Sypialnia II (do publicznego użytku)

Słynąca z ogromnej tolerancji gości karczma "Pod Pechowym Linoskoczkiem" została umieszczona niedaleko centrum miasta, co sprawiło, że stała się miejscem spotkań dla przedstawicieli wszystkich klas społecznych. Bogaci odnajdą tutaj trunki najwyższej jakości, biedni zaś już za parę groszy mogą kupić najgorszą z wódek.
Awatar użytkownika
Ernest Luwe
Posty: 72
Rejestracja: 20 lis 2011, 21:26
GG: 39831351
Karta Postaci: viewtopic.php?t=1130

Sypialnia II (do publicznego użytku)

23 lis 2011, 22:37

Pokój – jeden z wielu w tym przybytku. Umeblowanie stanowią dwa łóżka, stół z czterema taboretami z czego jeden strasznie się chybocze. Do dyspozycji gościa jest też stara, duża szafa, miedziana miednica, nocnik i niewielka półka na ścianie. Pomieszczenie stosunkowo czyste, z małą ilością pcheł i innych insektów z pewnością zadowoli zmęczonego trudami podróży przybysza.

//Proponuję żeby był to pokój 'przechodni' dla graczy. Nie ma sensu tworzyć nowego tematu dla każdego usera, który pragnie tu przenocować. Jeśli nikogo w nim nie ma – nikt go obecnie nie wynajmuje to niech będzie uznane, że może zostać najęty przez kogoś innego. Najlepiej żeby schodząc z tematu zasygnalizować, że opuszcza się to miejsce na stale.//

Dodane po 11 minutach:

Parobek zaprowadził Ernesta do jak to określił najsławniejszej tawerny w mieście. "Pod Pechowym Linoskoczkiem" – tak głosił szyld umieszczony nad wejściem do karczmy. Lüwe podszedł do szynkwasu i wynajął pokój do końca tygodnia. Po otrzymaniu kluczy udał się pod wskazany numer, dał tragarzowi jeszcze kilka drobnych monet i podziękował za pomoc. Na razie pozostawił kufer zamknięty obok szafy. Postanowił rozpakować się później. Teraz zapragnął czegoś zjeść i napić się piwa. Zamknął drzwi i udał się do głównej sali.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Darrian
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

12 maja 2013, 18:04

Rinej ciągle nie była całkowicie przekonana co do użyteczności Alii ani, tym bardziej do samej jej obecności w ich otoczeniu, ale wiedziała jak może się skończyć kolejna kłótnia z Darrianem, więc jakoś to znosiła. Wiedźma lekko przechyliła głową na bok i przyjrzała się dziewczynie własnymi oczami, o ile można było w ogóle mówić o czymś własnym w jej przypadku. Widząc jej zdenerwowanie i niewiedzę jak się w tej sytuacji zachować, Rinej się trochę rozweseliła, uznając to za nadzwyczaj zabawne i zdając temu uczuciu upust poprzez ciche zaśmianie się. W końcu zaczynało do niej docierać, że faktycznie nie ma czego się obawiać.
Darrian, natomiast w pierwszej chwili tylko siedział w ciszy, czekając na reakcję Wiedźmy. Kiedy ta się zaśmiała, wiedział, że mu się udało. Przewidział, że postawienie Alii w sytuacji kompletnie jej obcej zamiecie jej pewność siebie pod dywan i na światło dzienne wyjdzie nerwowa, lekko wystraszona dziewczynka co z kolei rozbawi Rinej i uspokoi jej obawy. Teraz jednak pozostawała kwestia sprawienia, żeby obie ofiary tej małej manipulacji nie zorientowały się, że cała sytuacja jest przez niego sterowana, na szczęście tak jak przypuszczał, brak cierpliwości dziewczyny wyjdzie na jaw i ta sama będzie chciała przerwać ciszę.
– Nawiązanie połączenia poszła ci dość gładko, gdybym był kimś, kto nie pilnuje swojego umysłu mógłbym nawet nie zdać sobie z tego sprawy. Nieźle. – Pochwalił Alię, jednocześnie wyobrażając sobie i materializując przy iluzorycznym stole jeszcze jedno krzesło.
– Może trochę ponad przeciętnej… – Wtrąciła się z nutką pogardy Rinej, w wyraźnie dobrym humorze że ma pod ręką kogoś nad kim może się wywyższać, bo z Darrianem jej to nie wychodziło na dobre.
– Jeśli masz do nas jeszcze jakieś pytania , to najlepszy czas, by je zadać. Jeśli nie, myślę, że las przy trakcie do Varti będzie dość odludny, by móc tam poćwiczyć w kontrolowanym i spokojnym otoczeniu. – Dodał, zadowolony, że Wiedźma skupiła się na własnym ego zamiast na jego manipulacji.
Awatar użytkownika
Alia
Posty: 183
Rejestracja: 01 kwie 2013, 18:20
GG: 35119844
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2616

12 maja 2013, 18:23

Niepewnie podeszła do stołu, kładąc ręce na oparciu krzesła. Może zostałoby to uznane za nieuprzejme, jednak niezbyt uśmiechało jej się siadanie z nimi, czuła się zbyt nieswojo. Stała tak chwilę, niezdecydowana. Widząc jednak, że Rinej tylko szuka okazji, by móc ją poniżyć, przełknęła niechęć i usiadła na brzegu krzesła, starając się wyglądać jak najswobodniej.
Ekhm, tak… Pytania. Do głowy przychodzi mi obecnie tylko jedno. Co ze mną będzie, gdy już zrobicie, co mieliście zrobić, a przynajmniej uznacie, że jestem wam niepotrzebna? Zabijecie mnie?
Uznała, że nie ma sensu się cackać, to by odbiegało od celu szybkiego i rzeczowego wyjaśnienia sprawy, która męczyła ją, odkąd zgodziła się zawrzeć współpracę z mężczyzną z głosem w głowie. Spojrzała prosto w oczy Darrianowi, który mimo wszystko wydawał się mniej groźny od swojej partnerki. To od niego spodziewała się szczerej odpowiedzi, podejrzewała że kobieta bardzo lubi wyolbrzymiać niektóre rzeczy bądź straszyć Bogu-ducha-winnych ludzi dla zwykłej przyjemności.
Najpierw do parku, teraz do lasu… – mruknęła pod nosem, zastanawiając się, jak solidny ochrzan zebrałaby od swojej dawnej opiekunki za chodzenie w takie miejsca z obcym, silniejszym mężczyzną. Potrząsnęła głową, wyzbywając się przestróg starej czarownicy z myśli. Teraz działała sama. Poza tym, podejrzewała, że dla maga większym zmartwieniem będzie głos kobiety w jego głowie niźli to, że znalazł się z osobą przeciwnej do jego płci w miejscu oddalonym od innych osób.
Nie znam okolicy. Jeśli uważasz, że tam będzie dobrze, prawdopodobnie tak jest.
Wzruszyła lekko ramionami, starając się nie okazać braku pewności siebie czy zdenerwowania, które tak mocno odczuwała. Chciałaby już wyjść z umysłu towarzysza, wrócić tam, gdzie mogłaby się choć trochę bronić.
Awatar użytkownika
Darrian
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

13 maja 2013, 19:11

Darrian i Rinej co nie często się zdarza, zareagowali na coś identycznie. Oboje spojrzeli na siebie nawzajem jakby próbując z oczu drugiego wyczytać czy faktycznie powiedzieli coś, co mogłoby jej pozwolić myśleć, że ich intencją było zabicie jej po wszystkim. Tak jak Wiedźma nadal chętnie, by straciła Alię z oczu, tak nie dawała żadnych znaków, by to chodziło jej po głowie a jej nosiciel uciekłby się do zabicia dziewczyny tylko w ostateczności, na co się nie zanosiło.
– Zabijanie nieszczególnie wchodzi w grę, nic, by to nam nie dało. – Odpowiedział spokojnie Pół-elf, wracając spojrzeniem do Alii.
– Chyba, że dasz nam powód. – Wtrąciła się Rinej, stawiając sprawę jasno, w końcu nie można było po nich oczekiwać, że puszczą płazem jakiś przejaw agresji ze strony kogokolwiek, nawet dziecinnej czarodziejki nie ogarniającej jeszcze zbyt wielu rzeczy. Darrian w pierwszej chwili zamiast skomentować znów skierował wzrok na Wiedźmę a jego spojrzenie wyglądało jakby mogło ją w każdej chwili spopielić. Ta, natomiast wzruszyła ramionami i skwitowała to krótkim – No co?.
– To chyba oczywiste, że jeśli ktoś daje komuś powód to różne rzeczy mogą się zdarzyć. – Próbował uspokoić sytuację na tyle na, ile się dało. – Nie przewiduję jednak żadnych incydentów, które mogłyby do tego doprowadzić. – Zakończył wymykającą mu się z palców rozmowę i rozproszył iluzję, przywracając siebie i Alię do rzeczywistości.
- Nie słuchaj jej. Żadne zabijanie nie wchodzi w grę, mamy umowę a umowy szanuję. – Powiedział już w realnym świecie, kręcąc głową na boki, wyraźnie niepocieszony wtrącaniem się Rinej, ale cóż, teraz to on musiał się godzić z tym co ona robiła. Samej Wiedźmie, natomiast stawianie go w niewygodnych sytuacjach sprawiało niewypowiedzianą frajdę.
- Może lepiej zabierzmy się do zajęć. Chodź za mną, to nie jest daleko za miastem. – Dodał, wstawając. Chciał jak najszybciej się stąd wynieść i przejść do rzeczy, zanim Rinej znowu coś zrobi. Zabrał wszystkie swoje rzeczy i wyszedł z pokoju, aby na korytarzu zaczekać na towarzyszkę i ruszyć w końcu coś w kontekście nauki.

z/t x2
Awatar użytkownika
Luvien
Posty: 22
Rejestracja: 18 mar 2013, 12:26
GG: 2262311
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2594

20 lis 2013, 21:07

Zamknęła za sobą drzwi do sypialni i powiodła wzrokiem dookoła. Był dach nad głową i suche miejsce do spania – czegóż więcej potrzebowała? Miała kąt dla siebie i święty spokój od innych. Dawno nie spędziła tyle czasu wśród obcych jej ludzi. Dawno nie wypowiedziała tylu słów do nieznajomych. Choć wypiła zaledwie kilka łyków miodu, czuła już w ciele to przyjemne rozleniwienie, które większość osób dopadało dopiero po kilku kuflach. Może tego właśnie potrzebowała? Odłożyła rzeczy w pobliże szafy – nie było sensu czegokolwiek wyciągać, wszak rano miała ruszyć w dalszą drogę.

Nie była na to przygotowana. Miała zupełnie inne plany. Jednak dobry plan miał to do siebie, że musiał być elastyczny. Trzeba było go dostosować do obecnej sytuacji. Przejrzała dokładnie cały swój skromny dobytek. Pierwsze, co przyszło jej do głowy, to konieczność zakupienia jakiegoś cieplejszego odzienia i futra czy koca, może płachty materiału na prowizoryczny namiot. Sporą część swojego życia spędziła w podróży, ale praktyczną stroną zawsze zajmował się ktoś inny. Teraz musiała zająć się tym sama. Przyjęła to ze zwykłym sobie spokojem. Co było do zrobienia, to należało zrobić.

Aby ruszyć na zakupy, musiała mieć za co je zrobić. Miała kilka monet zaoszczędzonych po ostatnim zadaniu, nie miała jednak pojęcia, na co to wystarczy. Ponoć przezorny zawsze ubezpieczony i choć Luvien z przezornością nie była za pan brat, to przynajmniej myśleć potrafiła. Usiadła więc do stołu, wysypując na blat zawartość jednej ze swoich sakiewek, i zabrała się za to, co umiała najlepiej. Tworzenie było najbardziej pożytecznym zajęciem, jakiego do tej pory się nauczyła. Przynosiło niewielki dochód, który ledwo starczał na podstawowe potrzeby, ale pozwalało na chwilę zapomnieć o codzienności. Podziwianie własnego dzieła przynosiło ten szczególny rodzaj satysfakcji, który ciężko było osiągnąć w inny sposób.

Musnęła palcami bransoletkę, zdobiącą jej nadgarstek. Wszystkie jej minidzieła powstawały z najzwyklejszych kamyków, kawałków sznurka i innych rzeczy nikomu niepotrzebnych. Wszystkie powstawały z myślą o dawnym życiu. Szczęśliwym życiu dziewczyny bez wijącej się róży. Tamten rozdział był już zamknięty, ale to jedno wciąż łączyło ją z przeszłością. Nawlekała paciorki, przewiązywała rzemykiem kamyki, przeplatała sznurki, tworząc delikatne bransoletki i naszyjniki. Ludzie lubili ładne rzeczy. Wyższe sfery miały od tego jubilerów i mogły pozwolić sobie na świecidełka z wartościowych materiałów. Dlaczego jednak ci biedniejsi nie mogli mieć chociaż namiastki tego w postaci drobiazgów, które tworzyła Lu?

Położyła się spać, gdy na stole leżały trzy bransoletki i naszyjnik. Liczyła na to, że nie opuści miasta bez grosza przy duszy. Obmyła twarz w misie z wodą i położyła się na łóżku. Zasnęła niemal natychmiast. Skoro podjęła decyzję o ruszeniu za balladą tajemniczego barda, nie było już nad czym rozmyślać. Trzeba było działać.

Obok ręcznie stworzonej biżuterii pysznił się fragment kryształowego kielicha.

O brzasku pokój był już pusty i nic nie wskazywało na to, by ktokolwiek w nim nocował.

[z/t]

Wróć do „Pod Pechowym Linoskoczkiem”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 17 użytkowników online :: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 16 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Google [Bot]
Liczba postów: 52216
Liczba tematów: 2975
Liczba użytkowników: 1049
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: katrost
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.