Trakt Iquański

Szlaki lądowe rozchodzące się we wszelkich kierunkach świata. Często uczęszczane gościńce są wybrukowane, ale w świecie gry nie brakuje też wąskich, niebezpiecznych ścieżynek.

Moderator: MG

Awatar użytkownika
Niniel
Posty: 1038
Rejestracja: 27 lut. 2011, 18:10
GG: 7112066
Karta Postaci: viewtopic.php?t=170

Trakt Iquański

08 kwie. 2011, 19:26

Szlak ten przyjął swoją nazwę od Jeziora Iqua wysuniętego od niego trochę na wschód. Rozciąga się od Wolenvain na południe, aż do samych stóp gór Ikrem. Już od ich podnóża prowadzi przez strome doliny prosto pod bramy miasta Minaloit.

Trakt został zrobiony porządnie i jest odnawiany każdego sezonu. Dzięki temu nie ma w nim zbyt wielu zagłębień a zaprzęgi z wozami mogą poruszać się po nim szybkim tempem, jakkolwiek prowadząca do miasta dolina bywa czasem kłopotliwie wąska.
Obecnie w tej lokacji znajdują się:
Zci;
Awatar użytkownika
Mikalar
Posty: 40
Rejestracja: 27 lis. 2016, 12:47
Lokalizacja postaci: Trakt Iquański
Karta Postaci: viewtopic.php?t=3626

Re: Trakt Iquański

02 lis. 2017, 12:52

Mikalar odchodząc od najemników gratulował sobie szczęścia. Wręcz czuł, że lada moment umknie pościgowi raz, a dobrze gdy w jednej chwili upadł na ziemię i poczuł niewyobrażalny ból, który rozsadzał mu nogę i promieniował w każdym kierunku. Nie mógł powstrzymać krzyku. Nigdy jeszcze nie poczuł takiego bólu jak w tym jednym momencie. Nie miał pojęcia co się stało, a przez chwilę nie był świadomy gdzie jest, ale wciąż tkwiła mu w głowie świadomość ucieczki. Przez krótką chwilę starał się czołgać, byle jak najdalej od bandziorów, ale po chwili ból w nodze stał się tak nieznośny, że pociemniało mu w oczach, a on sam znieruchomiał, starając się zwyczajnie go przetrwać. Był teraz całkowicie zdany na łaskę i niełaskę najemników...
Awatar użytkownika
Zci
Posty: 46
Rejestracja: 17 lis. 2016, 15:26
Lokalizacja postaci: Trakt Iquański
Karta Postaci: viewtopic.php?t=3621

Re: Trakt Iquański

03 lis. 2017, 19:15

Jak tylko bełt dosięgnął maga, Zci zaczął szybko wstawać z ziemi. Kuszę zarzucił na plecy, a hełm założył na głowę i popędził w stronę maga. Miał nadzieje, że mag ma ten pierścień na dłoni i nie wróci do pełni przytomności, nim siłą go zdejmie. Zabranie pierścienia to najtrudniejsza część zadania, jakie mu zostało powierzone. Nie będzie miał najmniejszych problemów, by uciec bandzie pijaków.

Biegł najszybciej jak potrafił, by mieć jak najwięcej czasu, jego kusza podskakiwała na plecach, a hełm podtrzymywał dłonią, ale szybko zdecydował się go zdjąć i założyć ponownie dopiero przy magu.

Po dobiegnięciu do maga, stanął mu butem lewej nogi, na jego lewym ręku, przyklęknął na jego plecach dociskając go w ziemię, a wolnymi rękoma zaczął macać jego palce, przytrzymując jego prawą rękę swoją prawą, w poszukiwaniu jakichkolwiek pierścieni, z zamiarem zgarnięcia wszelakich. Miał nadzieje, że mag nie potrafił ciskać płomieniem i władać ziemią z czegoś innego, jak tylko dłoni. Co chwilę odwracał się do nacierających najemników, by zaprzestać poszukiwań, gdyby ci pojawiliby się za blisko. Wtedy musiałby wstać i dobyć miecz, by mieć jakieś szanse w walce.
Awatar użytkownika
Vereomil
Posty: 365
Rejestracja: 13 gru. 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Targ
Discord: Vere#6712
GG: 46500292
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2524

Re: Trakt Iquański

17 sty. 2018, 18:32

Zci wyczuł wybrzuszenie na palcu serdecznym swojej ofiary. Jednak zanim zdołał ściągnąć pierścień, co mogło być trudne w rękawicach usłyszał oddalony od niego o niemal łokieć świst strzał, po którym nastąpił głośny jęk mężczyzny leżącego przy jednym z obozowisk za plecami najemnika. Nie obyło się także bez siarczystych przekleństw. Jednak to nie tylko to zdołał usłyszeć.

- Hej, ty! lepiej odejdź od niego. Mamy do niego pewną sprawę i nie chcesz nam w niej przeszkadzać. Rozumiemy się?! - Farerin splunął, podchodząc do maga i stojącego nad nim mężczyzny. - Dobrze się grało, ale tej rundy nie chcesz już rozgrywać.

Kilka sążni za nim podążali jego współpracownicy, którzy także nie wyglądali na zachwyconych sytuacją. Zdecydowanie wyglądali na wrogo nastawionych. Tym bardziej, że Zci przeszkodził im w czymś, co zdecydowanie mogło być dla nich przyjemne.

Mikalar czuł ogromny ból w udzie. Był tak duży, że nawet nie zdawał sobie sprawy ze stopy postawionej na jego dłoni. Łzy napływające do oczu nie pozwalały mu widzieć wyraźnie, ale nad nim majaczyła pewna postać. Młody mag miał wrażenie, że gdzieś ją widział, ale nie był w stanie zupełnie skojarzyć, czy go znał. Trudno było stwierdzić, czy to pamięć zawodziła, czy może ból otępiał jego zdolności myślenia.

Jeden z najemników schował łuk i zamiast niego wyciągnął długi nóż. Dwójka miała się niebawem zrównać ze swoim liderem, a wtedy szanse Zciego na wyjście z sytuacji cało mogły jeszcze bardziej zmaleć.

Awatar użytkownika
Mikalar
Posty: 40
Rejestracja: 27 lis. 2016, 12:47
Lokalizacja postaci: Trakt Iquański
Karta Postaci: viewtopic.php?t=3626

Re: Trakt Iquański

02 lut. 2018, 18:21

Mikalar nie był do końca świadomy tego co się dzieje wokół niego. Jego świat został mocno ograniczony do zamglonego obrazu, ostrego bólu i dźwięków wydawanych przez ludzi i ich głosy. Trudno było mu się skupić i cokolwiek zrobić choć wiedział, że musi. Do jego świadomości przebijał się obraz ścigających go bandziorów, którzy byli przecież tuż obok, chyba ich słyszał, a on leżał bez siły. Zacisnął zęby, przetarł załzawione oczy i rozejrzał się. Obraz powoli się wyostrzał, ale niewiele poprawiło to jego sytuację. Pościg do niego dotarł, a jeden z jego prześladowców stał nad nim... Lub był to ktoś inny, nie przypominał sobie żeby go widział przy obozowisku, ale pamięć mogła mu płatać figle.
Przesunął się po ziemi w tył przyglądając się całej sytuacji, a ta przedstawiała się dla niego ciężko. Nie wiedział co miał robić i wysilał swój umysł w pogoni za jakimkolwiek pomysłem, ale ból w nodze mu to całkowicie uniemożliwiał. Mikalar skrzywił się z bólu i pomyślał wrednie, że jak będzie miał odrobinę szczęścia, to wszyscy jego przeciwnicy staną może blisko siebie i wtedy spali ich żywcem. Wiedział, że nie jest to rozsądne rozwiązanie i może przynieść mu śmierć, ale znajdował się w coraz trudniejszej dla niego sytuacji, a jeżeli miałby zginąć, to zabierze drani ze sobą w najbardziej spektakularny sposób jaki znał. Przesunął się jeszcze pół stopy w tył z jękiem bólu...
Pokaż treść
Trochę krótko i nędznie, ale trzeba się rozgrzać po przerwie w postach.
Awatar użytkownika
Vereomil
Posty: 365
Rejestracja: 13 gru. 2012, 20:04
Lokalizacja postaci: Targ
Discord: Vere#6712
GG: 46500292
Karta Postaci: viewtopic.php?t=2524

Re: Trakt Iquański

06 lut. 2018, 23:09

MG

Najemnicy kierujący się bardziej rauszem spowodowanym alkoholem aniżeli zdrowym rozsądkiem niezbyt przejmowali się ruchami Mikalara, całą swoją uwagę skupiając na wyglądającym o wiele groźniej Zcim. Zdecydowanie mógł być dla nich wyzwaniem, szczególnie w takim a nie innym stanie.

Zci nie zdecydował się na żaden ruch. Wyglądał raczej na niezdecydowanego. Było to dziwne. Tym bardziej ze względu na to, że jeszcze chwilę wcześniej jego akcje były tak konkretne i pewne. Najemnicy mimo tego nie zamierzali go lekceważyć, więc powoli się do niego zbliżali, cały czas skupiając na nim całą swoją uwagę.

W tym czasie Mikalar próbował się coraz bardziej oddalać w miarę swoich możliwości. Mimo coraz trzeźwiej myślącego umysłu, bełt znajdujący się w udzie nadal palił nieznośnym bólem.

Awatar użytkownika
Mikalar
Posty: 40
Rejestracja: 27 lis. 2016, 12:47
Lokalizacja postaci: Trakt Iquański
Karta Postaci: viewtopic.php?t=3626

Re: Trakt Iquański

12 lut. 2018, 14:02

Pędzące do tej pory niebezpieczeństwo nagle spowolniło. Mężczyźni zajęli się sobą, nie będąc do końca pewnymi co powinni zrobić, a Mikalar mógł coraz bardziej oddalać się od niebezpieczeństwa. I nie omieszkał korzystać z tej okazji. Zdawał sobie sprawę, że jest to dość bezsensowne odwlekanie tego co nieuniknione i prędzej czy później w końcu go dopadną. Chyba, że zostaną zabici przez nieznajomego. Marne szanse, ale zawsze szanse. Młodzieniec wolał jednak nie pozostawiać swojego życia i zdrowia nieznanej mu osobie i postanowił dopomóc szczęściu.
Mikalar z wysiłkiem wyprostował się i przeczesał okolicę w poszukiwaniu kamieni. Dostrzegając jeden, który wydał mu się odpowiedni, wyciągnął ręce w jego kierunku - Kamień! - Mężczyzna warknął rozkazującym tonem i starał się mentalnie chwycić wypatrzony przez niego przedmiot. Jeżeliby mu się to udało, to postarałby się rozpędzić wybrany przez niego przedmiot i cisnąć z ogromną prędkością w najbliższej stojącego bandziora w taki sposób, żeby przeszyć jego brzuch i znajdujące się w nim organy wewnętrzne. Mikalar miał nadzieję, że zmniejszając liczebność przeciwników i eliminując jednego z walki, zdoła wyrównać szansę między Zcim a resztą bandy.

Wróć do „Trakty”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 16 użytkowników online: 2 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 14 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Majestic-12 [Bot], Sonneillon
Liczba postów: 52079
Liczba tematów: 2965
Liczba użytkowników: 1036
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: DrzewoBizantyjskie
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.

Live czat z adminem

Czat z administratorem – klik!
W związku z tym, że Leviathan nie znajduje się jeszcze w swym finalnym kształcie, pytania do jego administratora są spodziewane, potrzebne i oczekiwane. Jeśli masz jakieś (albo chcesz po prostu pogadać o tym projekcie), kliknięcie na powyższy przycisk otworzy nową kartę z oknem rozmowy.