Smolary

Najważniejszy obszar, na którym toczy się gra. Autonomia to zamieszkane głównie przez ludzi państwo podzielone na pięć prowincji ze stolicami w Wolenvain, Derinie, Morinhtarze, Minaloit i Aparilume. Czytaj więcej…
Awatar użytkownika
Sadrigal
Posty: 277
Rejestracja: 21 wrz 2014, 20:22
Lokalizacja postaci: Insmet
GG: 23150683
Karta Postaci: viewtopic.php?t=3060

Smolary

01 maja 2016, 00:28

Przy samym lesie, pokrywającym dolne partie Wichrowych Szczytów, piętnaście mil na północny wschód od Nalinu, znajdowała się mała, obskurna wioska - Smolary, osada, jak sama nazwa wskazuje smolarzy i drwali, utrzymujących się z handlu wycinanym tu drzewem i pozyskiwaną smołą, a także, w bardzo małych ilościach i ukradkiem, pokątnym handlu niskiej jakości miodem. Właściciel - Ragord Gonalor herbu Czarna Ręka, jeden z pomniejszych rycerzy, służących panu Virnhildowi Hilduunowi, bardzo rzadko tu się pokazywał - nieco częściej przysyłał poborcę, aby pobrać należne sobie dary natury. Nic dziwnego, jako że wioska była zapadłą, brzydką dziurą, jakich mało.

Jedyna droga, do niej prowadząca, wiodła na południe, w bardziej cywilizowane rejony, a i ona była koszmarnej jakości - nierówna, przez większość roku pokryta grubą warstwą błota i okazjonalnie nieprzejezdna. Wozy kupieckie, które z rzadka zapuszczały się aż tu, bardzo często miały problem z dotarciem. Wzdłuż tej wyjątkowo niskiej jakości nici, coraz bardziej niknącej ku końcowi daleko i szeroko rozrzuconych zabudowań, łączącej Smolary z bardziej cywilizowaną częścią świata, skupiły się brudne, małe, krzywe, w całości z bardzo topornie obrobionego drewna domki, tkwiąc jak krzywe zęby po obu jej stronach. Co poniektóre wyglądały odrobinę lepiej od pozostałych - prawdopodobnie były to sadyby tych, których domeną były smętne próby uprawiania wykarczowanej przez drwali ziemi.


Łącznie domków było jedenaście, a liczbę ludności możnaby szacować, łącznie z kobietami, dziećmi i nielicznymi starymi, na siedemdziesiąt osób - wioska była więc zaskakująco duża, jak na tak smętną, zabitą dechami dziurę bez perspektyw. Nie było tu karczmy ani niczego, co spełniałoby podobną rolę - mieszkańcy to lud mrukliwy, ponury i nieskory do rozmowy. Sołtysował wsi najbardziej doświadczony i utytułowany z drwali - czarnobrody Pograzd.

Obecnie w tej lokacji znajdują się:
Kewc.
Ostatnio zmieniony 10 lut 2018, 14:19 przez Infi, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: Poprawa znaczników BB w związku z przejściem na nowy silnik forumowy.
Awatar użytkownika
Kewc
Posty: 111
Rejestracja: 27 paź 2014, 15:42
Lokalizacja postaci: Smolary
GG: 48465527
Karta Postaci: viewtopic.php?p=50548#50548

Re: Smolary

10 lut 2018, 01:53

Kewc na początku słysząc imię ukochanej wytrzeszczył oczy przerażony że stało się coś poważnego. Czyżby wioskę napadli albo co innego. Od dawna nie był tak spanikowany. Znacznie bardziej niż gdyby chodziło tylko o niego samego.
Jak się okazało ktoś ich podpatrzył, cóż wyglądało na to że sytuacja nie była tak prosta. Romans łowcy napotkał poważny opór. Dokładnie tak jak się swoją drogą spodziewał młodzik. Wysłuchał Ragorda do końca. Gdy ten się zbliżył i zmierzył go wzrokiem ten nie uląkł się i po chwili powiedział. - Panie, tylko że właśnie ja chciałbym tu zostać. Wnet kiedy się obejrzałem zapragnąłem osiąść tu. Sprawka Tidany to jest lecz o niczym innym nie marze lecz o zamieszkaniu tutaj z nią.
Zaiste teraz może to być trudne, wszak wcześniej z jej ojcem powinienem rozmówić się wcześniej. Przysięgam we łbie mi nie żadne bałamucenie lecz potrzeba serca.
chłopak westchnął - Teraz zaś tym bardziej wszak nie mogę opuścić jej kędy tyle problemów sprawiłem. Muszę zjeść com nawarzył, kędy da mi waszmość taką szansę. - Patrzył z determinacją. Nie wiedział co może go czekać ale nie zamierzał poddawać się tak łatwo. Cóż zdawało się że miłośc opętała go już do reszty. Będzie z nią lub umrze dążąc do tego celu.

Awatar użytkownika
Kerreos
Posty: 47
Rejestracja: 06 maja 2015, 16:10
GG: 35260981
Karta Postaci: viewtopic.php?t=3491#53102

MG-post: Smolary

15 paź 2018, 02:48

MG:
Słysząc słowa Kewca, marsowe oblicze mężczyzny z miejsca złagodniało. Pokiwał kilka razy głową, tak jakby zgadzał się z czyimiś argumentami, po czym z wolna rzekł:

- Dobra, młody. Byliśmy poza wioską już kawałek czasu, a moi ludzie w niewielkim stopniu zdradzili mi nastroje wśród ludu, bo nie mogli być tam zbyt długo. Oczywiście nie spodziewam się jakichś szaleństw, bo i Smolary to raczej spokojne miejsce, ale, co mogę powiedzieć... wybrałeś sobie lubą, która ma dość zaborczego tatusia. A jako że ma posłuch, atmosfera może być nieco gęsta - odchrząknął. - Tedy mocno zalecam, żebyś się tak nie spieszył do dziewczyny i wyruszył z nami, to wszystkie możliwe nieporozumienia zduszę w zarodku osobiście. Ostatnie, czego mi brakuje, to samosąd w tak głupich czasach - splunął. - Ruszamy jutro skoro świt, więc jeśli się zgadzasz, zalecam wypocząć i na spokojnie uszykować się do drogi, chłopcze.
Awatar użytkownika
Kewc
Posty: 111
Rejestracja: 27 paź 2014, 15:42
Lokalizacja postaci: Smolary
GG: 48465527
Karta Postaci: viewtopic.php?p=50548#50548

Re: Smolary

26 paź 2018, 20:34

Kewc ucieszył się widząc że mężczyzna zgadza się z nim. Miał w końcu nadzieję że uda mu się rozwiązać problem z jego lubą i wyjść z tego cało. Odpowiedź mężczyzny zmartwiła go jednak nieco. Cóż wyglądało na to iż zostanie z Tidaną ni będzie tak proste. Widać teść miał dziwne podejście. Cóż chłopakowi to za bardzo nie przeszkadzało. Liczył że uda mu się go przekonać jakoś do swoich racji. Sprawa ewentualnego małżeństwa nieco się skompilowała.

Bez wahania oparł mężczyźnie kłaniając się nisko - Zrobię więc jak pan karze. Wolałbym sprawę rozmówić niż by mnie we wsi z widłami ganiali. W każdym razie dziękuję też bardzo za wysłuchanie mnie i przysięgam że zrobię co tylko mogę by lubą i jej ojca zadowolić. -

Jak powiedział tak zrobił i czekał razem z armią do rana. Przycupnął sobie na skraju i obserwował otoczenie. Ciekawiło go skąd orkowie pochodzą i skąd tu przyszli. Być może to nie jedyna grupa. I kiedyś znowu uderzą... Szkoda że nie miał więcej strzał do ćwiczeń.

Awatar użytkownika
Kerreos
Posty: 47
Rejestracja: 06 maja 2015, 16:10
GG: 35260981
Karta Postaci: viewtopic.php?t=3491#53102

MG-post: Smolary

25 lis 2018, 20:40

MG:
Chwilę to zajęło - bo część ludzi z różnych powodów potrzebowała nieco czasu na zebranie się - ale wreszcie ruszono na powrotny szlak. Pierwsze kilka godzin marszu upłynęło bez żadnych dłuższych postojów i kłopotów, wręcz leniwie. Kewc szedł już bardziej w pobliżu Ragorda. Nikomu nie chciało się specjalnie gawędzić, ewidentnie ludzie czekali już na powrót do domów i należyty wypoczynek po udanym rajdzie. Nawet pogoda dostosowała się do ogólnego nastroju, gwarantując stateczną pochmurność.

W pewnym momencie, gdy Kewc był zajęty swoimi rozmyślaniami, usłyszał wołanie ze strony Ragorda. Byli całkiem niedaleko od siebie, więc jego donośny głos bez problemu pokonał odległość. Sporadyczne rozmowy przywódcy z pojedynczymi podwładnymi były jedyną dynamiczną aktywnością w drużynie. Teraz najwyraźniej przyszedł czas na omówienie kwestii z Kewcem. Ludzie między nimi mechanicznie zrobili mu miejsce, apatycznie przechodząc na bok, by zaraz wrócić do luźnego szyku.

- Dobra, chłopcze - zaczął Ragord. - Wkrótce będziemy na miejscu, bo tempo mamy dobre, a i nic na specjalnie nie spowalnia. Gdy już dotrzemy, może być spokojniej niż mi się wydawało - bo i w ciągu tych dni ludziska mogą się nieco uspokoić - ale wolę w razie czego szykować się na trudniejszą przeprawę. Znam ja kilku plotkarzy, których tyłek świerzbił od dłuższego czasu - splunął na bok. - Jeżeli więc masz ty mi coś istotnego do powiedzenia o twojej relacji z młódką czy kimkolwiek związanym z nią, wolałbym o tym wiedzieć, coby nikt mnie tam nie zaskoczył. Naprawdę nie mam specjalnej ochoty na uciszanie zadymy, bom zmęczony okrutnie.
Awatar użytkownika
Kewc
Posty: 111
Rejestracja: 27 paź 2014, 15:42
Lokalizacja postaci: Smolary
GG: 48465527
Karta Postaci: viewtopic.php?p=50548#50548

Re: Smolary

28 lis 2018, 19:10

Zmęczony bitwą i podtrzymując nastrój towarzystwa Kewc szedł w ciszy. Ustawił się instynktownie nieco bliżej Ragorda z uwagi na sprawki czekające go w wiosce. Miał nadzieję że tutejszy władca pozwoli mu rozwiązać jego problem. Co by nie mówić czuł się naprawdę zaszczycony że taka osoba z nim rozmawia. Zwiedził sporo świata ale gdy jeszcze był chłopem samo odwiedzenie wsi przez Pana było wielkim wydarzeniem. Tym bardziej wtedy nigdy nie przydarzyło mu się choćby krótkie zamienienie słowa z swoim władcą.

Aktualna sytuacja była więc dziwna ale cóż, co by nie mówić działał na jego korzyść. I Gdy tak szedł w ciszy i spokoju kontemplując okoliczne górskie krajobrazy na dalsze rozmowy wezwał go Ragord. Chłopak mocno się wystraszył spytkami ale tak dostojnej osobistości nie wypadało odmówić.

Gdy tylko znalazł się przy nim skłonił się - Tak jest Panie! Już wszystko opowiem dokładnie jak tylko pamiętam. Było to więc tak, widziałem że patrzyła się ku mnie od dłuższego czasu, trochę zdarzało nam się porozmawiać, i no pewnego wieczora gdy piliśmy. No chwyciła mnie za rękę i poszliśmy trochę za wioskę... - tutaj chłopak nieco zaczerwieniał mówiąc tak znamienitej osobie takie rzeczy toteż szybko dodał - No w każdym razie spędzaliśmy ze sobą coraz więcej czasu i zakochałem się w niej po uszy. Nie wyobrażam sobie życie z nikim innym. No ale jeśli o inne związane sprawy chodzi to raz po pijaku zdarzyło mi się pobić z Talosadem kiedy śmiał Tidanę obrazić i darować mu tego nie mogłem. No obudziłem się następnego dnia z bułą na twarzy ale i tak on miał większą. Zaś jeśli bym miał powiedzieć dokładnie jak to szło to niestety już nie pamiętam ale to wielka bójka nie była. On sam z resztą jest tu. - skłonił się nisko - Nie wiem wszak o jakie inne sprawy mogło by chodzić Panie. - popatrzył się na Ragorda pytająco. Widać było że sama rozmowa odrobinę go stresuje. Nie było to bowiem częste wydarzenie choć z pewnością kiedyś będą chłopem stresowałby się bardziej. Aktualnie jednak podczas wędrówki nieco nabrał dystansu do innych ludzi.

Awatar użytkownika
Kerreos
Posty: 47
Rejestracja: 06 maja 2015, 16:10
GG: 35260981
Karta Postaci: viewtopic.php?t=3491#53102

MG-post: Smolary

22 gru 2018, 01:08

MG:
Lider społeczności kiwał głową za każdym razem, gdy Kewc przechodził do kolejnego punktu swojej wypowiedzi. Na jego obliczu ciężko było wykryć choćby ślady emocji. Beznamiętnie lustrował młodzieńca, tak jakby oceniał każde jego słowo, mielił je w swojej głowie na drobinki, żeby i one zaświadczyły o tym, że jego rozmówca zachowuje się właściwie bądź też błądzi i będzie tego żałował. W takich chwilach ludzie uświadamiali sobie, czemu Ragord cieszy się taką powszechną estymą. Po prostu lepiej było być wobec niego w porządku.

- Za takie śmieszne bójki nie dałbym ci nawet upomnienia, więc się nie martw - rzucił od niechcenia, odczekawszy krótki moment po odpowiedziach Kewca. - Znacznie bardziej interesuje mnie twoja sprawa z tą dziewczyną. Tidaną, jak mówisz - pokiwał znowu głową kilka razy, nim ponownie podjął się mówić, jakby upewniał sam siebie, że idzie w dobrym kierunku. - Bo widzisz, tak sobie badałem, jak się z wami sprawy mają. A właściwie z tobą, bo to oczywiste, że w tej chwili masz karty w rękach. Zwłaszcza w obecnej sytuacji...

Ponownie zrobił pauzę, a jego oczy po raz pierwszy w trakcie tej rozmowy zaczęły wyrażać jakieś emocje. Zaciekawienie połączone z czujnością.

- Widzisz, mimo wszystko gdyby chodziło o jakieś zwykłe harce na boku, kopami odprawiłbym głupka, który nużyłby mnie takimi opowiastkami. Nie mam na nie czasu, rozumiesz. Ale w tym przypadku niechętnie muszę zainterweniować, bo jeśli tym nie pokieruję, ja lub któryś z moich podkomendnych mógłby sprzątać później znacznie większe bałagan. Bo widzisz, chłop, który przyszedł do mnie z wieściami, doniósł mi, że twoja Tidana zaciążyła. Jeśliś więc kiedykolwiek miał wątpliwości, żeś facet, no to... jakby ci to powiedzieć, właśnie je uroczyście rozwiewam - zakończył z lekkim przekąsem.

- Także tego... jeżeli chcesz się chwilę przejść albo napić się czegoś mocniejszego - albo obu tych rzeczy - proszę bardzo. Jedynie staraj się nie przedłużać w nieskończoność. Wolałbym znać ostatecznie twoje zamiary. W sensie, czy ci się nagle nie odwidziało - uzupełnił takim tonem, że nie było do końca wiadomo, czy sobie dworuje, czy mówi poważnie.
Awatar użytkownika
Kewc
Posty: 111
Rejestracja: 27 paź 2014, 15:42
Lokalizacja postaci: Smolary
GG: 48465527
Karta Postaci: viewtopic.php?p=50548#50548

Re: Smolary

23 gru 2018, 13:23

Nie trzeba było ukrywać że rozmowa nieco stresuje go. W związku z tym chłopak zaczął się nieco wiercić ciągle uważnie jednak słuchając. Bezwiednie zrobił kroczek w prawo to kroczek w lewo oscylując jednak wokół środkowego punktu. No i słuchał z wyrazem twarzy przestawiającym ogromne zainteresowanie i coś w rodzaju podziwu. To było z lekka szokujące biorąc pod uwagę że był do szlachty z lekka uprzedzony. Zachowanie Ragorda znacznie różniło się od tego co znał. Owszem sama rozmowa z kimś z wyższej sfery była czymś niezwykłym dla niego ale do tej pory mimo wszystko nie przepadał za poprzednim panem który co by nie mówić zdawał mu się nadętym głupcem żyjącym tylko na ich rachunek. Tym razem było inaczej. Czuł sympatię do tego człowieka bo był hmmm ludzki. Toteż wolał zaskarbić sobie jego przychylność.

Wysłuchał pierwszej wypowiedzi uśmiechając się na wieść że nikt nie ukaże go za tę bójkę, wysłuchał też resztę wypowiedzi nie do końca rozumiejąc fragment z kartami. Popatrzył się też wtedy z lekka zaskoczony ale nie przerwał czekając na resztę wypowiedzi.

I w kolejnej wypowiedzi spotkało go zaskoczenie tak wielkie że jego nogi z miejsca ustały. Źrenice powiększyły się ponad normalny stan a on sam stał z otwartą gębą i patrzył na Ragorda oniemiały. Lekki przekąs możnego zabrzmiał o tyle dziwnie że chłopak i tak nie mógł teraz odpowiedzieć.

Podczas uzupełnienia twarz chłopaka z lekka powoli odtajała niczym lód topiący się powoli pod pierwszymi promieniami słońca. Słowa jego rozmówcy płynęły zaś dla niego powoli jak rzeka. Co by jednak nie mówić zagościł też na jego twarzy uśmiech. A w jego oczach rozjaśniła się radość. W tej chwili był chyba najradośniejszym człowiekiem pod słońcem. Po czym odparł szybko jakby ilość słów które chce powiedzieć była zbyt przytłaczająca dla tej drobnej chwili w której zostały wypowiedziane - Będę ojcem! Ale to wiadome? Ile do połogu? Jak się czuje Tidana? Czemu na Lorven miało by mi się odwidzieć?! Tylko jak nazwać dziecko! Ciekawe czy to będzie chłopczyk czy dziewczynka? Ale na Piętnastkę! Gdzie my zamieszkamy?! Muszę coś szybko wymyślić... Trzeba znaleźć więcej roboty i więcej pracować! Trzeba też złożyć ofiarę o pomyślność ciąży. Chyba faktycznie muszę się napić... Ale na bogi nigdy nie byłem tak szczęśliwy! To najlepsza wiadomość w moim życku! Oczywiście że chcę z nią zostać i jeśli waszmość pozwoli się tutaj osiedlić!

Awatar użytkownika
Kerreos
Posty: 47
Rejestracja: 06 maja 2015, 16:10
GG: 35260981
Karta Postaci: viewtopic.php?t=3491#53102

MG-post: Smolary

18 sty 2019, 00:15

MG:
Ragord pokiwał skwapliwie głową. Jeżeli po słowach Kewca poczuł głęboką ulgę, nie okazał tego w żaden sposób. Pociągnął tylko z manierki i chwilę się zastanawiał.

- Dobra, niech tak będzie - rzekł wreszcie. - Oszczędzaj siły, chłopcze. Nie planujemy się specjalnie spieszyć, bo i nie ma po co. Dopiero w wiosce może cię czekać zabawa - po tych słowach ponownie kiwnął głową, dając znak, że skończył rozmowę i zaczął rozmawiać ze swoimi ludźmi.

Tak jak przywódca zapowiadał, podróż przebiegła dość leniwie, ale konsekwentnie. Po kilku dniach Kewc wreszcie dostrzegł Smolary. Stara, dobra, nierówna droga, z rozlicznymi ubłoconymi fragmentami. Dało się jednak poczuć atmosferę niepokoju. Niemal nieokreśloną, ale jednak obecną.

W stronę powracających żołnierzy przybiegł jakiś młodzik, najpewniej zwiadowca. Coś szepnął Kromodwojowi, który pojawił się znikąd. Kewc nie widział go już od pewnego czasu. Być może to dlatego, że raczej nosił się podobnie do reszty grupy, a jego odzienie nosiło zbliżoną ilość brudu. Jednak całkiem możliwe, że poszedł na kolejne z wielu rozpoznań dla Ragorda i dopiero niedawno wrócił.

Kromodwoj wysłuchał cierpliwie chłopaka, pokręcił głową, po czym oddalił się od maszerujących u jego boku ludzi. O dziwo, zmierzał w kierunku Kewca. Gdy ich spojrzenia się spotkały, starszy kolega po fachu mrugnął, a jego oblicze było jednocześnie znużone i z lekka rozbawione.

- Podobno już wiedzą, że docieramy - rzucił niedbale. - Skurczybyki chyba regularnie wystawiali straże. I podobno są już ostro napędzeni tym twoim twórczym dziełem, który wykonałeś ze swoją młódką. Tak, poinformowano mnie co się dzieje - dodał mimochodem.

Nasz szef oczywiście ma wystarczająco dużo ludzi, żeby nie dopuścić do większej zadymy. Jesteśmy zmęczeni, ale nadal poradzimy sobie z kilkunastoma wieśniakami, którzy czują dodatkowo wielki respekt do starego Ragorda. Ale tatusiek twojej lubej może za to dostać w łeb, bo podobno on należą do głównej grupy prowokatorów. Możesz trzymać się z tyłu, przynajmniej póki co, ale równie dobrze pójść z awangardą. Szef daje ci w tej kwestii wolną rękę. To jak będzie, chłopie? - zmierzył uważnie wzrokiem Kewca, czekając na odpowiedź.
Awatar użytkownika
Kewc
Posty: 111
Rejestracja: 27 paź 2014, 15:42
Lokalizacja postaci: Smolary
GG: 48465527
Karta Postaci: viewtopic.php?p=50548#50548

Re: Smolary

19 sty 2019, 11:48

Chłopak nie mógł odgadnąć rekacji Ragolda. Był lekko zmieszany co jednak nie zatrzymało jego ataku radości spowodowanego urodzeniem mu się syna. Nigdy ni był tak szczęśliwy. Jego świat nagle obrócił się całkowicie. Ignorował właśnie wypowiedziane problemy nie mogąc na razie skupić się na jednej rzeczy. Tutejszy władca tylko pociągnął z manierki. Ciesząc się wewnętrznie chłopak dalej oczekiwał jego reakcji.

Gdy tylko w końcu usłyszał jego odpowiedź odparł szybko - Tak jest Panie! Odpocznę ile się uda w drodze. - po czym gdy zobaczył znak że ten skończył rozmawiać skłonił się nisko i odszedł w głąb grupy.

Maszerowali spokojnie przez górskie spokojne i zaprawdę piękne krajobrazy. Jakże inne od tego co znał chłopak z swojej starej wioski. Podróż ciągnęła się długo ale napawała go spokojem i dawała mu odetchnąć. Był już do niej nieco przyzwyczajony po poprzednich wędrówkach więc spokojny marsz nie był dla niego męczący a pozwalał uporządkować myśli. Dał mu więc nieco przemyśleć co zamierza dalej robić ze swoją przyszłą rodziną. Najbardziej rozsądne wydawało mu się zbudowanie na uboczu osady chaty. Mógł albo skorzystać z pomocy chłopów co wydawało się najbardziej normalnym rozwiązaniem, mógł też... Po prostu pożreć swoją mocą drzewa i odtworzyć drewno tak jak odtwarzał patyki. Druga samodzielna opcja była męcząca no i zrujnowała by jego wizerunek więc z góry odpadała. Od kiedy został ojcem nie miał też już za bardzo ochoty na eksperymenty z tą dziwną mocą. To mogło sprawić że wszystko to co tu osiągnął legło by w gruzach.

Gdy zbliżali się do wioski poczuł niepokój i zaczął zastanawiać się na ile sytuacja w wiosce pogorszyła się z tego powodu.

Widział jak jakiś młodzik melduje Kromodwojowi. Ciekawiło go też co to znaczy ale o tym miał się za chwilę przekonać gdy jego znajomy ruszył w jego stronę. Przywitał się od razu lekko uradowany spotkaniem.

Gdy go wysłuchał i widział jego lekko rozbawioną minę odparł - Oczywiście że z awangardą! W końcu to ja naważyłem tego bigosu. Jakże by to by szło cobym się chował z tyłu. A no i może uda się ro wyjaśnić normalnie bez robienia tutaj burd z powodu z którego trzeba by się radować. - skinął głową - A ty co byś radził?-

Awatar użytkownika
Kerreos
Posty: 47
Rejestracja: 06 maja 2015, 16:10
GG: 35260981
Karta Postaci: viewtopic.php?t=3491#53102

MG-post: Smolary

01 lut 2019, 01:04

MG:
Kromodwoj westchnął.

- Nie ma co gadać. Jak czujesz, że chcesz lecieć, to leć. Asekurujemy cię, Ragord z resztą wiary daje o sobie znać. Zasadniczo może to i lepiej, jak z naszą asystą spróbujesz wyjaśnić, co i jak, to towarzystwo się rozejdzie - stwierdził.

Poszli zatem kawałek dalej. Większość mieszkańców wioski krzątała się we względnym porządku, choć co rusz któraś twarz zwracała się na moment w kierunku maszerującej grupy Kromodwoja. Ostatnie problemy wioski sprawiły, że praktycznie cała społeczność stoła jak na szpilkach. Nie wspominając jeszcze o tym, jakie plotki mogły krążyć pod ich nieobecność.

Kewc czuł niepokój, wzniecany przez całą atmosferę. Musiał użyć wszystkich swoich sił, żeby trzymać w ryzach drzemiące w nim skłonności niezauważony. Zwłaszcza, gdy w ich stronę zaczęło zbliżać się kilku chłopów.

Szli powoli, ale zdecydowanie. Na tyle zdecydowanie, że Kromodwoj skinął reszcie, żeby zachowali ostrożność. Gdy grupa się zbliżyła, można było zaobserwować, że żaden z nich nie nosił przy sobie broni, na co wielu odetchnęło w duchu z ulgą. Troje z nich przez chwilę szeptało między sobą, spoglądając na Kewca. Ewidentnie nie mieli zamiaru zadzierać z grupą od Ragorda, niezależnie od tego, co mogli gadać w ostatnich dniach. W końcu zdecydowanie najstarszy z nich, tęgi mężczyzna z gęstym zarostem i postępującą powoli siwizną, wysunął się naprzód i zagadnął:

- Paru moich chłopców cię poznaje - rzucił w stronę Kewca. - Tyś zbałamucił moją córkę i tera dzieciaka oczekuje. A teraz ot tak sobie spacerujesz tamtymi, jakby nigdy nic - parsknął. - No, to co masz zamiar z tym zrobić?

Chłop łypał groźnie dużymi oczami na Kewca, oczekując odpowiedzi.

Wróć do „Autonomia Wolenvain”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 17 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 17 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
Liczba postów: 52308
Liczba tematów: 2980
Liczba użytkowników: 1050
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Landis
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.