Sypialnia II (do publicznego użytku)

Słynąca z ogromnej tolerancji gości karczma "Pod Pechowym Linoskoczkiem" została umieszczona niedaleko centrum miasta, co sprawiło, że stała się miejscem spotkań dla przedstawicieli wszystkich klas społecznych. Bogaci odnajdą tutaj trunki najwyższej jakości, biedni zaś już za parę groszy mogą kupić najgorszą z wódek.
Awatar użytkownika
Ernest Luwe
Posty: 72
Rejestracja: 20 lis 2011, 21:26
GG: 39831351
Karta Postaci: viewtopic.php?t=1130

Sypialnia II (do publicznego użytku)

23 lis 2011, 22:37

Pokój – jeden z wielu w tym przybytku. Umeblowanie stanowią dwa łóżka, stół z czterema taboretami z czego jeden strasznie się chybocze. Do dyspozycji gościa jest też stara, duża szafa, miedziana miednica, nocnik i niewielka półka na ścianie. Pomieszczenie stosunkowo czyste, z małą ilością pcheł i innych insektów z pewnością zadowoli zmęczonego trudami podróży przybysza.

//Proponuję żeby był to pokój 'przechodni' dla graczy. Nie ma sensu tworzyć nowego tematu dla każdego usera, który pragnie tu przenocować. Jeśli nikogo w nim nie ma – nikt go obecnie nie wynajmuje to niech będzie uznane, że może zostać najęty przez kogoś innego. Najlepiej żeby schodząc z tematu zasygnalizować, że opuszcza się to miejsce na stale.//

Dodane po 11 minutach:

Parobek zaprowadził Ernesta do jak to określił najsławniejszej tawerny w mieście. "Pod Pechowym Linoskoczkiem" – tak głosił szyld umieszczony nad wejściem do karczmy. Lüwe podszedł do szynkwasu i wynajął pokój do końca tygodnia. Po otrzymaniu kluczy udał się pod wskazany numer, dał tragarzowi jeszcze kilka drobnych monet i podziękował za pomoc. Na razie pozostawił kufer zamknięty obok szafy. Postanowił rozpakować się później. Teraz zapragnął czegoś zjeść i napić się piwa. Zamknął drzwi i udał się do głównej sali.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Sawkir
Posty: 16
Rejestracja: 13 sty 2013, 14:56
GG: 7798678
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2455

23 sty 2013, 14:55

Własny pokój… w domu nigdy go nie miał. Gdy najstarszy brat się wyprowadził, mieszkał z najmłodszym, łatwo było mu więc policzyć, że już po raz piąty, ma własny pokój. Poprzednie które wynajmował w innych oberżach, były niemal identyczne, nie licząc jednej, która okrutnie śmierdziała szczynami i spermą. Ten jednak pokój był bardzo… przytulny? To słowo okrutnie nie pasowało do Sawkira, a on do niego, ale w ten pokoik wpasowywało się idealnie.
Zrzucił na ziemię torbę podróżną, schował krótki miecz pod poduszką, z łuk z kołczanem oparł u stóp łóżka, a na które padł ciężko. Jak dla niego było za miękkie, ale z początkowego dyskomfortu niewiele zostało, gdy już po niespełna minucie otoczyła go przyjemna, kojąca ciemność krainy snów.

Zasnął popołudniu, obudził się więc w środku nocy za, co sam się przeklął. Nie bardzo miał się czym zająć. Wyjście na miasto o tej godzinie było dość nierozsądne. Postanowił więc coś zjeść. Teraz pożywił się racjami podróżnymi, które z rana miał zamiar uzupełnić, w końcu szykował się na wielką wyprawę… dopiero teraz mógł sobie uświadomić jak naiwnie to brzmi, ale początkowa chęć spędzenia czasu w mieście, już zaczęła go odpychać. Dusił się tu i czuł… pragnienie. Póki co, gdy już doczekał rana, leżąc i rozmyślając, a potem ćwicząc, zamówił śniadanie, a nawet kąpiel, która była w takim przybytku dość kosztowna, bo i rzadko spotykana, wybrał się szybko na rynek, dokupić suszonego mięsa i sucharów. Potem wrócił do pokoju, by jeszcze spać, racząc się przed i po tym niezgorszym karczemnym miodem. Postanowił tak już poczekać aż Leonard przygotuje podróż.

Jego cierpliwość miała jednak swój koniec. Ostatecznie postanowił wyjść z pokoju i z karczmy, płacąc rachunek.

[z/t]
Awatar użytkownika
Alia
Posty: 183
Rejestracja: 01 kwie 2013, 18:20
GG: 35119844
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2616

05 maja 2013, 21:08

Idąc w stronę wskazaną przez barmana, odnalazła właściwy pokój. Miała szczerą nadzieję, że oberżysta z niej nie zakpił. Na szczęście, tak jak prosiła, w pomieszczeniu znajdowały się dwa łóżka.
Obejrzała się na towarzysza, po czym bez słowa skierowała w stronę posłania koło okna. Odruchowo szukała awaryjnego wyjścia z izby, w razie jakichkolwiek kłopotów. Dalej nieco obawiała się Darriana i Rinej, przez co potrzebowała chociaż złudzenia, że gdy kobieta w głowie maga wścieknie się – co do czego, jak Alia miała wrażenie, miała tendencję, ma szansę uciec. Wyjrzała na zewnątrz, upewniając się, że do ziemi jest na tyle blisko, by mogła wyskoczyć, nie uszkadzając się przy tym zbyt mocno.
Liczyła, że mężczyzna nie będzie doszukiwał się w jej wyborze filozofii, nie chciała wyjść na strachliwą. Miała przykre uczucie, że mag nadal traktował ją jak dziecko, na co nic nie mogła poradzić. Czuła się jak wtedy, gdy czarownica wysyłała ją do pobliskich domostw, by Alia leczyła ludzi. Wszyscy patrzyli tam na nią z góry, nie dowierzając, że tak młoda osoba jest zdolna pomóc. Irytowało ją to zawsze, lecz powstrzymywała opinie dla siebie, wiedząc, że nie nawiąże żadnych, poza służbowymi, relacji z tymi istotami. Teraz miała starać się z Darrianem współpracować. Nie liczyła na nawiązanie przyjaźni, ale na jako-takie równe traktowanie, którego jeszcze się nie doczekała. Postanowiwszy sobie w duchu, że zrobi wszystko, by to zmienić, usiadła na łóżku przodem do towarzysza.
Jeśli pozwolisz, to miejsce do spania będzie moje. Ahm, i ten… Jesteś mi winien półtora szylinga – wiedziała, że jest bezpośrednia, jednak nie umiała pozbyć się starych nawyków wpojonych jej przez dawną opiekunkę – by należną sobie sumę brać zawsze przed lub też zaraz po wykonaniu zadania. Wynajęła pokój – mogła więc uznać, że "zadanie wykonane".
Siadła po turecku, ręce luźno opuszczając na kolana. Płaszcz odruchowo ułożyła tak, by swobodnie leżał za nią. Nie chciała, by się pomiął, denerwowało ją to. Dopiero w podróży zaczęła dostrzegać wiele swoich nawyków nabytych jeszcze w domu, i mimo prób pozbycia się ich, dalej dla przykładu prostowała ubranie, przypominała o długach czy pstrykała palcami w nerwowych sytuacjach, choć to jeszcze ograniczała.
Wyrwawszy się z rozmyślań, znowu skierowała spojrzenie na Darriana.
Hm, a co robimy jutro?
Awatar użytkownika
Darrian
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

06 maja 2013, 11:07

– "Panie przodem". Jak miło. – W końcu wtrąciła się Rinej z przesadną wręcz ilością sarkazmu, nabijając się z tego jak zachowywał się wobec Alii. W sumie wobec niej nigdy nie zachowywał się, jak dżentelmen, w sumie dlatego, że nie szczególnie miał okazje, ale oczywiście, żeby tak sensowny fakt dotarł do Wiedźmy to byłoby dziwne.
– Naprawdę mogłabyś odpuścić. Nie rzucę się nagle na pierwszą lepszą, ledwo dojrzałą dziewczynę. – Odpowiedział w myślach, nawiązując po cichu do faktu jak dziwne, by było, by nagle zapomniał o czterystuletniej wiedźmie na rzecz, ledwo poznanej dziewczyny na którą patrzył jak na dziecko.
-Muszę jakoś o sobie przypominać, by mieć pewność ze faktycznie tego nie zrobisz. – Odparła, dając do zrozumienia Darrianowi, że nie ma co liczyć na spokój z jej strony, ale przynajmniej było już trochę mniej złości w jej głosie. Chyba jej przechodziło albo przynajmniej zaczynała mu wierzyć.
– Coś mi mówi, że wiem jak cie w tym upewnić, ale może najpierw skupmy się na dostaniu się do pokoju, dla świętego spokoju. – Zakończył mentalną dyskusję, słysząc tylko ciche "yhym" ze strony Rinej. Wiedziała raczej, o co mi chodzi i dobrze, nie miał zamiaru tego ukrywać.
Akurat, kiedy skończyli, znaleźli się przy swoich drzwiach przez, które Pół-elf wpuścił Alię pierwszą tylko po, to by rzuciła się na łóżko przy oknie. Kompletnie go nie interesowało, gdzie będzie spał, tak długo, jak miał do dyspozycji łóżko, więc pozwolił dziewczynie wybrać, które chciała.
- Bez różnicy. – Odparł, zapewniając ją, że nie ma nic przeciwko temu, gdzie chciała spać. Uzasadnił sobie jej decyzję kolejną próbą zaznaczenia faktu, że też przejawiała jakąś inicjatywę i chciała zaznaczyć swoje zdanie. Nie miał racji, ale to nie miało większego znaczenia. Następnie po prostu odliczył z sakiewki szylinga i 50 orów, które położył na wątpliwej jakości stoliku, który znajdował się w pomieszczeniu, po czym najzwyczajniej usiadł na łóżku.
- Jutro po pierwsze trzeba będzie znaleźć jakieś miejsce, którego uszkodzenie nie sprawi, że ktoś się do nas przyczepi. Potem będę chciał żebyś pokazała mi co potrafisz a zdecyduję od czego zacząć. Póki co proponuję odpoczynek, jutro może być wyczerpujące.– Odpowiedział Alii, jasno przekazując, że na razie nie ma o czym rozmawiać, odpoczną, znajdą jakieś spokojne miejsce i zajmą się nauką. Sam w sumie też miał już ochotę zamknąć oczy, nawet mimo faktu, że nie miał zamiaru od razu zasnąć. Wstał i odłożył łuk, zdjął szaty przez głowę i odpiął rząd pasków trzymających górną część jego skórzni, przypominając światu o kolekcji blizn, których dorobił się przez lata. Najbardziej ze wszystkich rzucały się w oczy ślady rzędu niemałych zębów na jego ramieniu i dwie widocznie nowe blizny po bokach torsu z czego jedna nieco poszarpana. Jak zwykle przy Darrianie, wszystko miało swój cel. Pokazanie śladów tego co się z, nim działo Alii miało dać jej do zrozumienia, że nie rzucał słów na wiatr mówiac, że sporo ma za sobą. Nie chodziło tu o wiek a o różnicę w tym, przez co przeszedł. Zostało mu jeszcze zdjąć buty i w z oczywistych przyczyn nie zdjętej dolej części skórzni znów usiadł na łóżku, zerkając jeszcze w stronę dziewczyny, czy ta nie ma czegoś do dodania.
Awatar użytkownika
Alia
Posty: 183
Rejestracja: 01 kwie 2013, 18:20
GG: 35119844
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2616

06 maja 2013, 14:35

Odwróciła speszona wzrok, nie bardzo wiedząc, jak reagować. Jednak chwila wystarczyła, by zobaczyć, że ciało towarzysza jest w różnorakich bliznach, śladach zębów. Ohm. Nie kłamał z tymi przejściami, jak widać. Poczuła się głupio na wspomnienie myśli, że dałaby radę się przed nim obronić. Przecież było widać, że mężczyzna ma za sobą wiele. W porównaniu z nim miała wrażenie, że jest tak bardzo niedoświadczona – mimo, iż od jakiegoś czasu sama wędruje.
Wstała i dalej unikając patrzenia na Darriana zgarnęła pieniądze ze stolika. Wróciwszy na posłanie, siadła, spuszczając nogi na ziemię.
Mhm, tak. Odpocząć, fakt. Tylko… ja nie umiem, ten, no… Nie umiem dużo. A tak to… chyba tyle.
Mówiąc, cały czas wpatrywała się w kolana, na których luźno złożyła ręce. Teraz splatała i rozplatała nerwowo dłonie, nie bardzo wiedząc, co jeszcze dodać.
Była świadoma, że zachowuje się dziecinnie, jednak nie przywykła do towarzystwa drugiej osoby, przez co robiła się nerwowa. Zamknęła na chwilę oczy. Ogarnij się. Łajała samą siebie w myślach. Jest dobrze.
Wstała, odwracając się tyłem do Darriana. Rozwiązała płaszcz, po czym ułożyła go schludnie na brzegu łóżka. Odpięła pas, kładąc go na zdjętym wcześnie okryciu. Zrzuciła buty, które wylądowały rozrzucone na podłodze. Ustawiła je, po czym siadła na posłaniu, podkulając nogi. Nie bardzo wiedziała, co zrobić ze sztyletami. W końcu ostrożnie wyjęła jeden z rękawa, kładąc go blisko siebie. Uznała, że najlepiej będzie drugi zostawić tam, gdzie był – przy sakiewce i torbie.
Z oczywistej przyczyny postanowiła zostać w tunice i spodniach. Nie bardzo wiedziała, co teraz.
Ekhm, ten… No to… Dobranoc?
Wydusiła z siebie kilka słów, chcąc powiedzieć cokolwiek, byleby przerwać ciszę.
Awatar użytkownika
Darrian
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

06 maja 2013, 18:57

Wszystko zgodnie z planem, Alia kompletnie zapomniała języka w gębie. Darrian na szczęście nie zawsze musiał uciekać się do swoich zdolności, by wywołać u kogoś jakąś konkretną reakcję co teraz mu się nadzwyczaj przydało. Nie miał zamiaru dopuścić, by osoba tak niedoświadczona, jak dziewczyna, z którą zdecydował się współpracować stawiał się na równi z, nim a słowa mogły okazać się za słabe aby ją o jego wyższości przekonać. Niestety, nie udało mu się powstrzymać uśmiechu, gdy zobaczył jak jego fizycznie obecna towarzyszka siedzi ze spuszczoną głową i splatała dłonie nie wiedząc co ze sobą począć. Szybko jednak wrócił do rzeczywistości, gdy zobaczył, że dziewczyna trzymała cały czas sztylet ukryty w rękawie, gdyby ją zaatakował to mogła być w stanie go dźgnąć z zaskoczenia, raczej nie śmiertelnie, ale zapewne groźnie.
– Mała przestraszona dziewczynka, by cię zaskoczyła, hah! – Natychmiast wtrąciła się Rinej, nie mając zamiaru przepuścić okazji, by dopiec Pół-elfowi a fakt, że mogła dorzucić epitet odnośnie Alii był tylko dodatkowym plusem.
– Na szczęście już raczej tego nie spróbuje, a nawet, jeśli to wiem czego się spodziewać. – Odparł w myślach, nie chcąc zaprzeczać i znów wdawać się w kłótnię. Nie każdej nocy miał do dyspozycji taki luksus jak łóżko, miał zamiar się tym nacieszyć tak jak się dało.
- Ta. Dobranoc. I weź się w garść. – Powiedział krótko do dziewczyny, dając jej przy okazji jasno do zrozumienia, że zwrócił uwage na to, jak się rozemocjonowała jako ostatnią dygresję na dobranoc. Następnie z pozoru najzwyczajniej w świecie położy się spać, w rzeczywistości jednak tylko leżał z zamkniętymi oczami, jego ciało odpoczywało, ale umysł pracował. W końcu obiecał Rinej, że ma dobry sposób na utrzymanie jej w pewności, że nie miał wobec Alii żadnych planów, które mogły się Wiedźmie nie spodobać.
Awatar użytkownika
Alia
Posty: 183
Rejestracja: 01 kwie 2013, 18:20
GG: 35119844
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2616

06 maja 2013, 19:10

Weź się w garść. Wiedziała, że Darrian zauważy jej zachowanie, które było – sama musiała to przyznać – durne, ale liczyła, że powstrzyma się od komentarza. Cóż, przeliczyła się. Może to i lepiej, teraz przynajmniej będzie starała się nie okazywać emocji, żeby wykluczyć jakiekolwiek uwagi na temat jej zachowania w przyszłości.
Wzruszyła lekko ramionami.
Dobrze, przepraszam. Dobrej nocy.
Mimo, że mówiła spokojnym, teraz pewnym już tonem, dalej nie spoglądała na maga.
Wzięła sztylet, nie przejmując się zbytnio tym, że mężczyzna zwróci na niego uwagę, po czym położyła go u wezgłowia łóżka. Sama zaś zwinęła się, podkulając nogi, a ręce kładąc pod głową. Odruchowo ułożyła się twarzą do wnętrza pokoju, by widzieć, co się dzieje – co było w sumie nieistotne, skoro miała spać.
Zamknęła oczy, mając nadzieję, że uda jej się szybko zasnąć. Jutro czekał ją ciężki dzień, potrzebowała więc odpoczynku. Po chwili bezczynnego leżenia wyciszyła się, zapadając w lekki, czujny sen, gotowa zerwać się przy byle skrzypnięciu podłogi.
Awatar użytkownika
Darrian
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

10 maja 2013, 17:58

// Nie sądziłem, że po 4 dniach przerwy będzie mi aż tak ciężko się zabrać za pisanie.

Nastał ranek, kiedy tylko pierwsze promienie słońca padły na twarz Darriana, ten natychmiast otworzył oczy i pierwsza rzeczą którą zrobił było skarcenie się w myślach za to, że spał bez zachowania czujności. W wielu innych przypadkach, już, by nie żył lub obudziłby się przykuty do ściany w nieprzyjemnych okolicznościach.
– Bycie przypartym do ściany też może się miło skończyć. – Przywitała się Rinej, w wyraźnie lepszym nastroju niż wczoraj. Jak przewidział, dostała czego chciała i jak dziecko była zadowolona z tego powodu, zapominając o wcześniejszych złościach. Sam Pół-elf też nie miał, na co narzekać po poprzednim wieczorze, dokończonym w iluzorycznej wizualizacji jego podświadomości, w towarzystwie Wiedźmy, której w innych warunkach spotkać nie mógł.
– Nie ładnie podsłuchiwać czyjeś myśli. – Odparł w myślach sarkastycznie, w końcu jak, inaczej mógł mówić o czymś co sam ciągle robił zdając sobie sprawę z tego. Bardziej niż sam fakt tego, że wtrącała się do jego myśli, denerwowało go to ze przyczepiła się do momentu słabości, z którego zdał sobie sprawę.
– Powinieneś wiedzieć, że bywam niegrzeczna. – Odpowiedziała swoim markowym tonem będącym mieszkanką uwodzicielstwa i sarkazmu . Cóż, nie można było jej odmówić racji, w więcej niż jednym znaczeniu.
- Ta. Wypada wstać. – Powiedział na głos, wstając z łóżka i przez chwilę zerkając w stronę Alii, żeby upewnić się, że dalej tu jest. Następnie, po wstaniu na nogi, skierował się do miednicy znajdującej się przy jednej ze ścian. Woda w niej może nie była pierwszej świeżości, ale przynajmniej nic w niej nie pływało ani charakterystycznie nie pachniało, więc średnio go to obchodziło. Nabrał wody w dłonie i dwukrotnie obmył twarz i ręce, doprowadzając się względnie do stanu używalności. Kolejną rzeczą za którą się zabrał było założenie na siebie z powrotem skórzni i szat oraz sprawdzenie czy przypadkiem coś mu przez noc nie zniknęło. Nawet komuś traktowanemu przez siebie jak dziecko nie umiał zaufać, choć trochę. Teraz tylko poczekać aż dziewczyna sama dojdzie do stanu używalności.
Awatar użytkownika
Alia
Posty: 183
Rejestracja: 01 kwie 2013, 18:20
GG: 35119844
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2616

11 maja 2013, 00:35

Zerwała się gdy tylko usłyszała głos Darriana. Nie wiedziała w sumie, kiedy usnęła, i denerwowało ją, że nie zachowała należytej czujności. Potrząsnęła głową, próbując się ogarnąć.
Za oknem wstawało słońce, z czego wywnioskowała, że jest jeszcze dość rano. Obserwowała czynności swojego towarzysza, widząc, jak ten myje twarz i ręce. Była na tyle nierozbudzona, że nie przejmowała się brakiem koszuli u mężczyzny.
Ile on ma blizn, jejku…, przemknęło jej przez myśl.
Gdy mag odszedł od miednicy, zeskoczyła z łóżka, po czym założyła buty. Sprawdzając wcześniej, czy sztylety znajdują się tam, gdzie wieczorem, podeszła do misy, obmywając twarz. Mokre ręce wytarła w materiał spodni. Chłodna woda orzeźwiła ją na tyle, że była zdolna do dalszego działania.
Wróciła na łóżko, zbierając w jedno miejsce swoje rzeczy. Z niewielkiej torby przy pasie wyciągnęła listek mięty, dzieląc go na pół. Jedną część schowała z powrotem, drugą wkładając do ust i żując dla odświeżenia oddechu.
Po przypięciu pasa z powrotem, wyjęła nóż spod poduszki, umieszczając go na prawidłowym miejscu. To samo zrobiła z drugim, wkładając go do rękawa.
Po podstawowym ogarnięciu się, siadła na łóżku, spuszczając nogi na podłogę, i radośnie zapytała:
Tak, dzień dobry Darrianie. To co dziś robimy? I gdzie?
Po chwili zastanowienia wysłała drogą telepatyczną, kierując tę myśl głównie do Rinej:
Witam i ciebie.
Miała dziwnie dobry humor zważywszy na to, że w każdej chwili nowy kompan mógł wbić jej nóż w plecy.
Awatar użytkownika
Darrian
Posty: 733
Rejestracja: 06 sty 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Oko i Powieka
GG: 10643412
Karta Postaci: viewtopic.php?p=21226#21226

11 maja 2013, 13:24

Telepatyczne powitanie pozostało bez odzewu, odbijając się od zabezpieczonego umysłu Pół-elfa, do którego połączenie zostało dawno zamknięte przez sen obu je dzielących. Nie, żeby Rinej jakoś obchodziło, że dziewczyna chciała się z nią witać, nawet mimo tego, że jej nastawienie nie było już tak wrogie, jak poprzedniego dnia.
- Dzień dobry. Jesteś okropnie niecierpliwa, wiesz? - Odpowiedział Alii, spokojnym i przyjemnym dla ucha tonem głosu. Znów typowo jak dziecko, nie mogła się doczekać obiecanych nowych zabawek, do których można było porównać umiejętności, których obiecał ją nauczyć. Pewnie nawet nie zdawała sobie sprawy z tego jak to postrzegał, ale to nie miało w sumie znaczenia, za późno, by to zmienić.
- Zanim zaczniemy robić cokolwiek związanego z nauką, myślę, że wypadałoby gdybyś zobaczyła się z Rinej. – Przeszedł do rzeczy, siadając na swoim łóżku i kierując spojrzenie w stronę dziewczyny. – Zwolnię zabezpieczenia swojego umysłu, skup się i postaraj się do niego zajrzeć. Następnie zamknij oczy i spróbuj spojrzeć przez swoje myśli a powinnaś zobaczyć wizualizację mojej podświadomości, w której się spotkamy. Możesz to potraktować jako proste ćwiczenie. – Objaśnił, po czym sam zamknął oczy i przeniósł swoje zmysły do iluzorycznego obrazu stworzonego w swoim umyśle. Tak jak to zostawił, wizualizacja składała się z ciemnej pustki po środku, której znajdował się marmurowy stół z dwoma krzesłami, z których jedno było już zajęte przez Rinej.
– Nadal uważam, że to zły pomysł. – Krótko podsumowała sytuacje.
– Lepsze to niż ślęczenie nad starymi księgami bez jakiejkolwiek praktyki. – Odparł, siadając na swoim iluzorycznym krześle i opuszając bariery chroniące jego umysł. – Jeśli spróbuje wejść gdzieś, gdzie byśmy nie chcieli, zabijemy ją. – Dodał dla uspokojenia Wiedźmy, która tylko niechętnie przytaknęła i skierowała spojrzenie na pusty stół, podczas gdy jej nosiciel rozglądał się po otaczającej ich pustce, spodziewając się wizualizacji świadomości Alii.
Awatar użytkownika
Alia
Posty: 183
Rejestracja: 01 kwie 2013, 18:20
GG: 35119844
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2616

12 maja 2013, 11:06

Nie spodziewała się odzewu ze strony kobiety, więc niezbyt przejęło ją zignorowanie jej powitania, jak to odebrała. Spojrzała na Darriana.
Niecierpliwa? Ja? Skądże.
Uśmiechnęła się pod nosem, sama do siebie. Dalej nie ufała mężczyźnie, nieco przytłaczał ją swoją osobą, jednak nie miała zamiaru cały czas siedzieć cicho, mijałoby się to z celem. Poza tym, dopóki dopisywał jej dobry humor, nie miała specjalnych problemów z wysławianiem się.
Wzięła z łóżka płaszcz, zarzucając na ramiona i wiążąc sprawnie pod szyją, po czym wróciła do rozmowy, o ile tak można było nazwać wymianę kilku zdań.
Spotkać się z Rinej… Nie jestem pewna, czy to dobry pomysł… - przygryzła wargi, nie patrząc zbyt przychylnie na propozycję kompana. Jednak, widząc, że ten zamknął już oczy, dodała tylko:
To znaczy, tak, mogę spróbować.
Poszła w ślady maga, przymykając powieki. Skupiła się, starając wyjść umysłem poza własne myśli. Dość szybko – co zadziwiło nawet ją, która powinna znać swoje możliwości, udało się to, a ona została "przeniesiona" do ciemnego… pomieszczenia? Na jego środku stał stół, prawdopodobnie z marmuru. Wytężając wzrok, zauważyła tam zarys Darriana oraz kobiety, prawdopodobnie Rinej. Nie bardzo wiedziała, czy może podejść bliżej, stała więc kilka metrów od nich. Splotła ramiona, przestępując z nogi na nogę.
No to… co teraz?
Ewidentnie straciła swoją pewność siebie, będąc w obcym umyśle. Nie wiedziała, jakie mają zamiary, nawet jeśli nie były one złe. Cóż. Zdanie wypowiedziała na tyle cicho, że nie mogła mieć przekonania, że dotarło ono do siedzącej przy stole dwójki.

Wróć do „Pod Pechowym Linoskoczkiem”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 9 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 9 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52147
Liczba tematów: 2970
Liczba użytkowników: 1044
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Haarum Kebb
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.