W końcu i tak może znaleźć się gdzie chce. Przetarła zaparowaną szybę czarnym szponem powodując niemiłosierne skrzypienie. Czynność powtórzyła kilka razy, po czym odsunęła się z uznaniem patrząc na swoje dzieło.
Sądzę, że powinniśmy zniknąć. Wyczuwają energię, która drażni nasze oczy… – szepnęła dziewczynka, na co okno jęknęło głośno, otwierając się gwałtownie na oścież. Nie było sensu prowadzić elfa przez całe to zbiegowisko na dole, zważając na niecodzienny zbiór magów wyróżniających się dla Cienia spośród tłumu niczym kolorowe lampki. Chwilę później tajemnicza dwójka zniknęła, zostawiając po sobie tylko wyryty na szybie tajemniczy znak.

[zt x 2]

Wróć do „Pod Pechowym Linoskoczkiem”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 8 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 8 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52124
Liczba tematów: 2968
Liczba użytkowników: 1039
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Mejb
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.

Live czat z adminem

Czat z administratorem – klik!
W związku z tym, że Leviathan nie znajduje się jeszcze w swym finalnym kształcie, pytania do jego administratora są spodziewane, potrzebne i oczekiwane. Jeśli masz jakieś (albo chcesz po prostu pogadać o tym projekcie), kliknięcie na powyższy przycisk otworzy nową kartę z oknem rozmowy.