Pokój prywatny III: Gabinet Niniel

Słynąca z ogromnej tolerancji gości karczma "Pod Pechowym Linoskoczkiem" została umieszczona niedaleko centrum miasta, co sprawiło, że stała się miejscem spotkań dla przedstawicieli wszystkich klas społecznych. Bogaci odnajdą tutaj trunki najwyższej jakości, biedni zaś już za parę groszy mogą kupić najgorszą z wódek.
Awatar użytkownika
H. Nirrannidd
Posty: 104
Rejestracja: 05 maja 2011, 19:08

Pokój prywatny III: Gabinet Niniel

14 maja 2011, 05:03

Obrazek
Nie mam talentu do painta, wybaczcie :D

Od wejścia naprzeciwko widać szafki z książkami. Rzeczywista część biura zaczyna się kiedy spojrzy się w lewą stronę. Ciężkie dębowe biurko wykonane z ciemniejsze odmiany tego drzewa. Podobnie samo krzesło stojące za nim, wybite poduchami na siedzeniu i oparciu przypomina bardziej krzesło z jadalni. Wracając do biurka, zawsze leży na nim szklany kałamarz z wystającym z niego piórem, obok zakorkowane takie same naczynie zawierające czarny ciężki płyn. No i lampa w postaci świecy i kawałka zaokrąglonego metalu o gładkiej powierzchni na metalowej nodze, mające za zadanie skupiać promienie świec na blacie stołu, Ciemne meble wyróżniają się (czyli delikatnie mówiąc nie pasują) gdy w tle znajdują się jasne drewniane ściany i pod nimi podłogi. Na środku ściany pod którą stoi biurko, znajduje się barek wykonany z podobnego drzewa wypełniony różnymi trunkami. Dalej pod ścianą stoją dwa fotele i niski stół (50cm)

~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~-~–

Do pokoju wszedł Haerabaen co najmniej jakby mu się śpieszyło, tak szybko, że wyhamował dopiero na środku pokoju
-oooo – wydał skromny odgłos zdumienia po czym powiedział ni to do siebie, ni to do towarzyszącej mu wojowniczki – Nie jest tak źle. Mortimer mógłby się bardziej postarać. Przynajmniej choć raz zdążył na czas. Zachichotał trochę po czym obszedł biurko, obejrzał je. – Tu zaś przeszedł sam siebie i jeszcze kogoś – usiadł na fotelu, a raczej się na niego wdrapał. Kiedy już spokojnie siedział skomentował to krzesło, albo coś innego – tu zawalił – zerknął na wszystko co znajdowało się na blacie – Tu mu się udało, choć… Nie kupił zapałek. Wydaje całe sakwy, a zapałek nie kupi, co za darmozjad – Dorin bynajmniej nie ukrywała, że ten monolog ją bawi, co też skomentował – Zatrudnił też podsłuchującego myśli ochroniarza. Zbiera sobie chłopak.
-Wybaczy szef, ale ciężko nie słyszeć co szef mówi.
-Bronisz go?
-Oj nie broń boże.
-To dobrze. Pozwalam ci więc wypróbować ci ze mną tamte fotele.

Prezes usiadł i marnował czas… Na rozmowy.
Obecnie ta lokacja jest pusta.
Awatar użytkownika
H. Nirrannidd
Posty: 104
Rejestracja: 05 maja 2011, 19:08

11 cze 2011, 03:03

Prezesowi szczena opadła! Gdyby ten elf miał wobec niego złe zamiary, to miałby naprawdę przechlapane! Załatwił starca jednym kłamstewkiem, Ahhhh To straszne! Ani nie pomyślał o tym, że może kłamać w tej sprawie, tu się okazuje, że żył w, heh, kłamstwie od niemal początku. Zaen jest podobny do Mortiego… Gnom jeszcze nie wie w czym, ale jak się patrzy na jednego, myśli o drugim. Gnom zabrał się za pisanie jakiegoś listu, ale nie mógł zebrać myśli, potem otworzył księgę rachunkową, ale od razu trafił na jakieś słowo które od razu nakierowało go na poprzednią rozmowę, odłożył ją i zabrał się za karty Katgrana, ale… Skończyło się tylko odłożeniem pióra i lekkim uśmiechem na twarzy. Otworzył szufladę i wyciągnął z niej szmatkę, albo okulary i zaczął przecierać okulary szmatką.
– Przyznaję. Pokonałeś moje najśmielsze oczekiwania. Wiele czynników przyczyniło się do mojej klęski z mojej i twojej strony. Mniejsza z tym. Powiem krótko, bo brak mi słów. Oczekuję… Nie. Byłbym rad, gdybyś został mym wspólnikiem.

Odłożył szmatkę i założył druciane okulary. i przyjrzał się swojemu elfiemu gościowi. Na pewno go zapamięta. Zaen'shean, który go rozgryzł jednym kłamstwem.
Awatar użytkownika
Zaen'Sheaen
Posty: 69
Rejestracja: 17 maja 2011, 16:21

12 cze 2011, 17:05

Widząc, że prezes całkowicie się nie spodziewał takiego obrotu sytuacji i z zakłopotania zaczął przerzucać papiery chcąc coś napisać, jednak zrezygnował z tego pomysłu i zaczął czyścić okulary, elf uśmiechnął się zwycięsko i rzekł:

Widzi pan, mimo swego doświadczenia popełnił pan bardzo podstawowy błąd – nie docenił pan przeciwnika, sugerując się moim wyglądem i być może młodym wiekiem oraz zakładając że z tych powodów nie jestem w stanie pana niczym zaskoczyć. Zapewniam, że mam kilka przydatnych umiejętności, które pozwalają mi bardzo dobrze ocenić typ osoby z jakim mam aktualnie do czynienia i tak pokierować rozmową, aby jak najbardziej na tym skorzystać. Ta mała gra, w którą próbował mnie pan wciągnąć, była bardzo przewidywalna i z miłą chęcią wziąłem w niej udział, gdyż zależało mi na tym, aby zyskać pana uznanie – elf zamilknął i obserwował jak gnom starannie wyciera szkiełka swych okularów – A więc, skoro zostało ustalone, że wchodzimy razem w biznes nie pozostało nam nic innego jak spisać umowę oraz przypieczętować ją wspólnym podpisem złożonym na jej końcu. Teraz się pożegnam, spotkamy się ponownie za kilka dni. Proszę je wykorzystać na sporządzenie potrzebnych dokumentów, aby wszystko formalnie się zgadzało. Życzę panu dobrej nocy – Zaen wstał wolno z miejsca, skinął głową, prawą ręką łąpiąc koniec ronda swego kapelusza w geście pożegnania (tak jak robili to kowboje). Drzwi bezszelestnie otworzyły się i zamknęły gdy elf znalazł się poza gabinetem. Skierował swoje kroki do wyjścia.

[z\t]
Awatar użytkownika
Niniel
Posty: 1038
Rejestracja: 27 lut 2011, 18:10
GG: 7112066
Karta Postaci: viewtopic.php?t=170

02 sty 2012, 01:47

Niniel weszła do karczmy otulając się grubym, białym futrem. Omiotła tylko gości jednym spojrzeniem, po czym skierowała się do stojącej za ladą dziewczyny. To od niej dowiedziała się właśnie, że jeden z pokojów Linoskoczka przeznaczony był dla niziołka imieniem Nirrannidd, który jednakże od dawna się tutaj nie pojawiał. Zapytana z jakiej to racji niziołek przejął jeden z pokoi, dziewczyna nie umiała odpowiedzieć.
Najada przeszła szybkim krokiem po pokojach, by sprawdzić ich stan, zostawiając sobie tak zwany pokój prywatny nr. trzy na sam koniec. Gdy już do niego dotarła, została całkiem mile zaskoczona – naprawdę został niemal w pełni przerobiony na biuro. Brakowało jej jedynie nieco większego regału na książki, jednak o tym mogła zapomnieć, sama dobrze wiedziała, że nawet posiadając takowy nieczęsto by zasiadała do czytania.
Podeszła powolnym krokiem do biurka, obrzucając całe pomieszczenie uważnym spojrzeniem. Z krzywym uśmieszkiem zrzuciła poduchy z krzesła, po czym rozsiadła się na nim. Nizołek, tak?, spytała samej siebie w umyśle, po czym złapała poręcze krzesła. Nie było ono zbyt wygodne.
Zawołała służkę, a gdy ta już przybyła, kazała przynieść sobie parę rzeczy. Przede wszystkim więcej świec, gdyż było tu nieprzyjemnie ciemnawo, oraz wszystkie dokumenty związane z zarządzaniem karczmą, kieliszek wina no i na sam koniec jakieś wygodniejsze krzesło, godne właścicielki Linoskoczka. Na to ostatnie musiała poczekać, jednak wszystko inne zostało załatwione już szybciej. Niniel pochyliła się nad niewieloma dokumentami które dostała i przejrzała je pobieżnie. Praktycznie wszystkie one dotyczyły dostaw do gospody, było między nimi sporo listów od dostawców. Krzywiąc się nieco ponownie zawołała, tym razem po kucharza, by razem z nim ustalić co jest karczmie potrzebne a co nie. Nadal musiała się wiele nauczyć.
Zajęło im to dobrą chwilę, najada duży wypytywała na temat jakości jedzenia, służby i wszystkich ostatnich ploteczek w karczmie. Chociaż mężczyzna nie potrafił udzielić jej wszystkich istotnych informacji, to najłatwiejsze załatwili i to był już sukces. Zakańczając temat dostaw odesłała kucharza z gabinetu i pozostała w nim na minutkę samotnie. Chciała wyciągnąć się w krześle i zdrzemnąć chwilę, jednak wiedziała, że gdy tylko zamknie oczy nie będzie w stanie ich otworzyć przez co najmniej następną godzinę. Czas był tak cenny i było go tak mało… Potrząsnęła głową, upijając łyczek wina z przyniesionego jej kieliszka. Zamrugała kilkakrotnie po czym podniosła się na równe nogi. Musiała już teraz sprawdzić stan karczmy, potem zanieść kamienie szlachetne do Romualda a dopiero potem martwić się o sen. Chociaż obawiała się, że dość szybko góra jej obowiązków ponownie urośnie zmywając jej sen z powiek.
Przeczesała palcami włosy i wyszła z gabinetu, każąc spotkanej na korytarzu dziewce zgasić wszystkie znajdujące się w nim świece. Nie zamierzała tu wracać przez najbliższy dzień. Skierowała się w stronę głównej sali Linoskoczka.

[z/t]
Awatar użytkownika
Niniel
Posty: 1038
Rejestracja: 27 lut 2011, 18:10
GG: 7112066
Karta Postaci: viewtopic.php?t=170

18 maja 2012, 12:53

Niniel otworzyła drzwi do gabinetu, czując za sobą obecność gnolicy. Pomimo jej polecenia, że przy jej odwiedzinach świece w jej pokoju powinny zostać zapalone, w pomieszczeniu panował półmrok. Białowłosa skrzywiła się, lecz postanowiła nie karcić służek, które miały wystarczająco problemów na głowie po zawierusze w karczmie. Mruknęła coś w stronę Dziwnych Oczu, co chyba miało być przeprosinami, po czym wyminęła ją prędko i krzyknęła w stronę Sali Głównej po dziewkę. Ta pojawiła się na szczęście już po krótkiej chwili i można rzec, wykonała swe polecenie w godnym pochwały pośpiechu, nie upuszczając na dywan ani jednej kropli wosku. Świece w gabinecie zapłonęły a po ścianach rozlało się ciepłe, pomarańczowe światło. Niniel kiwnęła tylko w stronę dziewczyny, która opuściła pokój, po czym ruchem ręki zaprosiła gnolicę na krzesło przed biurkiem, sama rozsiadając się po jego drugiej stronie. Uśmiechnęła się w stronę Dziwnych Oczu, zastanawiając się przy okazji czy gnolle uważają "cywilizowanych" za tak głupich, za jakich ci drudzy uważają tych pierwszych. Musiała ostrożnie wybadać nastawienie gnolicy oraz jej cele – o ile w ogóle jakieś posiadała. Najmądrzej było więc zacząć prostymi pytaniami by sprawdzić grunt na jakim się znajduje.
Co robisz w Wolenvain? – jej głos brzmiał jak zwykle obojętnie, jednak oczy zdradzały zainteresowanie. Białowłosa oparła swe dłonie na blacie, wbijając w Dziwne Oczy swoje natrętne spojrzenie. – I jakiej pracy szukasz? Codziennie coś innego… Czy może interesowałaby cię stała posada? Jesteś w stanie zamieszkać w mieście na dłużej?
Od samego początku ich rozmowy Niniel z chwili na chwilę traciła nadzieję, że Dziwne Oczy będzie odpowiednia. Potrzebowała uczucia, że mogą sobie chociaż trochę nawzajem ufać, jednak na razie stała przed wielką niewiadomą, nie mając pojęcia jakiego zachowania od strony gnolicy powinna się spodziewać.
Ocknęła się jakby po chwili, unosząc się trochę wyżej w swoim wygodnym krześle. No tak, gdzieś się podziała ta cholerna, niepotrzebna etykieta.
Chcesz się może czegoś napić? – spytała uprzejmie, mimowolnie zastanawiając się nad tym, jak smakuje krew gnolli. Czas by i ona się czegoś napiła… Skrzywiła się lekko, starając się odrzucić tę myśl.
Awatar użytkownika
Dziwne Oczy
Posty: 188
Rejestracja: 07 maja 2012, 18:46
GG: 4896516
Karta Postaci: viewtopic.php?t=1882

18 maja 2012, 14:57

Dziwne Oczy poczłapała za Niniel do jej pokoju. Półmrok nie przeszkadzał jej w rozejrzeniu się po wnętrzu, jej wzrok był w końcu znacznie bardziej wyczulony od ludzkiego. Nie odnotowała w sumie niczego, co by ją wielce zainteresowało. Szczególnie bezużyteczne wydały jej się za to książki. Nie wiedziała, czy mają one służyć nauce czy rozrywce, ale ani to, ani to nie wydało jej się sensowne. Wiedzę zdobywa się w końcu przez praktykę, a siedzenie na dupie z tomiskiem w łapach w ogóle nie wydawało się gnollicy zabawne.
Gdy służebna dziewka zapaliła świece, Niniel zaproponowała jej zajęcie miejsca na krześle. Dziwne Oczy niezbyt uradowana usiadła, odsuwając się trochę od biurka, by nie zahaczać o nie swoim wielkim cielskiem. Nie lubiła rozmawiać na siedząco z obcymi. To odrobinę zmniejszało jej możliwość górowania nad innymi, w dodatku była przekonana, że siedząc na ludzkich krzesłach wywołuje raczej uciechę niż zdobywa respekt. Ale potrafiła się podporządkować zasadom – życie wymusiło na niej taką postawę.
Co robisz w Wolenvain? I jakiej pracy szukasz? Codziennie coś innego… Czy może interesowałaby cię stała posada? Jesteś w stanie zamieszkać w mieście na dłużej?
Gnollica chwilę przyglądała się białowłosej, w głowie starając się układać sensowne odpowiedzi, które nie naruszą jej własnej prywatności.
Wolenvain wybrałam z ciekawości. Nigdy tu nie byłam. Pracy szukam z nudów i nie mam wobec niej planów. Wybiorę, co mnie zainteresi. Ale miasto to nie moje miejsce, nie zostanę długo. – Dumna z siebie zakończyła wypowiedź. Nie dość, że komunikowała się płynnie, to jeszcze dobrała do tego (prawie) przyjacielski ton.
Chcesz się może czegoś napić? – spytała kobieta, która wpatrywała się w futrzastą. Gnollica nagle poczuła dziwne, alarmujące ukłucie. Niniel wyglądała… jakby chciała ją zjeść? Ta właśnie myśl przegoniła negatywne emocje, zastępując je rozbawieniem.
Wody nigdy za wiele – przystała na propozycję właścicielki karczmy, lekko kłaniając łeb. – A teraz do rzeczy. – Czy zachowała się niegrzecznie? – Hmrr… jeśli łaska.
Awatar użytkownika
Niniel
Posty: 1038
Rejestracja: 27 lut 2011, 18:10
GG: 7112066
Karta Postaci: viewtopic.php?t=170

20 maja 2012, 21:41

Niniel zawołała po wodę, a ta pojawiła się równie szybko i cicho co świece. Gdy na blacie stanął już kufel wypełniony przezroczystym płynem, ona spojrzała ponownie na swoją rozmówczynię, tłumiąc westchnienie rozczarowania. Miała nadzieję, że zyska równie wartościowego kompana jak Tarreth – oboje byli trochę podobni pod względem wyglądu jak i nieco grubiańskiego zachowania. Okazało się jednak, że Dziwnym Oczom nie zależy wcale na mieście, czego powinna się spodziewać. Tarreth zaplątany po uszy w polityce był widocznie zupełnie innym okazem. No cóż, nie mogła jednak wymagać, by interesy miasta cokolwiek ją obchodziły. Po krótkiej chwili milczenia, w trakcie której próbowała przegryźć swoje rozczarowanie, odezwała się znowu.
W takim razie moja poprzednia oferta ulega zmianie. Nie zainteresujesz się pracą którą najchętniej bym ci przydzieliła. Mam oczywiście inną propozycję, jednak jest to rzecz nie tak wielkiej wagi... – Urwała na moment, prostując się w krześle i opierając łokciami o blat, żeby być bliżej gnolicy. – Wspomniałaś o handlu, tak więc wychodzę z założenia, że znasz się trochę na retoryce. Tego potrzebuję do szukania informacji – wiesz, węszenie tu i tam. Chodzi głównie o dwie rzeczy – dowiedzenie się, jak można się dostać do Działu Zakazanego w Wielkiej Bibliotece, wypytać zarówno bibliotekarza jak i inne osoby, które mogą coś wiedzieć, oraz wybadanie stosunków pomiędzy różnymi rasami w Wolenvain. Ostatni incydent w karczmie trochę mnie niepokoi, nie chcę żeby powstały tu rasistowskie okręgi.
Zaczęła stukać palcami o blat biurka. Powyższe zadania musiała tak czy siak komuś zlecić, ale czy Dziwne Oczy się nimi zainteresuje? Z jednej strony ona sama chętnie bawi się w wywiadowcę jeśli tylko ma czas, z drugiej zaś gnolica samą swoją posturą faktycznie średnio pasuje do miasta. Szczerze nie chciało jej się szukać innej osoby, jej obowiązki i głód popędzały ją do innych działań.
Oczywiście zapłacę ci w suwerenach jeśli dostarczysz mi wartościowych informacji… Możesz mi ufać, nie mogę sobie pozwolić na zniszczenie reputacji w tym mieście.
Tak, to była prawda, i znowu białowłosa zaczęła się zastanawiać co z niej zostało. Za jej młodu takie miejsce byłoby ostatnim, w jakim chciałaby postawić stopę, nie mówiąc już o chęci posiadania tu dobrej reputacji. Mogła śmiało powiedzieć, że to świat ją ukształtował, nie ona sama siebie.

[oczywiście te dwa zadania musiałyby być pod postacią sesji prowadzonej przez MG, inaczej nie da się zdobyć takich informacji]
Awatar użytkownika
Dziwne Oczy
Posty: 188
Rejestracja: 07 maja 2012, 18:46
GG: 4896516
Karta Postaci: viewtopic.php?t=1882

21 maja 2012, 10:43

Gnollica wysłuchała Niniel z godną pochwały uwagą. Gdy kobieta skończyła, Dziwne Oczy podrapała się po zadzie i chwilę jeszcze rozmyślała nad słowami, które usłyszała. Cóż, nie miała pojęcia, czym owa "retoryka" miałaby być, ale schlebiało jej, że zapewne się na niej zna. Nie wiedziała tylko, jak ma jej to pomóc w tym "węszeniu". Owszem, węch miała doskonały, ale bez znajomości zapachu Działu Zakazanego rzeczywiście pozostawało tylko wypytywanie bibliotekarza i innych nieszczęśników. A ona szczerze wątpiła, by ktoś zechciał udzielać jej informacji z własnej woli. To oznaczało raczej przedkładanie zastraszania nad grzeczną konwersację. To zaś prowadziło do drugiego zadania – wybadania stosunków pomiędzy różnymi rasami. Cóż, odpowiedź już znała: gnolle nie byłyby lubianymi osobnikami w Wolenvain.
Przez chwilę zastanawiała się jeszcze, czym było poprzednie zadanie… ale jej ciekawość szybko minęła. Ona nie była jedną z tych wścibskich stworzeń wciskających nos w nie swoje sprawy. I właściwie to był kolejny argument, by odmówić Niniel w wykonaniu jej zadań. Czy kobieta nie zdawała sobie sprawy, że gnollica to marny kandydat na szpiega? Gdyby chodziło o śledzenie zwierzyny… a, no to już co innego. W lesie wszystko było takie proste.
Dziwne Oczy nie chciała jednak odrzucać propozycji bez porządnego przemyślenia… a przynajmniej do czasu znalezienia czegoś ciekawszego. Postarała się przyjąć jak najbardziej dyplomatyczny ton i mądry wyraz pyska:
Hmrr, tak. To dość ciekawe propozycje. Samica… Niniel – przewróciła oczami – pozwoli, że… przemyślę sprawę i wkrótce się do niej zgłoszę? – Dziwne Oczy niecierpliwie poprawiła się na krześle. Nie chciała ani drażnić gospodyni, ani dawać jej za dużo nadziei. Właściwie całkiem możliwe było, że chcąc nie chcąc pozna stosunki panujące tu między różnymi rasami, toteż nie chciała zamykać sobie żadnej furtki. Pieniądze nie przedstawiały dla niej wielkiej wartości, ale zawsze lepiej było je mieć niż nie mieć, dawało to w końcu większe możliwości w takich właśnie sytuacjach – gdy coś rzuci się jej na rozum i zawita do miasta.
To… idę do swojej hieny – wstała i pożegnalnie odchrząknęła. Gdy odwróciła się w stronę drzwi, mruknęła jeszcze do siebie pod nosem – Mam nadzieję, że nie zjadła jeszcze szczeniaka…

Zostałam pośpieszona już przez minotaura, więc…
[z/t]
Awatar użytkownika
Niniel
Posty: 1038
Rejestracja: 27 lut 2011, 18:10
GG: 7112066
Karta Postaci: viewtopic.php?t=170

21 maja 2012, 21:38

Czy Niniel była zaskoczona odpowiedzią gnolicy? Ani trochę. Siedziała długą chwilę w pokoju, rozkoszując się ciszą i samotnością. Miała wrażenie, iż Dziwna nie rozważy wcale jej propozycji "wkrótce". Nawet gdyby – najada nie miała przecież czasu na czekanie na jej odpowiedź. Najpewniej znajdzie kogoś innego jeśli tylko nadarzy się ku temu okazja. Z ogonowatą też nie miała szczęścia – miała nadzieję, że nie jest to jakimś złym omenem.
Kobieta pochyliła się, opierając czoło o biurko. Pomyślała o trumnie, w której mogłaby się położyć i usnąć niczym prawdziwy wampir – ta myśl wydała jej się tak groteskowa i zabawna, iż białowłosa roześmiała się cicho. Nadal w podobnej pozycji opierała się o blat, czując na czole jego chłód. Chciała trochę odpocząć, ale nie mogła sobie pozwolić by tracić więcej czasu. Pozwalając sobie na głośne westchnięcie, podniosła się do siadu prostego i sięgnęła po papiery leżące na biurku. Dostawy, dostawy, ewentualnie jakieś pytania czy pochwały. Przejrzała szybko raporty na temat stanu karczmy jak i propozycje nowych dań czy nowych dostawców. Miała ochotę podpalić te wszystkie papierzyska, bo przecież karczma radziłaby sobie bez niej niewiele gorzej niż z nią – jednak nie, zacisnęła zęby i zawołała po kucharza, z którym to omówiła wszystkie szczegóły, postawiała podpisy pod dobrymi propozycjami, złe zgniatając w kulkę i wyrzucając do kąta. Gdy po parunastu minutach skończyła formalności, odesłała kucharza i wstała, przeciągając się leniwie. Poprawiła mechanicznie fryzurę, wygładziła fałdy na sukni, po czym zgasiła świece a pokój pochłonął półmrok, który odpowiadał teraz nawet bardziej jej humorowi. Uśmiechnęła się do siebie kwaśno, podchodząc do drzwi, koło których na haku wisiał jej ciemny płaszcz. Całe jej ciało podpowiadało jej, iż to czas posiłku. W ciszy zdjęła z haka ubranie, chowając je za swoim pasem na jej boku, tak, by nikt go nie dostrzegł. Pokój opuściła trzaskając lekko drzwiami.

[z/t]

Wróć do „Pod Pechowym Linoskoczkiem”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 6 użytkowników online :: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 5 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Google [Bot]
Liczba postów: 52124
Liczba tematów: 2968
Liczba użytkowników: 1039
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Mejb
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.

Live czat z adminem

Czat z administratorem – klik!
W związku z tym, że Leviathan nie znajduje się jeszcze w swym finalnym kształcie, pytania do jego administratora są spodziewane, potrzebne i oczekiwane. Jeśli masz jakieś (albo chcesz po prostu pogadać o tym projekcie), kliknięcie na powyższy przycisk otworzy nową kartę z oknem rozmowy.