Sypialnia I

Słynąca z ogromnej tolerancji gości karczma "Pod Pechowym Linoskoczkiem" została umieszczona niedaleko centrum miasta, co sprawiło, że stała się miejscem spotkań dla przedstawicieli wszystkich klas społecznych. Bogaci odnajdą tutaj trunki najwyższej jakości, biedni zaś już za parę groszy mogą kupić najgorszą z wódek.
Awatar użytkownika
Nikol
Posty: 467
Rejestracja: 23 kwie 2011, 21:21
Lokalizacja postaci: Komnaty rektora
Karta Postaci: viewtopic.php?t=477

Sypialnia I

11 maja 2011, 22:35

Mały pokój z oknem wychodzącym na północ stanowił jedną z sypialni, jakie można wynająć Pod Pechowym Linoskoczkiem. Była to jednak sypialnia szczególna, ponieważ jako jedyna posiadała podwójne łoże, a podłogę przyozdabiał barwny dywanik. Schludność i czystość pokoju świadczyła o dobrze wykonywanych obowiązkach nie tyle Karczmarza, co jego pracownic.

***
Nikola uparcie ciągnęła Hada za sobą, biorąc sobie za punkt honoru, by wilkołak mógł się w ludzkich warunkach wyspać. W końcu to z jej winy nie wypoczął od dwóch dni i dwóch albo nawet trzech nocy. Przypadła do pierwszych drzwi i zastanawiając się chwilę, zrobiła pożytek z klucza, przekręcając zamek w drzwiach. Klucz ten otrzymała przy zapłacie od jednej z karczemnych dziewuch, która uśmiechała się wymownie, a do Hadaretha puściła perskie oko.
Nikol pchnęła drzwi i jej oczom ukazało się łóżko. A więc tak wyglądało! Westchnęła głośno z zachwytem, po czym wbiegła do środka, ściągając buty, łuk i kołczan. Z rozpędu wskoczyła na mebel i zaczęła po nim skakać. Włosy wraz z piórami wirowały w powietrzu.
Wilkołak jednak mógł poczuć zakłopotanie. Katgran zrobił im istną niespodziankę i najprawdopodobniej źle zinterpretował łączące Nikol i Hada relacje. O ile w ogóle mogła być mowa o jakiejkolwiek relacji, ponieważ wszelkie związki damsko-męskie były wampirzycy obce. Uradowana i niczym nie zażenowana (bo i czym?) skakała po łóżku, śmiejąc się radośnie. W końcu wylądowała miękko i spojrzała na chłopaka.
– Had, co ci jest? Jesteś ranny? zapytała, gdy ten nie odrywał dłoni od twarzy.
*Tylko nie krew * – pomyślała błagalnie.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
Drefan
Posty: 79
Rejestracja: 29 maja 2012, 20:35
Lokalizacja postaci: Główne pomieszczenie
Karta Postaci: viewtopic.php?t=1952

06 cze 2012, 00:21

Przekręcił klucz w zamku i pchnął drzwi, za którymi ujrzał niedużą sypialnię z podwójnym łożem i kolorowym dywanem na podłodze. Ujrzał też okno po którego lewej stronie widoczna była łuna zachodzącego słońca, więc musiało wychodzić na północ. Rozejrzał się po czym odwrócił się do Celestii i zaprosił ją gestem do środka. Jak przeszła zamknął za nią drzwi na klucz, który jej podał.
-Lepiej, abyś ty go pilnowała.
Zdjął pancerz skórzany i pozostał w lnianych spodniach i takowej koszuli. Może i nie uwierał za bardzo, ale jednak był nieco uciążliwy przy dłuższym noszeniu i przydaje się go czasami zdjąć i uwolnić ciało od dodatkowego ciężaru. Kilka niesfornych kosmyków plątało się na jego twarzy – były zlepione od potu, a czuć było od niego specyficzną woń, którą zawdzięczał narkotykowi.
-Przykro mi, ale mieli tylko jeden pokój. – Powiedział do kobiety, jednak nie zamierzał się kłócić, bo i tak to nic nie zmieni. Postanowił jednak powiedzieć co nieco o narkotyku.
-Proszek w woreczku, który przyjmuję, utrzymuje się w organizmie przez około dwa tygodnie, mimo że głód objawia się znacznie wcześniej. Przez ten cały czas mogą występować napady gorączki, bólu i innych… Widziałaś sama. – Powiedział po czym podszedł do okna.
Awatar użytkownika
Celestia
Posty: 41
Rejestracja: 18 maja 2012, 21:17
GG: 5928711
Karta Postaci: viewtopic.php?p=29320&highlight=#29320

06 cze 2012, 00:44

Gdy weszła do pokoju, nie wyglądała na zadowoloną. Przyglądała się podwójnemu łożu. Owszem, gorzej być nie mogło. Dość, że dzielili jeden pokój, to jeszcze przyjdzie im dzielić łoże. Skrzywiła się, nie ukrywając irytacji. Westchnęła ciężko i wzięła klucz od Drefana, po czym włożyła go do swojej torby. Ściągnęła ją i położyła na podłodze obok okna. Podeszła do niego, stając naprzeciw Drefana, zaplotła ręce na piersi i wpatrywała się na to, co jest za szyba, ukradkiem zerkając na mężczyznę. Z wyraźnym zainteresowaniem przyglądała się jego sylwetce. Był wyższy od niej, dobrze zbudowany. Widziała jego szeroką klatkę piersiową, której dopiero teraz się przyglądnęła, wcześniej będąc zbyt wstrząśniętą całymi wydarzeniami. Musiała przyznać, chociaż niechętnie, ze względu na zaistniałe okoliczności, że był wielce przystojny. Westchnęła jeszcze raz, tym razem nieco lżej, opuściła ręce wzdłuż ciała i podeszła do łóżka. Usiadła na jego brzegu, z wyraźnie skwaszoną i niezadowoloną miną.
– Widziałam. Dlatego proszę, powiedz mi, jak tylko gorzej się poczujesz. – powiedziała, starając się nadać swojemu głosowi miły ton, co jej niezbyt wyszło. Milczała przez chwilę, po czym nagle podniosła toń.
– Dobra, szczerze się mnie to nie podoba, że wylądowałam z Tobą w jednym pokoju z jednym łożem. Ostrzegam, że jeśli tylko mnie tkniesz, to pożałujesz!– powiedziała, grożąc mężczyźnie palcem. Musiało to naprawdę śmiesznie wyglądać, bo nawet ona, nie widząca tego z perspektywy osoby trzeciej, uśmiechnęła się lekko i ledwie widocznie zaraz po tym, jak wypowiedziała te słowa. Nie usiedziała, wstała i zaczęła krążyć po pokoju.
– Naprawdę, mieli tylko jeden pokój, w dodatku z jednym łożem? – zapytała, wielce niepocieszona, załamując ręce.
Awatar użytkownika
Drefan
Posty: 79
Rejestracja: 29 maja 2012, 20:35
Lokalizacja postaci: Główne pomieszczenie
Karta Postaci: viewtopic.php?t=1952

06 cze 2012, 00:57

Wpierw odebrała od niego klucz i schowała do torby, a potem podeszła do niego, do okna. Widział, jej ukradkowe spojrzenia, które odbijały się niczym widmo na szybie. Gdy ona się odwróciła i poszła w kierunku łóżka przyjrzał się jej sylwetce. Była niższa, o delikatniej kobiecej budowie ciała z zaokrągleniami w odpowiednich miejscach. Nawet nie zauważył, że ta usiadła już i go widzi, a on przyglądał się, nie tyle co jej oczom, a piersiom. Szybko zganił sam siebie w głowie, a wzrok zmienił lekko na woreczek, który był zaiweszony na wysokości jej piersi. Nie dawał po sobie poznać tego, że mógł spojrzeć tam gdzie nie trzeba, jednak nie wiedział, czy ona zauważyła jego wcześniejsze spojrzenie, które wręcz ją pożerało wzrokiem. Cóż miał poradzić, on, biedny mężczyzna, kiedy był sam na sam z tak piękną kobietą, która w dodatku uratowała go z objęć agonii głodu. Gdy ta zaczęła mu grozić uśmiechnął się i zaśmiał pod nosem.
-Naprawdę mieli tylko jeden pokój i tylko z jednym łożem. Nie mogę z tym nic zrobić. – Odpowiedział zakładając ręce na piersi.
-Chętnie bym tknął tak piękne ciało, ale jeszcze zemstę Ylminy poczuję za znieważenie jej świątyni. Mógłbym uszkodzić te sanktuarium. – Powiedział głębokim głosem zerkając na jej twarz, po czym znowu się odwrócił w kierunku okna. Niezauważalnie jednak tak się ustawił, aby widzieć w oknie odbicie Celestii.
Awatar użytkownika
Celestia
Posty: 41
Rejestracja: 18 maja 2012, 21:17
GG: 5928711
Karta Postaci: viewtopic.php?p=29320&highlight=#29320

06 cze 2012, 20:57

Westchnęła ciężko. Wyglądało na to, że nie zauważyła pełnych pożądania spojrzeń Drefana. Była pewna, że patrzy na woreczek zawieszony na jej szyi. uniosła dłoń i przejechała po nim palcem, jednocześnie zerkając na niego.
Rozglądnęła się po pokoju. Był urządzony skromnie, ale elegancko, co się jej bardzo podobało. W dodatku, w odróżnieniu od innych karczm, tutaj naprawdę dbano o porządek. Celestia kilka razy lekko podskoczyła na łóżku, by sprawdzić jego twardość. Było w sam raz, nie za miękkie, nie za twarde. Gdyby tylko była sama w pokoju, zapewne rzuciła by się na nie, rozkładając ręce i nogi, by zająć jak najwięcej miejsca.
Schyliła się, by ściągnąć buty, a gdy się już z nimi uporała, wciągnęła nogi na łóżko. Usiadła jak najwyżej, w miejscu, gdzie powinna znajdować się głowa.Przerzuciła długi warkocz przez ramię, po czym zaczęła go rozplatać. Rozpuszczone włosy przeczesała kilka razy dłońmi, a wstążkę położyła na podłodze obok łóżka. Odchyliła się tak, by oprzeć się plecami o oparcie w zagłówku łoża. Podciągnęła lekko nogi, zginając je nieznacznie w kolanach. Splecione dłonie położyła na brzuchu. Zamknęła oczy i westchnęła jeszcze raz, tym razem z ledwo wyczuwalną ulgą.
– Dziwne. – powiedziała cicho, jakby sama do siebie. – Cały dzisiejszy dzień jest dziwny. – dodała, już nieco głośniej, tak, by Drefan mógł ją wyraźnie usłyszeć. – I męczący.
Awatar użytkownika
Drefan
Posty: 79
Rejestracja: 29 maja 2012, 20:35
Lokalizacja postaci: Główne pomieszczenie
Karta Postaci: viewtopic.php?t=1952

06 cze 2012, 21:35

Obserwował zachodzące słońce, które powoli stawało sie tylko łuną czerwonego koloru na horyzoncie. Na niebie powoli zaczynał królować srebrny księżyc, który wraz z orszakiem gwiazd wkraczał na dawne tereny słońca. Jednak tylko na kilka godzin, niedługo znów słońce wygna srebrny glob poza horyzont. Widział odbicie Celestii w oknie, widział jak ta zdejmuje buty i jak siada na łóżku i usadawia się tam wygodnie. Usłyszał jej głos, mówiący, jak to dzisiaj był dziwny dzień. Możliwe, że był naprawdę dziwny. Bo był. Odwrócił się w jej kierunku, a ta siedziała już w rozpuszczonych włosach, długich i pięknych.
Tak, zaprawdę dzisiejszy dzień był dziwny. – Odpowiedział cichym głosem. Rozejrzał się jeszcze raz po pokoju i odwrócił się plecami do kobiety. Zdjął wtedy buty i koszulę lnianą. Chciał poczuć powietrze na rozgrzanej skórze, a tutaj się raczej nie przeziębi. Bosy i tylko w spodniach powoli skierował się w stronę łóżka i usiadł wpierw na jego krawędzi przyglądając się reakcji Celestii. Nie czekając jednak na zaproszenie czy wygnanie położył się na łożu. Zwyczajnie, prosto, na plecach, a głowę miał skierowaną w kierunku twarzy niewiasty.
-Jak się znalazła Panienka w Wolneville? Chyba nie jest Pani miejscowa. – Zapytał jązmieniając kierunek spojrzenia na sufit.
Awatar użytkownika
Celestia
Posty: 41
Rejestracja: 18 maja 2012, 21:17
GG: 5928711
Karta Postaci: viewtopic.php?p=29320&highlight=#29320

06 cze 2012, 22:17

Cały czas miała przymknięte oczy, ale widać było, że nie spała. Oddychała spokojnie, równo. Jej klatka piersiowa powoli unosiła się i opadała w jednostajnym, regularnym ruchu. Nasłuchiwała uważnie kroków stawianych przez mężczyznę. Otworzyła jedno oko, którym przyglądała się poczynaniom Drefana. Gdy zdjął koszulę, miała otwarte już dwoje oczu. Była kobietą, i nie wypada napisać, że taki widok sprawił jej niemałą przyjemność. Oczywiście, nawet nie dopuściła do siebie myśli, że tak w rzeczywistości jest.
Gdy usiadł na brzegu łoża, ściągnęła na sekundę brwi. Dalej nie była zadowolona z zaistniałej sytuacji. Poruszyła się delikatnie, odsuwając się nieznacznie, tak dla pewności. Wtedy to Drefan położył się na plecach, a ona jak najszybciej zamknęła ponownie oczy, udając, że w ogóle ich nie otwierała.
Czuła, że Drefan ją obserwuje. Walczyła sama ze sobą, by na niego nie spojrzeń . Z trudem udało jej się przezwyciężyć tę pokusę.
– Przypadkiem. Miasto akurat stanęło mi na drodze, tak wiec oto i jestem. – powiedziała cichym, wyraźnie zmęczonym głosem. – Świat jest za wielki, by gnić w jednym miejscu, nieprawdaż? – zapytała, uśmiechając się przyjaźnie. Dopiero teraz uniosła powieki i spojrzała na mężczyznę, wpatrzonego w sufit. Odwróciła lekko twarz w jego stronę.
– A Ty? – zapytała. Zaczęła bawić się palcami u dłoni, przeplatając jeden przez drugi czy wystukując niemy rytm o swój brzuch.
Awatar użytkownika
Drefan
Posty: 79
Rejestracja: 29 maja 2012, 20:35
Lokalizacja postaci: Główne pomieszczenie
Karta Postaci: viewtopic.php?t=1952

07 cze 2012, 01:26

-Tak… Świat jest zbyt wielki i zbyt wiele tajemnic kryje, aby w jednym miejscu gnić. – Powiedział wzdychając. Przypominał sobie swoje wszystkie wypady, podróże i przygody w ciągu ostatnich trzynastu tułaczych lat życia. Te potyczki z ostrą bronią, w czasie których został ranny, między innymi w twarz, po czym pozostała mu dobrze widoczna blizna. Podobnie zdobył też bliznę długą bliznę na klatce piersiowej, która teraz była doskonale widoczna. W czasie samotnych podróży sam musiał siebie zaszyć czy opatrzyć i jakos sobie radził mimo trudów. Spojrzał na nią – bawiącą się palcami dłoni, to stukając w swój brzuch lekko. Posłał jej wtedy ciepły uśmiech.
-Celestio… Dlaczego mi chcesz pomóc? – Zapytał zamykając oczy, a jedną dłonią, jakby drapiąc przejechał po swojej klatce piersiowej, wzdłuż blizny. Poczuł tedy ulgę, gdyż zaswędziało mu tam jakby. -Przecież jestem głupim medykiem, który stworzył narkotyk, który go niszczy. Tylko głupiec potrafiłby tak uczynić. – Dodał otwierając oczy, ale odwracając twarz w kierunku przeciwnym do niewiasty, tak, że widziała jego potylicę. Włosy, które leżały w nie ładzie nie obchodziły go. Nie obchodziły go włosy, które wpadały do ust, czy przysłaniały oczy. Leżał wpatrzony martwym wzrokiem w ścianę.
Awatar użytkownika
Celestia
Posty: 41
Rejestracja: 18 maja 2012, 21:17
GG: 5928711
Karta Postaci: viewtopic.php?p=29320&highlight=#29320

07 cze 2012, 14:05

Jej wzrok błądził za jego dłońmi po wielkiej bliźnie na męskim torsie. Zapewne każda z nich przywoływała nieprzyjemne skojarzenia. Było ich za wiele, by można je było uznać za skutek przypadkowego skaleczenia.
Wyczula, że słowa, które wypowiedział Drefan, wymagały wielkiego wysiłku. Może traktował to jako obnażenie, pokazanie swojej słabości? Wskazywało na to zachowanie Drefana, odwrócony wzrok, bark jakiejkolwiek emocjonalności w głosie. Pogodny uśmiech nagle zszedł z jej twarzy, a na jego miejsce pojawiło się zamyślenie. Przestała bawić się palcami, spojrzała w stronę okna, po czym ponownie zwróciła twarz w stronę mężczyzny.
– Nie mów tak. – odpowiedziała. – A pomoc jest moim obowiązkiem. Poza tym, prosiłeś mnie o nią, a tego się nie odmawia. – dodała, cały czas patrząc się na mężczyznę. Po chwili, kierowana impulsem, nie rozumem, wyciągnęła swoją dłoń i położyła ją na dłoni Drefana. Tam zacisnęła ją mocno, przynajmniej tak mono, jak to mogła zrobić jej słaba rączka. Chciała w ten sposób jakoś podnieść na duchu mężczyznę.
– Obiecuję Ci, zrobię wszystko, co w mojej mocy. – uśmiechnęła się przyjaźnie.
Awatar użytkownika
Drefan
Posty: 79
Rejestracja: 29 maja 2012, 20:35
Lokalizacja postaci: Główne pomieszczenie
Karta Postaci: viewtopic.php?t=1952

07 cze 2012, 14:26

Niewielki, prosto urządzony pokoik w którym stało jedno łóżko. Warto powiedzieć, ze było to łóżko przeznaczone dla dwóch osób. I dwie osoby na nim leżały, co dziwne nie było – naturalna rzecz. Jednak były to słabo zaznajomione ze sobą osoby. Kobieta była zielarką, a mężczyzna – narkomanem uzależnionym od własnego narkotyku. Więc to już było nieco dziwne, że te dwie osoby spędzają noc w jednym pomieszczeniu zamkniętym na klucz, w jednym łóżku.
Leżący na boku mężczyzna poczuł kobiecą dłoń ściskającą jego dłoń. Sam lekko zacisnął palce, co niewiasta mogła poczuć.
-Nie pomożesz każdemu kto o pomoc poprosi. To będzie tylko kropla w prawdziwym oceanie potrzeb. Chcesz pomóc każdemu? Zniszczysz siebie, a pomocy i tak nikt nie zauważy. – Powiedział Drefan odwracając twarz w jej kierunku. Na jego twarzy widoczna była powaga i spojrzenie, które wręcz pożerało kobietę. Nie potrafił tego powstrzymać. Nie przywykł do spędzania nocy z kobietą sam na sam w pokoju z łóżkiem i nic nie robiąc, więc przynajmniej pożerał wzrokiem każdy centymetr jej ciała, jednak koncentrował się na twarzy, która przypominała mu wizerunki powierników i driady.
-Ylmina musi być dumna z takiej córki. – Dodał podnosząc dłoń, która jeszcze przed chwilą była ściśnięta przez rączkę kobiety i uniósł ją do policzka Celestii, skąd odgarnął jej włosy za ucho i pogładził twardymi palcami jej lico. Uśmiechnął się i przytrzymał dłoń dotykającą jej policzka jeszcze chwilę zanim ja opuścił.
Awatar użytkownika
Celestia
Posty: 41
Rejestracja: 18 maja 2012, 21:17
GG: 5928711
Karta Postaci: viewtopic.php?p=29320&highlight=#29320

07 cze 2012, 15:34

Poczuła, jak mężczyzna także ścisnął jej dłoń. Uśmiechnęła się delikatnie. Ciekawa była, co też mężczyźnie chodziło po głowie. Miała nadzieję tylko, że nie to, co jej się wydawało, że jest tematem jego rozmyślań.
Poczuła także dotyk na policzku, a na jej twarzy pojawiła się chwilowa zaduma. Zgrabnym ruchem przesunęła się tak, by siedzieć na krańcu łoża, tyłem do Drefana.
– A gdyby wypadło na Ciebie? Żebym akurat Tobie nie chciała pomóc? – zapytała, nie odwracając się. Wstała i podeszła do okna, czując pod bosymi stopami miękki dywan. Podeszła do okna i przypatrywała się księżycowi. Uniosła dłoń i dotknęła wisiorka zawieszonego na jej szyi, nieco wyżej od woreczka z narkotykiem. Uśmiechnęła się, prawie niewidocznie. Księżyc jest ludowym symbolem kobiecości, i to właśnie on najczęściej jej towarzyszył przy nocnych spacerach, gdy uciekała z domu. Czuła pewną więź, chociaż był daleko.
– Nie po to uczyłam się na medyka, by uciekać od obowiązku. Wiem, że nie pomogę każdemu, nie jestem bogiem. Ale trochę mogę namieszać w planach sił wyższych. To daje satysfakcję.., – rzekła. Zdawała sobie sprawę z własnej kruchości, każdy dzień może być jej ostatnim, ale gdyby się nad tym ciągle zastanawiać, to się nigdy nic nie zrobi. Nie pomoże każdemu, ale komuś konkretnemu, a w najbliższym czasie – Drefanowi. Na tym teraz powinna się całkowicie skupić.
– Śpij. Powinieneś odpocząć. – powiedziała, nawet nie odwracając wzroku od księżyca.

Wróć do „Pod Pechowym Linoskoczkiem”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 8 użytkowników online :: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 7 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Bing [Bot]
Liczba postów: 52125
Liczba tematów: 2968
Liczba użytkowników: 1039
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Mejb
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.

Live czat z adminem

Czat z administratorem – klik!
W związku z tym, że Leviathan nie znajduje się jeszcze w swym finalnym kształcie, pytania do jego administratora są spodziewane, potrzebne i oczekiwane. Jeśli masz jakieś (albo chcesz po prostu pogadać o tym projekcie), kliknięcie na powyższy przycisk otworzy nową kartę z oknem rozmowy.