O wierzeniach ludów pustyni (podstawy)

Informacje dla dociekliwych, teksty uzupełniające oraz ujednoznaczniające, ciekawostki. Dział przeznaczony dla tych, którzy pragną stworzyć postać mocno osadzoną w świecie gry.
Awatar użytkownika
Infi
Kontakt:
Posty: 3780
Rejestracja: 01 wrz 2011, 19:59
Lokalizacja postaci: Trakt Południowy
Discord: Infi
GG: 12763543
Karta Postaci: viewtopic.php?t=638

O wierzeniach ludów pustyni (podstawy)

20 cze 2015, 00:04

Religia ludów Pustyni Śmierci, tak koczowniczych jak i osiadłych, opiera się na skomplikowanej mitologii. Trudno jest o niej rozmawiać bez znajomości przynajmniej podstawowej przypowieści opowiadającej o stworzeniu świata, która wyjaśnia jej podwaliny, a która zamieszczona jest poniżej. Została ona napisana lekko tylko zarchaizowanym językiem, a przedstawione w niej ciągi przyczynowo-skutkowe są zrozumiałe dla człowieka współczesnego, więc już samo jej przeczytanie pozwala na przyswojenie większości motywów powodujących nomadami oraz mieszkańcami Khan’Sal. Są one odmienne od tych, które spotykane są w Autonomii Wolenvain i ich poznanie nie jest w żadnym razie obowiązkowe, ale znacząco ułatwia pozyskanie szerszej wiedzy o świecie gry jak i stworzenie postaci pochodzącej z pustynnego ludu. Poniższy mit został swego czasu obmyślony przez Aleksisa Bentruma, a ja go dopracowałem i uzupełniłem.

Mit o powstaniu świata według ludów pustyni
Pokaż treść
Nawet bóg o dwóch twarzach miał niegdyś jedno oblicze. Trwający w Ciemności Sa spał od początku wszystkich początków, z każdym wydechem boskiego pierwiastka kreując nowe dusze. Dzielił z nimi swój dom, a ich harmonii i spokoju nic nie mogło zaburzyć. Wszystkie spały głęboko jak on sam.

Każda z dusz ma swój ciepły blask. Niepojęta ich ilość oświetliła drugą połowę Sa, odkrywając Kah, która była kobietą. Kah zbudziła się pod wpływem Światłości wraz z najstarszymi duszami. Męska połowa Sakaha cierpiała jednak, bowiem od zawsze tkwiła w nieprzejednanej Ciemności. Bóg postanowił więc w swej nieskończonej mądrości podzielić swoją domenę na dwie części. Lewa należała do kobiety, a prawa do mężczyzny. Wspólnie po raz pierwszy przywrócili harmonię, będąc w istocie jednością. Dusze śpiące odpoczywały w Ciemności aż do momentu swego przebudzenia. Wtedy przenoszono je do Światłości.

Nieład wkradł się do boskiego planu. Każda z dusz pragnęła się przebudzić. Śpiących było coraz mniej, a boskie oddechy Sakaha nie były w stanie odnowić porządku. Światłość zaczęła zwyciężać z Ciemnością, której opustoszałe rejony zmieszały się z jej promieniami. Powstała Szarość, a wraz z nią Hakas, pierwszy Bóg Nieładu. Karmił się siłą Światłości, pożerając fragmenty słabnącej Ciemności. Porywał bezbronne, przebudzone dusze, umieszczając je w Szarości i nasączając żywotnością oraz pasywnością pochodzącymi z innych domen. To połączenie zaprzeczało Harmonii.

Nieład został potępiony. Bóg o dwóch twarzach mianował się pierwszym strażnikiem Harmonii. Wiedział jednak, że Hakas, jak on sam, jest niepokonany i nieśmiertelny. Walka z Nieładem musiała być więc walką nie boskiej siły, lecz boskiego sprytu. Aby go przezwyciężyć, Sakah postanowiła napierw zmaterializować dom wszystkich przebudzonych dusz. Ciemność miała natomiast ponownie zapanować nad światem niematerialnym, pochłaniając Szarość i na powrót usypiając spętane dusze. Lewa połowa Sakaha, kobieta, stała się Rodzicielką, a prawa, mężczyzna, Opiekunem nowego istnienia.

Życie powstawało powoli. Rodzicielka przy pomocy wielu dusz uformowała ziemię. Jednakże ta była martwa, a dusze, z ktorych ją utworzyła, zostały poświęcone. Choć wielce ją to zasmuciło, wiedziała, że ma słuszność. Wykorzystując nowe dusze połączyła je w jedno, zwielokrotniając ich ciepły blask. Tym samym wydała na świat swoje pierwsze dziecko. Silen, jej syn, oświetlił całą ziemię, jednak jego boska emanacja nie mogła tchnąć życia w rozgrzaną skałę. Silen poprosił więc Rodzicielkę, aby dała mu brata, z którym wspólnie mogliby dokonać tego wielkiego czynu. Sakah, przewidując jego pragnienia, zgodziła się i oddzieliła część blasku od swego syna, umieszczając w tej części kolejne zjednoczone dusze. Swojemu drugiemu potomkowi nadała imię Sarem i nakazała mu niesienie pomocy swemu bratu. Ich połączone siły mogły ożywić ziemię.

Pierwsza ulewa trwała tysiąc lat. Błogosławiony deszcz Sarema pobruździł ziemię strumykami, następnie rzekami, a na końcu morzami. Boski blask Silena nareszcie mógł gładzić liście traw, krzewów i wreszcie drzew. Sarem użyczył niemal całej swojej siły i poprosił Silena o to, by mógł odpocząć. Blask jego brata był bowiem zbyt potężny, aby mógł zasnąć. Wdzięczny za pomoc Silen zgodził się i oddzielił część siebie, płodząc swą córę, Sewah. Przykazał jej pilnowanie ziemi wtedy, gdy on od niej odejdzie, dając swemu bratu możliwość odpoczynku. Światło Sewah było łagodne, nie budząc Sarema, ale nie pozwalając Światłości ponownie zmieszać się z Ciemnością. Bracia postanowili, że pracować będą tylko w dzień, pozostawiając noc na sen. Ich największe dzieło zostało ukończone.

Rodzicielka zesłała Matki. Przygotowana na ich nadejście ziemia przyjęła je z chęcią. Tysiące matek nosiło w swych materialnych ciałach nowe życie. Sakah pobłogosławiła je, aby każde z nich posiadało duszę. Rozkwitła ziemia była domem dla potomków Matek. Najpierw zrodziło się robactwo, później zwierzęta, a na końcu ludzie. Dzieci Matek odżywiały się ziemią i sobą nawzajem. Było to słuszne. Uśmiercone ciało było pożerane przez ziemię, zaś noszona przez nie dusza usypiana. Trafiając na powrót do Ciemności oczekiwała swego przebudzenia, gdy zostaną zesłane nowe pokolenia. Rodzicielka i Opiekun po raz drugi przywrócili harmonię, bowiem w istocie byli jednością.

Ludzie wzbudzili ciekawość Hakasa. Słabnąca Szarość istniała nadal, jednak jej pan stracił możliwość szerzenia Nieładu. Niektóre z dzieci Matek miały jednak wyższy potencjał od innych. Dwunogie i dwurękie istoty zapanowały nad wieloma innymi. Wykorzystując ostatnią ze spętanych przez siebie dusz, Hakas zesłał ją do Światłości pod postacią Szarego Ojca. Wyglądał on tak, jak pozostali ludzie, przez co pozostali bogowie nie rozpoznali podstępu. Szary Ojciec posiadał jednak emocje i kochał wszystko, co zobaczył. Największą miłością darzył ludzkie kobiety. One zaś nie widziały w nim Nieładu, którego nigdy nie zaznały. Setki z nich uległy Szaremu Ojcu, nosząc jego potomstwo pod sercem i przekazując dalej jego dar. Dusze dzieci Szarego Ojca zrodzone zostały z Nieładu. Za nic miały sobie porządek ustanowiony przez Bogów Harmonii.

Szarość zawitała do Światłości. Z czasem wszyscy ludzie zaczęli działać wbrew równowadze. Poddawali się pokusom swoich materialnych ciał, zabijali więcej, niż było to konieczne, oraz zaczęli oddawać cześć nietrwałym majestatom. Bogowie Harmonii, gdy to zauważyli, nie mieli pojęcia, co czynić. Poza Saremem. Zaśpiewał on ludziom, a jego siła sprawiła, że wszyscy musieli go posłuchać. Smutna melodia skradła ludzkim duszom ciepły blask, przeradzając go w gwiazdy. Tęsknota ludzi za blaskiem sprawiła, że zaczęli oni patrzeć w niebo i rozmyślać. Od tamtego momentu każdy z ludzi zyskał własny rozum, co pozwoliło im kontrolować Szarość w ich sercach.

Boski Hakas znalazł w sobie nienawiść. Zobaczył dzieło Sarema i oddał się jej, gromadząc tyle, że przepełniła go w całości. Nie potrafiąc utrzymać nienawiści w ryzach, wysłał ją na zniszczenie Światłości. Zła energia zaraziła domenę Rodzicielki. Rośliny i zwierzęta poczęły chorować i umierać, gleba próchnieć, a woda czernieć. Dzieło zniszczenia uformowało Dunehela, drugiego Boga Nieładu zwanego Zemstą Hakasa. Nienawidził on wszystkiego, co zdrowe i silne. Niewyobrażalne cierpienie przeszło przez całą Światłość. Z martwych, spaczonych ciał uwalniały się spaczone dusze, siejąc Nieład także w Ciemności. Nawet Opiekun nie potrafił ich unicestwić, więc cios Hakasa był straszliwy.

Harmonia wymaga poświęceń. Jej bogowie uprosili Silena, by ten użył swej mocy przeciw Dunhelowi, wypalając spaczoną przez niego ziemię. Było to ryzykowne, bowiem nic nie było w stanie przeciwstawić się jego skoncentrowanemu blaskowi. Pierwszy syn Rodzicielki wypełnił jednak ich polecenie. Spalona ziemia stała się piaskiem, który przykrył Dunehela. Secenem – pierwszym bogiem, który narodził się martwy. Opiekun i Rodzicielka po raz trzeci przywrócili Harmonię, bowiem w istocie byli jednością. Nie mogło to jednak potrwać długo.

Spaczone dusze budziły się i musiały powrocić do Światłości. Ich materialne życie naznaczone było chorobami i krótsze niż wówczas, gdy nie były przesiąknięte trucizną Dunehela. Ludzie nadal posiadali jednak swój rozum, powoli odkrywając Bogów Harmonii w swoim nowym istnieniu. Uczyli się zaradności, poznając, jak żyć na Secenie. Wiedzieli, że ich życie odbywać będzie się w ciągłej wędrówce, od jednej pozostałości wielkiego deszczu Sarema do drugiej. Dzięki wyborom i działaniom bogów ludzie uzyskali pełnię wolnej woli, mogąc chylić się tak ku Harmonii jak i ku Nieładowi, żyjąc w świecie, w którym jednego i drugiego było po równo.

Bogini uwiodła wielu. Księżycowa córka Silena zaiste była piękna, jednak nie rozumiała starań śpiewających do niej mężczyzn. Jako Bogini Harmonii nie posiadała emocji, ale sprzyjała swoim adoratorom. Zachowanie mężczyzn dziwiło ją, jednak jeszcze bardziej zdziwiło ją zachowanie kobiet, które, powodowane chęcią odzyskania mężczyzn dla siebie, śpiewały razem z nimi. Sewah pozwoliła więc, aby noc, prócz oferowania żywym spoczynku, była także czasem uciech i zabaw. W swej mądrości postanowiła ustrzec ludzi przed popadnięciem w Nieład, wybierając swą powierniczkę.

Pierwsza wróżda księżyca była najpiękniejszą ze wszystkich kobiet. Miała skórę jasną jak blask Sewah, a w jej lekkich włosach odbijała się wola bogini. Odczytywała ją bez trudu, mianując nowe wróżdy wtedy, gdy było to konieczne. Musiały one przestrzegać jej zasad, najważniejszą jednak był zakaz rozpusty. Wróżdy wiedziały, że pożądanie to jeden z przymiotów Hakasa, dlatego wystrzegały się go i nauczały o wstrzemięźliwości. Ustaliły noce, w których oddawano cześć Sewah. Śpiewający jej mężczyźni mieli szansę uzyskania błogosławieństwa wróżd, które gwarantowało, że ich kierowana do bogini namiętność znajdzie ujście w dobrej wierze.

Boski Hakas był przebiegły. Widząc, co uczyniła Sewah, zaśmiał się, a jego śmiech poniósł się po całej Ciemności. W jego głowie zrodził się bowiem plan. Cierpliwie czekał na możliwość zasiania kolejnych ziaren Nieładu w Światłości, a możliwość ta pojawiła się przez lekkomyślne działanie bogini księżyca. Bystrym wzrokiem odnalazł męża najbardziej oddanego śpiewom i wykorzystując potężną moc sprawił, że jego gwiazda spadła z nieboskłonu. Zmęczony tym wysiłkiem zasnął na wiele lat, jednak wiedział, że oto dokonał czegoś wielkiego. Wiedział, że znowu przechytrzył Bogów Harmonii.

Bezgwiezdny Mąż był nieposkromiony. Tracąc swój punkt na niebie, utracił także swój rozum, przez co jego serce całkowicie wypełnił Nieład. Podczas jednego z nocnych świąt wkradł się do siedziby jednej z wróż. Czarnowłosa chciała przegnać przybysza precz, jednak ten zaśpiewał jej najpiękniejszą pieśń, jaką słyszały piaski Secena. Cały Nieład Bezgwiezdnego Męża został nań skierowany. Wróża została zauroczona głosem mężczyzny, nie mogąc nad sobą zapanować. Jej dusza zanurzyła się w Szarości, a jej ciało utraciło czystość.

Nieczysta urodziła syna innego od synów Światłości. Jego dusza nie pochodziła z Ciemności, jego ciało było twarde niczym piaskowe szkło, a wzrok miał czerwieńszy od krwi. Mądrzejszy był od reszty rodzaju ludzkiego, jednak Nieład był w nim mocny. Zabiwszy swą matkę w chwili narodzin, stał się Przeklętym. Lud pragnął go zaakceptować, jednak każdy, kto na niego spojrzał, tracił zmysły i rozum, ogarniało go szaleństwo, a jego gwiazda przygasała.

Pięciu pragnęło zgładzić Przeklętego. Najdzielniejsi z dzielnych zabrali spuściznę Bezgwiezdnego Męża na środek Secena. Bohaterowie byli w stanie znieść druzgocący wpływ dziecka, lecz nawet ich odporność nie była nieskończona. Gdy niemal dopadło ich szaleństwo, zdążyli już wykopać w piasku głęboki dół. Wrzuciwszy tam pomiot Szarości, zakopali dziurę i pomodlili się do Bogów Harmonii, aby zabrali Przeklętego i dali jego duszy ukojenie. Nieład wziął ich jednak w swoje posiadanie. Ruszyli do bratobójczej walki. Utracili Harmonię w swoich duszach i ciałach. Polegli, a ostatni z nich, konając pod zimnym blaskiem Sewah, wykrzyknął imię grozy.

Brzmiało ono: Dahnik.

Narodził się nowy Bóg Nieładu. Choć wielu pragnęło pomocy Opiekuna i Rodzicielki, ci nie dali im żadnego znaku, podobnie jak ich boscy potomkowie. Lud został podzielony, pojawili się fałszywi prorocy. Wola bogów była jednak nieznana. Gdy przemówili ustami wróżd, nastał czas niepokoju. Niektórzy zaufali im, porzucając dawne tradycje i tłumnie ściągając w kierunku więzienia Bezgwiezdnego Męża. Oto bowiem został on ujęty i zamknięty w głębokich katakumbach przy jednej z dawnych świątyń poświęconej oddawaniu czci Bogom Harmonii. Więzienia należało chronić, a strażnicy potrzebowali pomocy. Osiedleńcy zbudowali pierwsze miasto pustynnego ludu, Khan’Sal. Pozostali wzgardzili nimi i po dziś dzień wędrują po Secenie w poszukiwaniu znaku od Sakaha.

Dahnik działa z ukrycia. Jego podszepty pojawiają się we śnie, gdy dusze najbliżej są Ciemności i zawartej w niej Szarości. Odszczepieńcy zeszli na jego drogę. Szare wizje pojawiły się w świecie ludu i pojawili się ich szarzy wyznawcy. Niejasne i niebezpieczne, którym zawierzanie jest potępione. Marzenie Hakasa krąży pośród ludu.

Jak można wyczytać powyżej, ludy pustynne wierzą w ośmiu bogów: pięciu Bogów Harmonii i trzech Bogów Nieładu:

Sakah – pierwsze Bóstwo Harmonii, bóg o dwóch twarzach, Rodzicielka i Opiekun, bóg cyklów i porządku;
Silen – drugie Bóstwo Harmonii, pierwszy syn Rodzicielki, bóg słońca i siły;
Sarem – trzecie Bóstwo Harmonii, młodszy brat Silena, bóg nieba i mądrości;
Sewah – czwarte Bóstwo Harmonii, córka Silena, bogini księżyca i sztuki;
Secen – piąte Bóstwo Harmonii, martwy bóg pustyni;

Hakas – pierwsze Bóstwo Nieładu, bóg emocji i nieporządku;
Dunehel – drugie Bóstwo Nieładu, Zemsta Hakasa, bóg chorób i spaczenia;
Dahnik – trzecie Bóstwo Nieładu, Przeklęty, Marzenie Hakasa, bóg wizji i magii.

Szczególną uwagę przywiązują oni do symboliki związanej z niebem, gwiazdami (także spadającymi), a w ich religii niebagatelną rolę odgrywają kobiety-wróże, które nauczają o bogach i uważane są za osoby przekazujące ludowi pustyni ich wolę oraz przeprowadzają rytuały ku ich czci, często z dużym udziałem pieśni. Prócz tego cenią sobie stoicyzm, który prowadzi do Harmonii. Wielu spośród tych, którzy chcą być najbliżej bóstw, zostaje wobec tego pustelnikami, starając się wyzbyć emocji będących przymiotem Nieładu. Wierzą w reinkarnację, ale niebezpośrednią, bowiem dusze nie należą w ich opinii do jednostek, ale do bogów.

Istnieje też dobrze zarysowany konflikt pomiędzy nomadami a ludem osiadłym. Ci pierwsi uważają, że przedstawiciele ludu, którego przodkowie wieki temu zbudowali Khan’Sal, dali się omamić Dahnikowi, budując mu ogromną świątynię Nieładu, w której bardziej od Harmonii liczy się bogactwo i walka o wpływy. Mało który z nich traktuje informacje o uwięzionym w katakumbach Bezgwiezdnym Mężu na poważnie, uważając je niejako za herezję podsuniętą przez sprytnego Przeklętego. Ten fragment mitu o powstaniu świata nie spotyka się z aprobatą również wśród obecnych mieszkańców Khan’Sal, z których wielu szukało legendarnego skazańca w tunelach umieszczonych w najstarszej części miasta. Nie przeszkadza im to sądzić, że nomadowie są zacofani i prymitywni. Religia nie odgrywa znaczącej roli w życiu miasta, szczególnie wśród wyższych warstw społecznych. Inaczej jest u koczowników, którzy, jako tradycjonaliści, podporządkowali jej swoje żywota.

Jednocześnie wszyscy z nich z niejaką rezerwą, a nawet wrogością traktują użytkowników magii, która w prosty sposób kojarzy się ludom pustyni z czymś sprowadzającym Nieład. Niektórzy jednak zdecydowali się na praktykowanie czarostwa, zwykle w odosobnieniu, starając się skontaktować z Dahnikiem, któremu przydają autorstwo wizji i snów związanych z magią. Jest on jedynym Bogiem Nieładu, który wziął swój początek bezpośrednio od ludu, przez co jego wyznawcy są najliczniejsi pośród wszystkich czcicieli Szarości, z których pozostali są właściwie niewidoczni i nieznani.

Pokaż treść
Dalsze szczegóły na temat religii ludów pustyni z pewnością kiedyś się ukażą, jednak w obecnym stadium rozwojowym Leviathana powyższe informacje uważane są za więcej niż wystarczające. Jest to szczególnie zrozumiałe, jeśli zwróci się uwagę na to, że fabuła gry w żadnym razie nie skupia się obecnie na tej wspomnianej wyżej grupie etnicznej. Ta zaś, na której się skupia, a więc mieszkańcy Autonomii Wolenvain, wymaga jeszcze wiele pracy.

Wróć do „Dodatkowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

Zarejestruj się · ZALOGUJ


Jest 17 użytkowników online :: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 16 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Google [Bot]
Liczba postów: 52171
Liczba tematów: 2971
Liczba użytkowników: 1044
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Haarum Kebb
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Discord – czat głosowy

Uwaga – lista osób rozmawiających głosowo nie aktualizuje się na bieżąco. Konieczne jest odświeżenie strony.